Kategorie
Mecenas
Mecenasem serwisu jest Wyższa Szkoła Informatyki
i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Partnerzy
O nas
Bistro.edu.pl – taki jest nasz tytuł, nasz, czyli powoływanego do publicznego życia elektronicznego czasopisma. Jego wydawcą (który jednak nie ponosi odpowiedzialności za wyrażane na jego elektronicznych łamach opinie) jest Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. W pierwszym numerze powinniśmy odpowiedzieć na kilka pytań. Oto one:
- Dlaczego się na to zdecydowaliśmy? Trzy powody są tu najważniejsze. W naszym środowisku, rozumianym szeroko, bo chodzi nie tylko o środowisko akademickie rzeszowskiej uczelni, ale i o bardzo wielu „znajomych i przyjaciół Królika” niemało jest osób dysponujących świetnymi piórami, wolnymi od skazy drętwej i nadętej naukawości. I nierzadko – to już drugi powód, z tym pierwszym ściśle związany – osoby te chciałyby przedstawić szerszej czytającej publiczności swoje przemyślenia, ale nie mają gdzie. Nasz medialny rynek bowiem tylko z pozoru jest bogaty i pluralistyczny. I wreszcie powód trzeci. Klimat naszego życia intelektualnego, w szczególności debaty obywatelskiej jest rozpaczliwie, dramatycznie ubogi przede wszystkim dlatego, że argumenty są w nim wypierane przez inwektywy. Pewności nie mamy, ale mamy nadzieję (a jak wiadomo, nadzieja umiera ostatnia) że akademickie zaplecze naszego elektronicznego czasopisma sprawi, że prezentowane w nim poglądy będą merytoryczne, a dyskusje czy nawet spory – problemowe.
- Dlaczego „bistro”? Bistro to mały, francuski, a ściślej paryski lokal. Niektóre źródła nazwę jego wywodzą od rosyjskiego „bistriej”. Tak mieli ponoć popędzać kelnerów Kozacy wpadając do małych paryskich restauracyjek w czasie rosyjskiej okupacji Paryża w latach 1816 – 1818. To raczej legenda. Poważne źródła historyczne przesuwają czas powstawania tych lokali w Paryżu na koniec XIX wieku i wyprowadzają ich genezę od prowincjonalnych bistroquets, małych restauracyjek ze stolikami wystawianymi na ulicę, w których serwuje się lokalne wina i potrawy, do których wpada się nie tylko po to, aby coś zjeść, ale aby spotkać się z sąsiadami, w luźnej niezobowiązującej atmosferze wymienić najświeższe informacje, plotki i opinie. To prawda, że dzisiejsze bistra – także we Francji – bardziej przypominają bary szybkiej obsługi niż owe tradycyjne „trzecie miejsca” (przez analogię do „trzeciego sektora”) kształtujące klimat i kulturę społeczeństwa obywatelskiego, ale być może coś z takiego tradycyjnego bistro, miejsca kształtowania się opinii publicznej, uda się nam uchronić.
- Świadomie i celowo używamy określenia „czasopismo elektroniczne” a nie portal opinii. Wydawcą jest – jedna z nielicznych, a być może jedyna w Polsce – uczelnia, w której nie można ani pracować ani studiować bez stałego, codziennego posługiwania się komputerem. Dalecy więc jesteśmy od lekceważenia współczesnych technik informacyjnych, ale równocześnie, być może właśnie dlatego, że jesteśmy członkami społeczeństwa informacyjnego, świadomi jesteśmy także jego ograniczeń i związanych z nim zagrożeń. O ile media tradycyjne – z nielicznymi wyjątkami – podlegają procesowi przyspieszonej tabloidyzacji, o tyle nowe media stają się terenem inwazji anonimowego chamstwa. Wystarczy poczytać komentarze internautów zamieszczane pod tekstami we wszystkich niemal portalach opinii. Do rzadkości należą tu opinie merytoryczne, wypowiedzi kulturalne, polemiki toczone z szacunkiem dla oponenta. Prawdopodobnie ludzie o pewnym poziomie kultury rezygnują z uczestnictwa w tych forach dyskusyjnych, tak samo, jak normalny człowiek nie będzie się zapuszczać nocą w ciemne zakamarki slumsów. Przed wirtualnym chamstwem będziemy się bronić, dlatego nie będziemy przyjmować tekstów anonimowych – komentarze powinny być opatrzone imieniem i nazwiskiem, a także adresem (oczywiście można je zastrzec do wiadomości redakcji). Nie trzeba chyba dodawać, że nie dopuszczamy tekstów wulgarnych, lub takich, które powszechnie uznawane są za obraźliwe. Zapraszamy natomiast na nasze elektroniczne łamy wszystkich, którzy mają coś do powiedzenia.
Najczęściej czytane


