i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2009-06-08 09:50:02
Jak już odkryjesz tajemnice dawnego Poznania warto przejść ul. Świętosławską rzucając okiem na plac Kolegiacki, dojść do Podgórnej, a potem do ul św. Marcin. Poznańczycy nie wiedzieć dlaczego nie odmieniają tej nazwy, wszędzie, ale nie w Poznaniu powiedziano by ul. św. Marcina, tak więc tylko tutaj można spotkać taką osobliwość. Ulica, częściowo zniszczona w czasie wojny ma prawą pierzeję uzupełniona ohydnymi punktowcami i prowadzi do zamku, prawdziwie pruskiej budowli, do pomnika Mickiewicza oraz siedziby rektoratu Uniwersytetu. Św. Marcin to dla poznańczyków ulica kultowa. W Internecie może przeczytać, że „tylko w Poznaniu 11 listopada zjeść można świętomarcińskiego rogala i tylko w Poznaniu na ulicy Święty Marcin - głównej arterii miasta - wyprawia się imieniny. Tylko tutaj spotkać można tego dnia samego Świętego Marcina, który w stroju rzymskiego legionisty na białym koniu prowadzi barwny korowód spod kościoła pod jego wezwaniem aż po mury cesarskiego zamku”.
Jeżeli zboczysz na chwilę w ul. Gwarną zobaczysz po prawej stronie „okrąglaka” – dom towarowy projektu Marka Leykana z 1949 roku, który należał do najwybitniejszych polskich architektów, a zrealizowany z Poznaniu projekt do dzisiaj zachował awangardowy charakter i jest świadectwem wizjonerskiej twórczości tego artysty.
A potem czas udać się na ul. Półwiejską, gdzie znajduje się kolejna osobliwość miasta „Stary Browar”. Jest to zespół harmonijnie łączący funkcje handlowe i biznesowe ze sztuką. Z inicjatywy Grażyny Kulczyk powstało unikatowe w skali europejskiej miejsce wielokrotnie nagradzane przez międzynarodowe instytucje. Cześć handlowa atrium łączy się na wyższych kondygnacjach z pawilonami ekspozycyjnymi oraz parkiem Dąbrowskiego. Jest to wzorowo urządzona przestrzeń publiczna, której inne miasta mogą Poznaniowi tylko zazdrościć. W trakcie adaptacji browaru pozostawiono niektóre fragmenty piwowarskich urządzeń - susznię z kominem oraz licząca sześć kondygnacji słodownię z żeliwnymi kolumnami. Nadaje to temu miejscu szczególny charakter. W Starym Browarze warto także odwiedzić „Piano Bar”, którego nazwa przywołuje piękne piosenki Partycji Kaas z filmu pod tym tytułem.
Trudno powiedzieć, że Poznań jest ładnym miastem, ale ma piękne, działające na wyobraźnię miejsca, które decydują o specyficznych klimatach i do których warto wracać. Ale miasto, jego władze, jego mieszkańcy muszą Poznań stale wymyślać na nowo. Jacek Wiesiołowski w zakończeniu przedmowy do swojej książki pisał: „Badania socjotopografii Poznania są badaniem miasta polskiego wychodzącego z grupy miast II klasy i awansującego do najwyższej klasy miast polskich”. Niestety przez ostatnie 500 lat Poznań ciągle z tej drugiej klasy wychodzi i wyjść nie może.






