i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2009-10-28 13:34:46
Są jednak miejsca symbolicznie ubogie, a nawet niemal puste semantycznie. Takim miastem wydaje się być np. Szczecin, o którym pisał w „Gazecie Wyborczej” Artur D. Liskowacki8. Szczecinianie poszukują tożsamości miejsca odwołując się do epizodycznego pobytu w tym mieście Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego fundując pomnik „Zaczarowanej dorożki”. Starają się o powrót kopii, znajdującego się w Wenecji, pomnika kondotiera Bartolomeo Colleoniego, który wywieziono po wojnie do Warszawy. Szukają także niemieckich tradycji, nazywając nazwiskiem Hermanna Hakena, zasłużonego dla miasta burmistrza, jedno z miejskich rond. Jemu to właśnie Szczecin zawdzięcza swój urbanistyczny kształt wzorowany na hausmannowskiej przebudowie Paryża. Miejsce to różni się więc znacznie od Gdańska czy Wrocławia, których sfera znaczeniowa jest bez porównania bogatsza.
Miasta zajmują różne pozycje na symbolicznej mapie danego kraju, czy też szerzej, europejskiej przestrzeni. Ranga ta wiąże się z historią zbiorowości, ale także z utrwaleniem danego miejsca w zbiorowej pamięci przez dzieło literackie. Tak więc miasto jest miejscem, ale w mieście mogą być także miejsca. Literatura na temat percepcji przestrzeni jest już bardzo bogata i różnorodna, począwszy od analiz sposobu opisu różnych miast w dziełach literackich aż do badań ich postrzegania przez mieszkańców na poziomie życia codziennego. Mieszkańcy miasta nie traktują jego przestrzeni w sposób jednorodny, a przeciwnie rozróżniają poszczególne przestrzenie, oceniają je na podstawie wielu kryteriów: użytkowych, estetycznych, etycznych, i egzystencjalnych. Oceny te są często zmienne i zależne od takich okoliczności jak sytuacja, w której się dana osoba znajduje, od jej stanu emocjonalnego, pory roku, a nawet dnia. Wielu mieszkańców ma w stosunku do niektórych fragmentów miejskiej przestrzeni, do niektórych miejsc stosunek bardzo osobisty i emocjonalny. Wiele z tych miejsc naznaczonych jest wydarzeniami ze zbiorowej i indywidualnej historii nasuwając różne skojarzenia przywołujące wspomnienia. Magia tych miejsc ma często subiektywny i niepowtarzalny charakter, ale istnieją także w mieście miejsca, których wyjątkowość i swoista magia dostrzegana jest przez wielu mieszkańców i turystów, często przez kolejne pokolenia. Są to – jak pisał Aleksander Wallis – obszary kulturowe miasta. Do takich magicznych miejsc, które poruszają niemal każdego można zaliczyć plac i Bazylikę św. Piotra w Rzymie, plac św. Marka w Wenecji, plac Tertre na wzgórzu Montmartre w Paryżu, Akropol w Atenach, żeby wymienić najbardziej znane europejskie przykłady. W przestrzeń miasta wpisywane bywają nieraz dziwne i epizodyczne budowle. Rządzą się własnymi prawami i niosą sobą pierwotnie dość ubogie znaczenia. Taką budowlą była w swoim czasie wieża Eiffel’a, wybudowana z okazji Wystawy Światowej, a jedynym jej celem było pokazanie możliwości jakie dawały wówczas konstrukcje stalowe. Wieża, w krótkim czasie stała się symbolem miasta właśnie dlatego, że początkowo była semantycznie pusta. Każdy mógł jej nadać swoje własne znaczenie i to właśnie stało się powodem, że Paryżanie i miliony innych ludzi na całym świecie kochają tę wieżę.
Są też takie miejsca w Polsce: ul. Długa w Gdańsku, rynek Starego Miasta w Warszawie, Wawel czy Jasna Góra. Są to miejsca, którym nadano różnorodne i bogate znaczenia. Są to miejsca jedyne, niepowtarzalne, mające silnie ugruntowaną tożsamość. Miejsca, w których przebywamy na co dzień i które odwiedzamy jako turyści skłaniają do refleksji, budzą emocje, składając się na mozaikowy obraz naszego świata, mozaikowy, a nie jednolity jak kiedyś.
Warto wybrać się do Lubomierza małego miasteczka niedaleko Jeleniej Góry dla jego barokowej architektury zespołu klasztornego i kościołała NMP i św. Maternusa, ratusza, kamieniczek z podcieniami i licznych barokowych figur. Mieszkańcy nie kształtowali swojej tożsamości w oparciu o odziedziczone zabytki kultury, ale o ulotne wydarzenie, którym było kręcenie w 1967 r. w miasteczku i w okolicach filmu „Sami swoi” Sylwestra Chęcińskiego. Na pamiątkę tego wydarzenia otwarto w miasteczku w 1996 r. muzeum bohaterów filmu – Kargula i Pawlaka, od 1997 r. odbywa się tam festiwal Filmów komediowych, a corocznie w sierpniu wielki festyn imienia tych filmowych postaci.
Tak więc kultura tworzy miejsce, które staje się częścią kultury i podstawą tożsamości lokalnej. Przyglądając się procesom społecznym zachodzącym na tak zwanych kiedyś ziemiach odzyskanych zauważamy różne próby tworzenia miejsca i budowania wokół niego nowej tożsamości. Zwykle dokonuje się to w oparciu o poszukiwanie tradycji, które można zaadaptować i przyswoić, ale niekiedy mamy do czynienia z przykładami kształtowania miejsca o ulotne i zdawałoby się bez znaczenia wydarzenie, ale jednak jak się okazuje ważne.
8„Gazeta Wyborcza”, 26-27.01.2002.
Tekst wygłoszony na konferencji w Gdańsku dla uczczenia 25-lecia śmierci Lecha Bądkowskiego.
Przywykliśmy także do mniej lub bardziej zasadnych rozróżnień na tożsamość regionalną, narodową, kulturową, co jest zrozumiałe wobec naturalnej skłonności badaczy do tworzenia kategorii, typologii i charakterystyk różnych zjawisk pojawiających się czy też nieustannie trwających w porządku otaczającej nas rzeczywistości.






