i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2009-06-05 09:49:43
Ale oczywiście całego miasta nie sposób obejść piechotą. Trzeba skorzystać z metra. Prace zostały rozpoczęte w 1971 roku i przez ok. 30 lat wybudowano 8 linii, wychodzących nieraz dość daleko poza miasto, które mają w sumie 300 stacji, a długość sieci liczy ponad 250 km. W Warszawie przez 23 lata wybudowano zaledwie kilkanaście kilometrów. W metrze poruszać się jest łatwo, ponieważ układ jest przejrzysty, a napisy także po angielsku. O ile nie ma problemów z korzystaniem z metra, to gorzej nam poszło z bankomatami, które były nieco inaczej skonstruowane niż europejskie, informacje były tylko po koreańsku, a w dodatku nie akceptowały polskich kart, w końcu jednak znaleźliśmy życzliwy bankomat, który przyjął kartę PKO BP.
Jak już obejrzysz Seul, to warto pojechać metrem do Suwon i odwiedzić skansen z zabytkami budownictwa ludowego, tradycyjnego rzemiosła i sztuki ludowej. Znajduje się on w otoczeniu pięknej zieleni, cieków wodnych z romantycznymi mostkami i stawów. Suwon to prawdziwe koreańskie miasto, nie ma tam kosmopolitycznych budynków, angielskich napisów, ani międzynarodowych restauracji. Weszliśmy jednak do jednego z lokalnych barów szybkiej obsługi. Obrazki przedstawiające potrawy znajdują się nad kontuarem, podany jest też skład tych potraw, ale nic nie zrozumiesz, bo są tylko po koreańsku. Potrawa jest więc niespodzianką, można dostać prażone chrząszcze, piekielnie ostrą jarzynę przypominającą kapustę i ryżowy makaron, który trzeba zjeść metalowymi pałeczkami. To nie lada sztuka nawet dla mnie, który tradycyjnymi pałeczkami posługuje się dość sprawnie.
W Suwon odetchnęliśmy z ulgą, że nie wynajęliśmy samochodu, choć początkowo mieliśmy zamiar w ten sposób zwiedzić okolice Seulu, bo nie wiadomo gdzie byśmy się znaleźli i kiedy by się nam udało stamtąd wrócić.






