i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2009-08-03 09:28:47
Niedługo przed utworzeniem uniwersytetu odbyła się w Zielonej Górze międzynarodowa konferencja zorganizowana przez ośrodek badań nad szkolnictwem wyższym UNESCO CEPES, a jej tematem była rola szkolnictwa wyższego w rozwoju regionalnym i lokalnym. Uczeni z kilku krajów mieli okazję poznać ten nowo powstający ośrodek uniwersytecki.
Chodząc po Zielonej Górze nieraz myślałem, że dobrze by było mieszkać i pracować w tym mieście otoczonym lasami, z nieodległymi jeziorami, okolicznymi historycznymi miasteczkami, jak pobliski Kożuchów w którym znajdują się liczne zabytki, zamek, kościoły i mury obronne. Poza tym stąd jest tylko 176 km do Berlina i 400 km bliżej do Europy niż z Warszawy, wystarczy bowiem jakoś przejechać kilkadziesiąt kilometrów do Świecka aby wpleść się w system europejskich autostrad i swobodnie dojechać aż do Lizbony.
Zieloną Górę odwiedzałem potem wielokrotnie przy okazji ewaluacji programu „PHARE Crossborder”, który był realizowany na pograniczu polsko – niemieckim w okresie przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Odwiedziłem wtedy większość gmin w województwie lubuskim obserwując mozolną transformację post socjalistyczną, która przebiegała lepiej niż na wschodnich terenach Polski. W województwie lubuskim potrafiono np. rozwiązać problem segregacji odpadów, co nie udaje się w Warszawie. Imponująca była także aktywność gospodarcza obywateli, którzy uruchomili gigantyczny handel bazarowy, który funkcjonował przez kilka lat.
Przykładem udanej transformacji są nieodległe Żary, które jako jedno z pierwszych w Polsce wkroczyło w kapitalizm w sposób spektakularny i dzięki temu procesy modernizacji w tym mieście są bardziej zaawansowane. Na początku lat 90’ upadło największe przedsiębiorstwo i 2000 osób z dnia na dzień zostało bez pracy. Był to potężny szok dla mieszkańców przyzwyczajonych do pełnego zatrudnienia i opiekuńczego państwa. Szok ten został zamortyzowany przez udaną prywatyzację fabryki płyt wiórowych, utworzenie wielu mniejszych przedsiębiorstw, a szczególnie powstanie wielkiego jarmarku w pobliskiej Łęknicy, gdzie w najlepszym okresie pracowało ponad 2000 osób. Jeszcze obecnie, mimo znacznego zmniejszenia koniunktury w handlu przygranicznym, zatrudnionych jest tam ok. 1000 osób. Liczba osób zdolnych do pracy jest w Żarach niewystarczająca dla zaspokojenia potrzeb przedsiębiorstw, toteż wiele osób dojeżdża do miasta z terenu powiatu, ale także z Zielonej Góry.
Byłem też kilka razy na Uniwersytecie na jakiejś konferencji i gościnnym wykładzie, a ostatni raz na XIII Ogólnopolskim Zjeździe Socjologicznym w 2007 roku, który obradował pod hasłem „Co nas łączy, co nas dzieli”? Zjazdy takie pełnią obok celów naukowych także pewną rolę mobilizująca, ukazuje się bowiem potem sporo publikacji, a także oczywiście, towarzyską. Zjazd, chyba po raz pierwszy odwiedził Prezydent RP - Lech Kaczyński, który wdał się w polemikę z przewodniczącym Towarzystwa Socjologicznego, co nie zrobiło najlepszego wrażenia. Nie umiem jednoznacznie ocenić, czy wizyta dygnitarza takiego szczebla to raczej zaszczyt, czy może kłopot i obciach. Pewnie to trochę zależy od tego kto jest owym dygnitarzem. W każdym razie w luźną atmosferę naukowego spotkania wkracza kontrola, protokół, policja, ochroniarze. We współczesnym świecie fizyczne odseparowanie władzy od tak zwanych zwykłych ludzi przeradza się nieuchronnie w oderwanie mentalne, myślę, że ta kwestia powinna stać się przedmiotem refleksji na kolejnym zjeździe socjologicznym.
Z Zieloną Górą związany byłem zawodowo, ale ten profesjonalny kontakt przerodził się w więź emocjonalną z tym miastem, z regionem. Na pewno jadę do Niemiec znowu odwiedzę dobrze znajomy hotel gdzie jestem rozpoznawalnym gościem.






