Kategorie
Mecenas
Mecenasem serwisu jest Wyższa Szkoła Informatyki
i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Partnerzy



Stuletnie „wzgórze wiosny”
TAGI: Deser, Smaki świata,
Dodano: 2009-12-11 21:00:18

„Tel Awiw – Jaffo 1909 – 2009” – takie napisy pojawiają się na plakatach, wiszących w różnych częściach miasta, na przystankach autobusowych, balkonach, a nawet na rachunkach i to wcale nie bez przyczyny. W końcu miasto obchodzi w tym roku stulecie swego istnienia. Na tę okazję organizowane są różne uroczystości, eventy, wystawy, pokazy filmowe.

Obecnie Tel Awiw ma ponad 51 km2, od północy graniczy z Herzliją, od północnego wschodu z Ramat Hasharon, od południa z Holon i Bat Yam, a od wschodu z Ramat Gan i Giv’atayim. Jest to miasto nowoczesne i dynamiczne, są tu liczne kina, teatry, muzea, kawiarnie, centra rozrywki i kultury. Powstają nowe budynki, remontowane są ulice. Z jednej strony jest to miasto trudne, a z drugiej ciekawe. Trudne ze względu na warunki klimatyczne, a ciekawe przez wzgląd na dużą ilość rozrywek, z jakich mieszkańcy Tel Awiwu mogą korzystać. Poza tym miasto jest położone nad morzem, które dodatkowo wpływa na jego atrakcyjność – mówi Henryk Francuz, który przeprowadził się z Jerozolimy do Tel Awiwu 4 lata temu.

Jednak, gdy miasto powstawało rzeczy miały się zgoła inaczej.

Tel Awiw został założony na północ od portowego miasta – Jaffo, do którego przybywali od 1880 roku żydowscy imigranci z Europy. Osiedlili się oni na nadmorskich wydmach położonych na północ od Jaffo i zajmowali się uprawą ziemi. Powstało wówczas osiedle Neve Tzedek, drugie zaś – Nahalat Binyamin powstało w 1909 roku. 21 maja 1910 roku nazwano je oficjalnie Tel Awiw, a 15 lat później Patrick Gaddes opracował plan rozbudowy miasta, przyjęty przez Radę Miejską. 14 maja 1948 roku zaś, właśnie w Tel Awiwie przyjęto Deklaracje Niepodległości Państwa Izrael.

Max Knobler, Żyd polskiego pochodzenia, który przyjechał do kraju zaraz po powstaniu państwa, wspomina, ze nie było ono wówczas w tak dużej mierze zurbanizowane, jak jest teraz, było małe i zacofane. Mieszkałem na miejscu, gdzie obecnie ciągnie się ulica Diezengoff, ale wtedy nie było tu sklepów, centrum handlowego, stały zaś baraki – w jednym z nich mieszkałem. W nocy słychać było skowyt szakali, które podchodziły tak blisko – wspomina Knobler. Lilia Degnaj, również Żydówka polskiego pochodzenia, ma podobne wspomnienia. Co prawda po przyjeździe do Izraela nie zamieszkała od razu w Tel Awiwie. Początkowo przebywała w Hajfie, potem Kiryat Ono, a najdłużej mieszkała w Bat Yamie, jednak teraz przywiązana jest do izraelskiego „wzgórza wiosny”, jak tłumaczy się nazwę miasta.

Mówiąc o swoim przyjedzie do Izraela, wspomina, że w 1957 roku, jako 17-letnia dziewczyna wraz z rodziną przypłynęła do kraju statkiem, pozostawiając Polskę i swoje ukochane miasto – Wrocław. Początki jej nowego życia nie były łatwe – nie znała języka, doskwierał jej gorący klimat, wszystko było obce i ludzie nieznani – o ciemnym kolorze skory i mówiący niezrozumiałym językiem. Jednak teraz – z perspektywy czasu – o swojej początkowej niechęci do kraju, tęsknocie za Polską, pozostawionymi koleżankami i kolegami oraz trudnościach z zaaklimatyzowaniem się w nowym miejscu pani Lila mówi ze spokojem i dystansem. Pierwszą oznaką tego, że sama przed sobą poczuła się obywatelką Izraela była możliwość czytania po hebrajsku. Ważnym krokiem podczas „wkraczania w izraelskość” była również służba wojskowa, do którego wstąpiła w 1958 roku. Jednak długo jeszcze mówiłam, czytałam i śniłam po polsku – wspomina. Do tej pory pani Lila porozumiewa się w tym języku i czyta polskie książki, ma również znajomych w Polsce, ale myśląc o kraju nie tęskni już tak bardzo, nie wspomina z rozrzewnieniem tego, co było. Sentyment oczywiście pozostał, ale różne doświadczenia i przede wszystkim 52-letni pobyt w Izraelu sprawiły, że jej życie jest tutaj, a nie w Polsce.

O Tel Awiwie mówi się jako o mieście, które nigdy nie śpi. Potwierdza to Henryk Francuz, który będąc w tym roku w Warszawie zauważył, ze około godziny 23 czy 24 ulice miasta pustoszeją i cichną, natomiast Tel Awiw nawet późnym wieczorem i nocą zapewnia swoim mieszkańcom, jak również turystom liczne rozrywki. Ten slogan został zapożyczony od Nowego Jorku, który tak określano. Pomimo, ze rząd izraelski ma swoją siedzibę w Jerozolimie, to jednak Tel Awiw jest centrum kulturowo-finansowym Izraela, otwartym na inność i odmienność.

OPINIE
Zapraszamy do wyrażenia opinii.
Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010