Sztuka eseju
WEBski świat: mądrość tłumów sieciowych, czy zbiorowe nieuctwo?
TAGI: Deser, Sztuka eseju,
Dodano: 2008-09-23 09:52:53
Pułapka rynków finansowych
 Ale dlaczego tak się stało, jak się stało? Czy to, co z perspektywy ideowej u Baumana wygląda na klęskę, czy może raczej: zapowiedź smutnego i nudnego „piekła na ziemi”, podzielane jest przez innych? A może to wyłącznie łabędzi śpiew dawnej lewicy, która nie może pogodzić się z nowym kształtem Europy i świata? Czyż symbolem owej przemiany nie jest Gerhard Schroeder, niegdyś bohater pokolenia ’68, a w pierwszej dekadzie XXI wieku wspólnik w interesach Gazpromu? 
Odpowiedź pada zupełnie z innej strony. Ociera się jeszcze o ubiegłe stulecie, a więc o czas, kiedy system liberalnej gospodarki rynkowej wzbudzał niemal powszechną aprobatę. George Soros, człowiek, który współtworzył ów system, nagle przeraził się własnego dzieła. Jego słowa sprzed kilku lat współgrają z dzisiejszymi słowami Zygmunta Baumana. Genialny finansista albo kapitalistyczny potwór, jak go częstokroć i wymiennie określano, przemienił się w społecznego filozofa, który wyjaśnia dlaczego owe „ziemskie piekło” będzie obejmowało swym zasięgiem cały niemal glob. Soros pochodzi z Europy Centralnej, podobnie jak Bauman, obaj widzą jednak Stary Kontynent  wyłącznie jako część ogromnej machiny, która poraża wszystkich i wszystko. Końcowy etap jej działania to ziemia jałowa. Jałowa i niesprawiedliwa.   
Dlaczego jednak, z perspektywy Sorosa, jest tak źle, skoro wszystko wydaje się wyglądać jak najlepiej? Czy sytuacja może być krytyczna, gdy wszyscy zapewniają o sukcesie systemu liberalnej gospodarki? Otóż okazuje się, jak twierdzi Soros, że ów system wkroczył w fazę, gdzie zaczyna zagrażać samemu sobie. Z nieodległej perspektywy widać, że fundamenty jego istnienia podmywane są przez zjawiska związane nieuchronnie z samym rdzeniem postnowoczesnego kapitalizmu. Posługując się znaną metaforą powiemy, że przypomina smoka zaczynającego zjadać własny ogon. Hasłem wywoławczym jest tu słowo „globalizm”. Gospodarka światowa połączona jest bowiem tysiącami wzajemnych zależności, zaś rynek finansów znajduje pole działania w każdym niemal zakątku świata. Bez wątpienia kapitał docierający do poszczególnych krajów jest źródłem wielu dobrodziejstw – zwiększa się produkcja, niekiedy zmniejsza bezrobocie, nierzadko rozszerza pole wolności politycznej. Pieniądz na rynkach finansowych to obecnie elektroniczny impuls, który w ułamkach sekundy przemieszcza się w potężnych ilościach tam, gdzie potencjalny zysk jest jak największy. Praktycznie nie ma tamy mogącej powstrzymać gigantyczny globalny ruch finansowy. Z jednej strony jest on konieczny do budowania solidnej gospodarki, z drugiej może stać się przyczyną ekonomicznej czy politycznej rewolucji, jak to miało miejsce pod koniec XX wieku w Azji w momencie panicznej ucieczki kapitału i upadku miejscowej waluty. Soros przywołuje tu porównanie z wiszącą kulą do niszczenia murów, która puszczona w ruch dokonuje nieogarnionych spustoszeń. Brzmi to jak kolejna wersja spiskowej teorii dziejów: relatywnie niewielka grupa osób, dokonująca transferów gigantycznych funduszy z jednego kontynentu na drugi, i to w bardzo krótkim czasie, ma ogromny wpływ na funkcjonowanie całych państw. Ich decyzje bowiem dotykają losów milionów ludzi z konieczności uwikłanych w realia współczesnej gospodarki. W momencie wybuchu paniki potężna finansowa kula puszczona w ruch przez wielkich inwestorów uderza w poszczególne państwa doprowadzając do bankructwa liczne firmy, obalając rządy, powodując na dłużej lub krócej  chaos w państwie.    
