W rozdzielniku nie ma kultury
TAGI: Przystawki, Kartki z notesu,
Dodano: 2011-03-15 14:17:39

W listopadzie ub. roku pisałem o ignorancji dziennikarzy naszych sztandarowych stacji telewizyjnych – TVP i TVN, którzy nie uznali za stosowne odnotować pogrzebu Góreckiego. Pogrzebu, który był niezwykłym wydarzeniem artystycznym, a nie politycznym, czy kościelnym. Gdyby był politycznym oczywiście nie ma możliwości, aby go przeoczyli,  kościelnego też by nie pominęli. A to było tylko wydarzenie artystyczne. BBC go nie pominęło, CNN także, ale tam pracują ludzie zdolni samodzielnie dostrzec to, co jest ważne. Aby mieć tą zdolność trzeba dysponować wiedzą, zainteresowaniami wykraczającymi poza rozdzielnik. W polskim rozdzielniku natomiast nie ma kultury.

Nowosielski jest jednym z największych polskich malarzy. Jego śmierć nie doczekała się nawet wzmianki w telewizyjnych tabloidach. Natomiast newsem odnotowanym we wszystkich stacjach telewizyjnych był fakt kradzieży obrazów Nowosielskiego. Przy tej okazji pojawiły się reportaże, w których telewidzowie obejrzeć mogli obrazy Nowosielskiego (ukradzione), dom Nowosielskiego (okradziony). Śmierć Nowosielskiego, jednego z największych polskich malarzy nie była wydarzeniem. Sam Nowosielski nie był wart wzmianki. Nie mam wątpliwości, że malarstwo Nowosielskiego nie jest znane telewizyjnym niedoukom z TVP i TVN. Dopiero dzięki kradzieży obrazy Nowosielskiego dostąpiły zaszczytu pojawienia się na antenie.

To o czym piszę, ta ignorancja, to żenujące nieuctwo i prymitywizm, to drastyczne i dramatyczne odmóżdżenie,  dotyczy w dużo mniejszym stopniu dziennikarstwa prasowego i radiowego.  Dlaczego dziennikarstwo telewizyjne jest nim dotknięte przede wszystkim? W telewizji skupia się życie publiczne. To, co nie pojawia się w telewizji nie istnieje publicznie. Może egzystować w sferze prywatnej, ale nie w publicznej. W Polsce triumfującego motłochu koncert w filharmonii nie jest wydarzeniem publicznym, wystawa w galerii także, w Polsce triumfującego motłochu wydarzeniem publicznym jest wystąpienie chorego psychicznie polityka, manifestacja na Krakowskim Przedmieściu, pyskówka w parlamencie czy list Episkopatu. W gruncie rzeczy nie ma wielkiego znaczenia czy publiczne jest to, co pokazuje telewizja, czy też to, co pokazuje telewizja, staje się publicznym. Zapewne jedno z drugim się sprzęga. Natomiast ma znaczenie fakt, że odmóżdżona telewizja skutecznie niestety odmóżdża  oglądającą ją publiczność.

Przy okazji warto odnotować zasługę jaką ma – o dziwo PIS – dla kultury społecznej Polaków. Zasługą tą jest zlikwidowanie programu śniadanie polityków w Zetce. Jest nadzieja, że sztandarowy intelektualista PIS-u po zasadniczej szkole zawodowej, poseł Kuchciński, obrazi się na Trójkę i następne śniadanie zostanie zlikwidowane. Co oby się stało.

OPINIE
Redakcja -
2011-03-17 20:33:13
Komentarz został usunięty, ponieważ jego autor naruszył zasady czasopisma elektronicznego "Bistro". Wypowiedź składała się z inwektyw, nie zaś merytorycznych argumentów.

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010