Z sympatią dla świń
TAGI: Przystawki, Kartki z notesu,
Dodano: 2010-02-25 13:06:57

Nie żyje Jacek Karpiński. Przeprowadziłem szybki sondaż wśród informatyków WSIiZ-u czy wiedzą kim był inżynier Jacek Karpiński. Nie będę ujawniał rezultatu. Ci młodzi ludzie są Bogu ducha winni. Winni są… Ot problem, bo nie wiem komu winę przypisać.

Kim był Jacek Karpiński? Był geniuszem. W epoce cywilizacji informacyjnej nie było i chyba do dzisiaj nie ma człowieka na świecie, który mógłby się z Nim równać konstruktorskim talentem. W latach sześćdziesiątych skonstruował KAR-65, komputer technologicznie generacji pierwszej (lampowy), logicznie generacji następnej, której jeszcze nie było. Na początku lat siedemdziesiątych skonstruował K-202, pierwszy na świecie komputer osobisty, który – w epoce komputerów o gabarytach wielkiej sali – mieścił się walizce. Co gorsza, od tych mamutów był kilkakrotnie szybszy i chyba trzydziestokrotnie tańszy. Co gorsza? Ano tak – co gorsza, ale o tym za chwilę.

Historia K-202 jest sensacyjna. Komputer urodził się w Londynie. Anglicy chcieli go, razem z Karpińskim rzecz jasna, kupić na pniu, ale ten stwierdził, że będąc Polakiem o polskie powinien dbać interesy i fabryka produkująca K-202 może powstać tylko w Polsce. I niemal powstała, w kooperacji z Wielką Brytanią, co dodatkowo wiązało się ze złamaniem embarga na import do „bloku wschodniego” układów scalonych. Już po produkcyjnym rozruchu – nie wiem ile egzemplarzy wyprodukowano – fabrykę zamknięto, umowę z Anglikami zerwano.

Nie jest prawdą, że Karpińskiego wykończyli komuniści, partyjni aparatczycy pokroju tow. Szydlaka. Oni byli tylko narzędziem. Nie jest także prawdą, że to na polecenie „ruskich”, co mógł sugerować fakt, że w tym czasie we wrocławskim ELWRO produkowano ODRY, które były elektronicznymi klonami sowieckich RIAD-ów, dla których już Kar-65, nie mówiąc o K-202, byłby zabójczą konkurencją. Przy produkcji K-202 pracowało niecałe dwieście osób, przy produkcji ODRY 1204 prawie sześć tysięcy. Karpińskiego wykończyli „koledzy”, wykończyło go środowisko związane właśnie z wrocławskim ELWRO i ze Zjednoczeniem „Mera”. To oni słali delegacje do Gierka, aby coś zrobić z tym sabotażystą Karpińskim. Już po przygodzie z K-202, Jacka Karpińskiego cofnięto z pociągu, w którym jechał do… Moskwy i – dopiero wtedy – odebrano Mu paszport. Mogłoby się przecież zdarzyć, że nawiązałby jakąś współpracę z Rosjanami, której nie dałoby się już tak łatwo, jak w przypadku Anglików, zerwać. Na Zachód owszem, mógł jeździć, miano zresztą nadzieję, że nie wróci, a On – taki drań – nie chciał wybierać wolności.

Dzięki Stefanowi Bratkowskiemu miałem okazję poznać Karpińskiego. Był genialnym konstruktorem, był także patriotą. To pierwsze jest niewątpliwe i bezdyskusyjne. Z tym drugim mogą być dzisiaj kłopoty. Karpińskiemu, o ile wiem, proponowano w czasie Jego pobytu stypendialnego na uniwersytecie w Harwardzie, aby został w USA. Nie zgodził się twierdząc, że Jego miejsce jest w Polsce. Anglicy też Mu proponowali żeby został, ale On uważał, że to Polska powinna mieć zyski z Jego geniuszu. Polska nie chciała.

