Polityka
Rzeczpospolita nierządem stoi
TAGI: Kuchnia intelektualna, Społeczeństwo, Polityka,
Dodano: 2010-08-03 22:54:32

3 sierpnia państwo polskie przestało ostatecznie pełnić swojej podstawowe funkcje: zapewnienia ładu i porządku. Kancelaria Prezydenta RP wspólnie z kurią warszawską uzgodniły przeniesienie krzyża, który nielegalnie postawiono przed siedzibą prezydenta RP. Krzyż nie został poświęcony, był więc świętokradczym fetyszem. Próba przeniesienia tych dwóch skrzyżowanych desek do kościoła św. Anny i poświęcenia go spotkała się ze sprzeciwem kilkudziesięciu oszołomów, dewotek, tłumu, a właściwie używając staropolskiego określenia - tłuszczy. Władze państwa polskiego zamiast użyć plutonu interwencyjnego policji, rozpędzić ten tłum gazami łzawiącymi i armatkami wodnymi, uległy żądaniom tłuszczy. Policja i straż miejska zasadza się w krzakach na kierowców, ale ucieka przed tłumem łamiącym prawo. Kiedy tłum narzuca swoją wolę mamy do czynienia z anarchią i bezprawiem. Czas się bać.

W środkach masowego przekazu od kilku dni toczy się ożywiona dyskusja o polskich siłach specjalnych „Grom”, którego dowódca podał się do dymisji, bo nie zgadza się z mianowaniem swojego kolegi na szefa oddziałów specjalnych, któremu jest podporządkowany „Grom”. Publiczna dyskusja o wewnętrznych problemach sił specjalnych jest ewenementem na skalę światową, która kompromituje państwo polskie na arenie międzynarodowej. Pojawiają się dwa pytania: jak to jest możliwe, że oficer, którego wyszkolenie kosztowało podobno milion dolarów może ni stąd ni zowąd, bo coś mu sie nie podoba, zwolnić się ze służby? Jako podatnik wymagałbym, żeby z takimi oficerami podpisywać nierozwiązywalny kontrakt np. na 20 lat, który mogłaby zakończyć jedynie śmierć lub ciężkie kalectwo. Wojsko to nie jest klub towarzyski, z którego w każdej chwili, w zależności od widzimisie, można wystąpić. Jak to jest możliwe, że byli oficerowie i dowódcy sił specjalnych rozprawiają w telewizji o sprawach kadrowych i misjach zagranicznych. Oficerowie i żołnierze sił specjalnych powinni mieć dożywotni zakaz wypowiadania się w mediach.

Te dwa niezwykle bulwersujące zdarzenia pokazują, że rząd Donalda Tuska nie panuje nad sytuacją w państwie i zezwala na anarchię. Rzeczpospolita nierządem stoi.
 

OPINIE
Jerzy Chłopecki - Między młotem a kowadłem
2010-08-06 01:02:57
Niestety to jest prawda. Na Krakowskim Przedmieściu przegrali - prawo, kościół katolicki, a przede wszystkim polskie państwo. Sprawa Gromu jest przystawką lub deserem (jak kto woli) ogólnej sytuacji. Niestety jesteśmy między młotem a kowadłem.
Alekspc - Prawo nie przegrało
2010-08-09 20:48:02
...jeżeli rozumieć je w sposób funkcjonalny, a nie doktrynalny.

Nie zgadzam się z Panami. Co to bowiem znaczy, że Państwo nierządem stoi? Oczywiste jest, że politycy Platformy Obywatelskiej popełnili błąd, doprowadzając do tego, że sprawa krzyża stała się „Sprawą Krzyża”. Nie wiem, czy mogli tego problemu uniknąć, ale ogólnie zgadzam się, że rozwiązywali go metodą słonia w składzie porcelany.
Bohdan Jałowiecki - Prawo nie, ale Rzeczpospolikta przegrała
2010-08-10 20:17:29
Zgadzam się, że doktrynalne stosowanie prawa nie zawsze przynosi pozytywne rezultaty. Ale w tym przypadku nie tyle o prawo chodzi, ale o elementarny społeczny porządek.
Karolina Jucha -
2011-01-10 12:04:13
Niestety polski rząd nie poradził sobie ze sprawą krzyża, moim zdaniem ze względu na zbyt dużą medialność wydarzenia i nieumiejętność "pójścia pod prąd" i nie poddania się niewielkiej ilości ludzi, dla których symbol ten znaczył tyle, co grób ofiar katastrofy.

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010