Rzeszów to…
TAGI: Deser, Polemiki,
Dodano: 2010-07-20 10:14:37

Piękne, magiczne miejsce, za którym się tęskni, które się kocha i do którego się wraca. Właśnie wraca, i co ciekawe, wraca coraz więcej tych którzy wyjechali, przyjeżdżają też tacy, którzy nigdy tu nie byli i… zostają, o dziwo. Chyba to Podkarpacie nie jest aż tak zaściankowe jak by się mogło wydawać z wielkomiejskiej perspektywy.

Jestem lokalną patriotką i jest to najbliższy mi rodzaj patriotyzmu. Rzeszów i Podkarpacie – to moja mała ojczyzna i nie tylko się tego nie wstydzę, ale wręcz jestem dumna, że jestem rzeszowianką. Głosuję w wyborach, bo uważam to za swój obowiązek, ale polityka jest dla mnie obcym żywiołem. Uważam – na przykład – że obecny prezydent Rzeszowa jest dobrym gospodarzem i kompletnie nie interesują mnie jego poglądy polityczne.

Wiele ciekawych miejsc w swoim, stosunkowo krótkim jeszcze, życiu odwiedziłam. Miałam dużo szczęścia i okazji do wspaniałych podróży. W kilku większych miastach zatrzymałam się na dłużej. Najpierw był gród Kraka – wyśniony, wymarzony cel większości rzeszowskich maturzystów – pięć lat studiów i życia w mieście uważanym przez wielu za kolebkę polskiej inteligencji, za naturalne centrum artystycznego środowiska. To nie było to. Potem Paryż, cel milionów turystów, obiekt westchnień ludzi poszukujących ucieczki od zaściankowości, poszukujących tak zwanego wielkiego świata. Męczący na dłuższą metę. W między czasie zwiedziłam Bejrut, Kair, Madryt, Wenecję, Niceę, większe i mniejsze mieścinki Francji, Niemiec, Hiszpanii. Zawsze jednak wiedziałam, że chcę wrócić do Polski i, co istotne, w bardzo konkretne miejsce, do rodzinnego miasta, do Rzeszowa. Ani przez sekundę nie postało mi w głowie, że mogłabym osiąść gdzie indziej.

Nie uważam tego za błąd, nie czuję się też zaszczuta, nie odnoszę wrażenia jakobym żyła w „skansenie ksenofobii”, nie sądzę żeby cokolwiek lub ktokolwiek mnie ograniczał, nie jestem ogłupiała i nie odnajduję tu zapachu stęchlizny „zapyziałej galicyjskiej prowincji”. Wręcz odwrotnie. Sądzę, że po kilku latach nieobecności, mam odpowiedni dystans, by trzeźwo i uczciwie ocenić sytuację. A jestem tu na stałe już od ponad dwóch lat i nie żałuję i nie zamierzam wyjeżdżać. Dlaczego? Bo wbrew stereotypowym kategoriom Polski A i B, a nawet C, jak niektórzy mówią o Podkarpaciu, wbrew opiniom o zaściankowości, to miejsce jest magiczne, zaczarowane i niepowtarzalne.

Rzeszów to moje centrum wszechświata – tu tworzę swoją bazę, fundament, który daje oparcie i poczucie bezpieczeństwa, którego nie odnalazłam nigdzie indziej. To miasto nie jest ani za duże, ani za małe, jest w sam raz. Da się tu znaleźć pracę, ciekawą rozrywkę na wieczór, coraz więcej koncertów, miłych knajpek, odnowionych zakątków miasta, które chwilami przypominają południe Europy. Jest więc Rzeszów na tyle duży, że nie można się w nim nudzić, pozwala też na odrobinę zdrowej anonimowości i dystansu. Ale jednocześnie jest wystarczająco mały, by nie nabyć cech metropolii – brudnych, niebezpiecznych, obojętnych.

Pisząc te słowa patrzę na Rzeszów i widzę piękne, rozwijające się miasto położone na terenach, które kryją w sobie tak wiele niespodzianek, że nie starczy życia by wszystkie cuda zobaczyć, poznać, odnaleźć. Zwłaszcza szukanie ma w sobie wiele uroku, ponieważ staje się pretekstem do zaskakujących spotkań. Nie da się poznać ludzi, zdobyć ich zaufania wpadając tu na chwilę, gościnnie, przypadkiem. Magiczne miejsca są takie właśnie dlatego, że nie ma ich w przewodnikach, magiczni ludzie są niepowtarzalni dlatego, że nie pojawiają się na billboardach. Moim zdaniem, to jak głosują mieszkańcy Rzeszowa, jakie podejmują decyzje polityczne, to tylko i wyłącznie ich sprawa. A na pewno nie jest to podstawa do tego, aby ich tak powierzchownie i bezwzględnie oceniać.

Żal mi Pana – panie Kopff.

Ludzie , którzy nie mają pięknych wspomnień z okresu dzieciństwa, swoich magicznych miejsc i mają negatywny stosunek do swoich korzeni – są ubożsi.
 

OPINIE
Bohdan Jałowiecki - Bezkrytyczna miłość
2010-07-26 21:42:37
Tekst Pani Anny Martens jest pięknym przykładem lokalnego patriotyzmu, szkoda tylko, że jest to patriotyzm bezkrytyczny, a miłość ślepa, bezkrytyczna nigdy nie jest dobra.
Jadwiga Bojda - Mała arkadia
2012-01-07 15:24:44
"Ludzie , którzy nie mają pięknych wspomnień z okresu dzieciństwa, swoich magicznych miejsc i mają negatywny stosunek do swoich korzeni – są ubożsi." jestem święcie przekonana o prawdziwości tych słów. Właśnie dlatego nie mogę do końca zgodzić się z umieszczonym we wcześniejszym komentarzu stwierdzeniem, że ślepa miłość nigdy nie jest dobra. Czasem należy z całego serca bronić swoich wartości, mimo

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010