Polska nie chciała także Kudelskiego. Ten, równie genialny inżynier – konstruktor, z prototypem swojego magnetofonu Nagra, którego w Polsce nikt produkować nie chciał, wyjechał do Szwajcarii. Tam rozpoczął produkcję magnetofonu, który podbił świat. O ile wiem, obaj panowie poznali się. Karpiński był u Kudelskiego w Szwajcarii. Na jakim miejscu w świecie byłaby dzisiaj Polska, gdyby ludzie tacy jak Kudelski i Karpiński mogli dla niej pracować?

Ale wróćmy do patriotyzmu Karpińskiego. Czymś moralnie dwuznacznym byłoby stopniowanie patriotyzmu – patriota mniejszy, większy, jeszcze większy. Czy większym patriotą był Karpiński, który wciąż wybierał Polskę choć mógł zostać na Zachodzie nie będąc skazanym na spożywanie gorzkiego, emigranckiego chleba, bo na tym Zachodzie mógł mieć wszystko co chciał, czy taki... Nie, nie będzie tu nazwisk. Ale czy dla różnych radio-maryjnych oraz ipn-owskich weryfikatorów polskości, patriotyzm Karpińskiego nie jest podejrzany? Przecież to patriotyzm PRL-owski a nie polski? To sprawa pierwsza. Jest i druga, chyba ważniejsza.

Postawiliśmy już pytanie na jakim miejscu w świecie byłaby dzisiaj Polska, gdyby ludzie tacy jak Kudelski i Karpiński mogli w przeszłości dla niej pracować, ale należy postawić jeszcze jedno pytanie – na jakim miejscu w świecie byłaby dzisiaj Polska, gdyby prokuratorzy krakowscy i krakowska skarbówka (to tylko przykłady, choć szczególnie wymowne i drastyczne) nie niszczyli przedsiębiorców takich, jak Kluska i inni jemu podobni? Zresztą już w III Rzeczpospolitej Karpiński opracował prototyp komputerowego czytnika pisma, wyprodukowano serię informacyjną po czym BRE doprowadził całe przedsięwzięcie do bankructwa ściągając wcześniej zaciągnięte kredyty. Ustrój się zmienił, ale system kundlizmu i zwykłej, prymitywnej głupoty, który niszczył ludzi wybitnych, ma się dobrze.

Karpiński pod koniec życia ostentacyjnie i manifestacyjnie zabrał się za hodowlę świń. Moja znajomość Karpińskiego była krótka i powierzchowna, ale chyba mogę przypuszczać, że szybko doszedł do wniosku, że symbolika tej manifestacji w tym się nie sprawdza, że do prawdziwych świń można jednak mieć autentyczną sympatię.

OPINIE
Alekspc - uwagi o patriotyźmie i informatyce
2010-02-27 16:56:42
Witam, Wiem, kim był Karpiński, chociaż oczywiście większość informacji z tego artykułu była dla mnie nowością. Natomiast test wśród informatyków WSIZ-u i jego wynik zupełnie mnie nie zdziwił. Iluzją jest bowiem przekonanie, że skoro żyjemy w „społeczeństwie informacyjnym”, oznacza to wysoką kompetencję w zakresie informatyki. Pamiętam, że musiałem tłumaczyć swoim studentom, co to jest test Turinga (to prawnicy, informatycy pewnie by jednak wiedzieli…), a kiedy wysłałem kiedyś z rozpędu materiał na seminarium z podpisem elektronicznym to doczekałem się komentarzy w stylu „Panie Profesorze, o co chodzi w tych podejrzanych załącznikach?”.
Grzegorz Pawełek - Patriotyzm we współczesnej Polsce
2010-05-19 23:28:31
W swoim artykule porusza Pan kwestie patriotyzmu rozumianego w obecnych czasach. Ma Pan rację – niektóre ugrupowania polityczne w Polsce mają specyficzne wizje patriotyzmu i miłości do Ojczyzny. PiS, podobnie jak LPR i środowiska „Radia Maryja” patriotyzmem nazywają nacjonalizm .

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010