i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2009-02-06 15:36:26

Znajdujemy się w środku dyskusji i reformie polskiej nauki, w tym szkolnictwa wyższego. Proponowane dotychczas kierunki reformy należy uznać za niewystarczające, szczególnie w odniesieniu do publicznych szkół wyższych. Ich usytuowanie w całym systemie nauki, jak i mechanizmy kształtujące ich funkcjonowanie mają w zasadzie pozostać nienaruszone.
Poniższy tekst przedstawia ocenę obecnej sytuacji oraz sugestie jej zmiany. Są one ujęte w dwóch wariantach – „ambitnym” i „realistycznym”. Zdaję sobie sprawę z tego, że wariantu ambitnego nie uda się już teraz zrealizować - ale być może refleksja nad propozycjami w nim zawartymi będzie wyznaczała orientację dalszych reform. Oby udało się osiągnąć zmiany proponowane w wariancie „minimalnym”.
1. Diagnoza
Można zaryzykować tezę, że publiczne uczelnie wyższe to ta dziedzina, która w okresie po 1990 r. uległa relatywnie najmniejszym przemianom. Oto argumentacja na jej rzecz:
1. Zupełnie nie zmieniło się zarządzanie szkołami wyższymi. W dalszym ciągu pełnię władzy – tak w sprawach naukowych, jaki i organizacyjnych oraz finansowych - mają ciała wybieralne, a krzywa Gausa wyraźnie pokazuje, kto ma w nich większość: średniacy.
2. Władza wykonawcza jest sprawowana przez wybieranych przez ową większość rektorów i dziekanów, którzy - będąc w przeważającej większości przypadków niekwestionowanymi autorytetami naukowymi – rzadko tylko są wysoko kwalifikowanymi menedżerami,
3. W publicznych uczelniach wyższych brak jest najmniejszej nawet wewnętrznej konkurencji, tak w dydaktyce, jak i w finansowaniu badań naukowych. Słabi wykładowcy nie są eliminowani, oceny zajęć dokonywane przez studentów nie są podawane do publicznej wiadomości. Placówki o znikomym dorobku badawczym nie są reformowane czy wręcz likwidowane (nawet w uniwersytetach mogą doskonale funkcjonować wydziały mające kategorię 3. czy nawet 4., na pięć kategorii oceny parametrycznej dokonywanej przez MNiSW), a placówki o wysokiej jakości naukowo-badawczej i dydaktycznej nie mają środków na rozwój kadrowy i lokalowy (chyba, że same na to zarobią prowadząc płatne studia zaoczne czy wieczorowe).
4. Płace kadry naukowej i dydaktycznej zależą od stażu pracy, nie zaś od jakości dorobku naukowego i aktywności badawczej. Profesor mający niekwestionowany dorobek publikacyjny i mający szerokie i ożywione kontakty międzynarodowe zarabia dokładnie tyle samo, co jego kolega publikujący dwa artykuły rocznie w uczelnianym wydawnictwie. Jednoetatowość nie jest premiowana, stąd nagminne poszukiwanie dodatkowych źródeł dochodu w innej szkole wyższej i w ponadobowiązkowych zajęciach dydaktycznych – kosztem aktywności badawczej i (często) jakości dydaktyki. Stosowane stypendia premiujące aktywność naukową są często przyznawane na zasadzie „ten jeszcze nie miał, to mu teraz damy”.
5. Kierunki i programy nauczania są mało elastyczne, często przestarzałe, a uruchomienie nowego kierunku to droga przez biurokratyczną mękę. Jest to wynikiem nadmiernej centralizacji zarządzania nauczaniem akademickim i ubezwłasnowolnienia uczelni w powoływaniu nowych kierunków magisterskich – nawet takich, które od lat doskonale funkcjonują za granicą.
6. Przy nadawaniu uprawnień akademickich stosowane są formalistyczne kryteria ilościowe związane z tzw. pierwszoetatowością (przy czym zupełnie absurdalne jest to, że w uczelniach publicznych profesor nie liczy się do limitu po ukończeni u 75 lat – a w uczelniach niepublicznych może limit ten wypełniać w nieskończoność). Wymóg przypisania się do pierwszego etatu ogranicza także możliwości integracji nieakademickich placówek badawczych ze szkołami wyższymi.
7. Nikłe finansowanie uczelni publicznych skłania je do zarabiania pieniędzy przez uruchamianie studiów płatnych: wieczorowych i zaocznych. Jest to nieco „cwaniackie” omijanie prawa, według którego edukacja w Polsce jest bezpłatna. Ponadto, prowadzi to do obniżania jakości studiowania, przeciążenia kadry zajęciami dydaktycznymi i tworzenia schizofrenicznych często sytuacji, gdy studia wieczorowe są prowadzone w ciągu dnia, a studenci „dzienni” i „wieczorowi” słuchają razem tych samych wykładów.
8. Uczelnie są często wyobcowane ze swojego środowiska lokalnego i regionalnego, a praca na jego rzecz – o ile ma miejsce – jest wynikiem osobistych kontaktów poszczególnych pracowników, a nie przybiera form zinstytucjonalizowanej działalności na rzecz miasta czy regionu
9. Szkoły publiczne są więc w znikomym stopniu „uniwersytetami przedsiębiorczymi” – czyli takimi, które dążą do uzyskania silnej międzynarodowej pozycji konkurencyjnej na rynku dydaktycznym i badawczym, uzyskują korzyści z komercjalizacji swojej działalności badawczej, kontrybuują na rzecz otoczenia uzyskując w zamian wymierne korzyści.
Dzieje się to w sytuacji, w której nie tylko uczelnie zagraniczne są często znacznie bardziej przedsiębiorcze, niż nasze uczelnie publiczne, ale także w obliczu narastającej konkurencji ze strony niepublicznego szkolnictwa wyższego, upośledzonego względem uczelni publicznych zarówno brakiem finansowania ze strony państwa, jak i koniecznością pobierania czesnego za studia (co powoduje, ze większość najlepszych studentów uczy się jednak w szkołach publicznych). Sukces wielu szkół niepublicznych, uzyskany w tych trudnych warunkach w ciągu kilkunastu tylko lat, jest ważnym dowodem na wyższość ich organizacji i metod zarządzania względem szkół publicznych, przynajmniej na kierunkach, które uczelnie niepubliczne prowadzą. Decyzje w szkołach „prywatnych” zapadają szybko, a te z nich, które postawiły na jakość kształcenia i nauczania, nie satysfakcjonując się jedynie wpływami z czesnego, już zagrażają pozycji wielu wydziałów renomowanych nawet uczelni państwowych. Owszem – porównywalność obydwu sektorów jest niepełna, bowiem szkoły niepubliczne nie wkraczają na niedochodowe kierunki studiów – ale w zakresie, w jakim są one porównywalne ze szkołami publicznymi wiele z nich wykazuje znacznie większą sprawność zarządzania, efektywność i dynamikę rozwoju, niż szkoły publiczne.
Polecam odwiedzenie strony www.przedsiebiorczy-uniwersytet.pl.






