i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2009-07-29 12:51:06
1. Jawności spożycia leków, publikowania danych. Tak jak było do 2003 r., patrz „Biuletyn Informacyjno Naukowy, Krajowa Sprzedaż Leków" w wykonaniu Instytutu Leków. Dziś prawda o obrotach lekami na polecenie Ministerstwa Zdrowia została utajniana. Trudno fachowcom poprawiać gospodarkę lekami. To samo Ministerstwo Zdrowia toleruje proceder prywatnego zbierania danych dla koncernów tak szczegółowego topograficznie, by one mogły śledzić, który lekarz co ordynuje i jak go „sprawiedliwie" wynagradzać, patrz „Aptekarz" Nr 11/12, 2007, 322-325.
2. Narodowy Fundusz Zdrowia ma robić publicznie dostępny elektroniczny monitoring indywidualnych recept lekarskich. Nie pod kątem kontroli pacjentów, a lekarzy. Jeśli jest rujnujące ordynowanie np. Prestarium (perindoprilu), to trzeba wiedzieć, których lekarzy uczyć medycyny. Lekarze biorący łapówki bez nauki zmądrzeją, gdy się dowiedzą, że są monitorowani.
3. Narodowy Fundusz Zdrowia powinien rokrocznie opracowywać i wydawać w formie książkowej przewodnik farmakoterapii dla lekarzy i farmaceutów.
4. Agencja Oceny Technologii Medycznych powinna na bieżąco publikować wnioski o refundację leków oraz publikować opinie ekspertów i swe rekomendacje dla Ministra.
5. Ministerstwo Zdrowia ma zbierać dane o cenach leków refundowanych w poszczególnych krajach Unii Europejskiej i podawać je do publicznej wiadomości. Ta wiedza będzie pomocna przy stanowieniu cen w Polsce.
6. Dane te będą również stymulować import równoległy. Ministerstwo Zdrowia ma ułatwiać import równoległy, prywatną inicjatywę przywożenia do Polski leku z kraju o niższej cenie. Zamiast ułatwiać, utrudnia, szykanuje odrębnym dopuszczaniem do obrotu produktów już dopuszczonych. Aby utrudnić antygrabieżczy import równoległy, koncerny wprowadzają system dystrybucji bezpośredniej. System ten pogłębia monopolizację obrotu lekiem. Ministerstwo Zdrowia palcem o palec nie uderza, by tę praktykę wybić koncernom z głowy. Monopolista nie powinien mieć odwagi odmówić leku żadnemu hurtownikowi. Hurtownik - żadnej aptece. Apteka -żadnemu pacjentowi.
7. Ministerstwo Zdrowia powinno przy refundacji drastycznie ograniczyć stosowanie limitów cen przenoszących koszt leku z NFZ na pacjenta. Synonimy i analogi zbyt drogie należy skreślić z refundacji. Środki z uzasadnieniem droższe - finansować z funduszy publicznych.
Fachowość plus jawność wprowadzi nas do Europy. Fachowość uwolni nas natychmiast od obrotów niepotrzebnymi lekami, od płacenia zbójeckich cen przez zakaz spekulacyjnych upustów, rabatów, przez stosowanie jednakowych najniższych cen. Przejrzystość uwolni nas natychmiast od „smarowanych" opinii klinicznych i refundacji, od ordynowania leków gorszych i droższych zamiast lepszych i tańszych.
Koncerny farmaceutyczne będziemy bardzo sowicie nagradzać za nowe leki przez okres ochrony patentowej. Za łamanie prawa i nadużycia będziemy surowo karać.
Tekst, który ukazał się na łamach Czasopisma Farmaceutyczno-Ekonomicznego „Aptekarz” (nr 11/12 2008) z uwagi na jego wagę wysłaliśmy, z prośbą o ustosunkowanie się, do niżej wymienionych osób oraz instytucji:
1. Ministerstwo Zdrowia
2.Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych
3. Narodowy Instytut Leków
4. Biuro Praw Pacjenta
5. Centrala NFZ
6. Narodowego Funduszu Zdrowia
7. Główny Inspektorat Farmaceutyczny
8. Instytut Farmaceutyczny
9. Agencja Oceny Technologii Medycznych – Wydział Oceny Technologii Medycznych
10.Organizacja Polskich Dystrybutorów Farmaceutycznych (hurtownia farmaceutyczna w Polsce z siedzibą w Warszawie, składa się z czterech niezależnych hurtowni regionalnych, działa od 1999 roku)
11. Polska Izba Przemysłu Farmaceutycznego i Wyrobów Medycznych POLFARMED
Od żadnej z tych osób i instytucji nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Drukujemy ten tekst, informując wcześniej wymienionych, że publicznie domagamy się od nich odpowiedzi. Jeśli ich nie otrzymamy będziemy je egzekwować na drodze przewidzianej przez prawo.