Oczywiście, mimo wszystko, ów ruch potężnej kuli niszczącej ekonomiczny mur jest wypadkową wielu czynników, niemniej jednak istnieją też przyczyny, które bardziej mają związek z psychologią, prawem a także etyką aniżeli samymi wskaźnikami ekonomicznymi. Co więcej, globalny rynek finansów jest ze swej natury niestabilny. Nie sposób osiągnąć, przynajmniej obecnie, stanu równowagi, który dawałby gwarancję przewidywalnego rozwoju ekonomicznego i społecznego. Soros wyjaśnia dlaczego owa niestabilność wpisana jest na stałe w krwioobieg kapitalizmu, jakim są rynki finansowe. Szczegółowa analiza ekonomiczna jest niezwykle ciekawa, ale w tym miejscu warto skupić się na dwóch istotnych kwestiach, do pewnego stopnia związanych z ekonomią: problemie globalizacji oraz etycznej stronie funkcjonowania społeczeństwa.
Mamy więc naprzeciw siebie potężny system kierowany przede wszystkim zasadą maksymalnego zysku i posiadający ogromne, chociaż mimo wszystko ograniczone środki finansowe, oraz poszczególne społeczności, które same z siebie nie stanowią w żaden sposób społeczeństwa globalnego, a przez to nie są w stanie sprawować odpowiedniej kontroli nad systemem, który może doprowadzić do tego, czego nikt naprawdę nie pragnie. Do chaosu i gigantycznego kryzysu, nad którym nie można  zapanować. Soros pisze:
Fakt, że światowy system kapitalistyczny jest pojęciem abstrakcyjnym, nie pozbawia go znaczenia w najmniejszym choćby stopniu. Panuje nad naszym życiem w sposób, w jaki nie czyni tego ze swymi poddanymi żaden reżim. Światowy system kapitalistyczny można porównać do imperium, którego rozległość nie ma odpowiednika w historii. W jego władaniu znajduje się cała cywilizacja, a ci, którzy – podobnie jak w wypadku innych imperiów – znajdują się poza murami, uważani są za barbarzyńców. Nie jest to imperium terytorialne, ponieważ brakuje mu wszechwładzy i związanej z nią pompy; w rzeczy samej suwerenność państw, które do jego imperium należą, stanowi główne ograniczenie jego władzy i wpływów. Jest ono prawie niewidzialne, ponieważ nie posiada jakiejkolwiek formalnej struktury. Większość jego poddanych nawet sobie nie zdaje sprawy ze swego statusu albo lepiej – ma świadomość, że podlega bezosobowym, czasem niszczącym siłom, choć nie rozumie, czym one są. 
Oczywiście nie chodzi tu o banalną krytykę; o stwierdzenie, że kapitalizm jest systemem wyzyskiwaczy, zaś kult pieniądza przesłania nam szlachetniejsze cele. Nie, Soros zdaje sobie sprawę, iż system wolnego rynku jest obecnie jedyną możliwą drogą rozwiązywania wielu kwestii ekonomicznych czy społecznych.  Problem w tym, że podstawy jego funkcjonowania zostały poważnie zachwiane, a wiele osób tak naprawdę nie jest w stanie uwierzyć w niebezpieczeństwa grożące im z samego centrum systemu. Co więcej opisywany kryzys  powiązany jest również z postawą samych społeczeństw i przyjętych przez nie zasad etycznych.
Jednym z kluczy do wyjaśnienia problemu jest pojęcie moralności transakcyjnej. Według współczesnych wyznawców ekonomii wolnorynkowej owa moralność uznawana jest za swoisty dekalog, za podstawę funkcjonowania w społeczeństwie. Znajomość, kontakt z drugim człowiekiem stają się rodzajem transakcji. Oceniam drugiego przez pryzmat korzyści. Kalkuluję więc, co zyskam, a co stracę w czasie wzajemnego kontaktu. Tego typu postępowanie charakteryzuje nie tylko biznesmenów, zaczyna przenikać każdą dziedzinę życia coraz większej ilości osób.  Swoje przełożenie musi mieć naturalnie również w polityce. Stosunki międzynarodowe są obecnie niekończącą się transakcją: jak zdobyć korzystny kontrakt na własne produkty bez względu na sposób jak się to czyni, jak uniknąć wymiernych strat, które mogą zagrozić pozycji zajmowanej przez negocjatora.  

 1  2  3  4  5 


OPINIE

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010