Polityka
Polityczny mit Okrągłego Stołu
TAGI: Kuchnia intelektualna, Polityka,
Dodano: 2009-06-10 13:46:17
Rozłam zaczął się jednak dużo wcześniej, a pogłębił go właśnie Okrągły Stół. Krzysztof Król już w zimie 1988 roku, w artykule pod znamiennym tytułem „Uderzyć pięścią w okrągły stół” pisał: „Moim zdaniem do obrad „okrągłego stołu” – mimo wszystko – dojdzie. Z pewnością występować będą różne kłopoty i perturbacje, ale pamiętajmy, że są to kłopoty wyłącznie władz PRL”4. Król doradzał stronie społecznej twarde działania: „Władze będą się obrażały, odchodziły, przychodziły, histeryzowały – trudno. Najgorszą metodą na histeryka jest traktowanie jego spazmów poważnie”5. Na koniec ostrzegał: „To władze skazane są na porozumienie, o ile nie chcą być skazane w bardziej dosłownym sensie”6. W podobnym tonie utrzymany był komentarz w tygodniku NSZZ „Solidarność” regionu Mazowsze, podpisany inicjałami LD: „Skoro zbliżamy się do etapu negocjacji, to nie powinno dojść do sytuacji, w której faktycznie zróżnicowane i pluralistyczne społeczeństwo polskie reprezentowane będzie tylko przez jedną stronę.(…) Negocjujących z władzami nie należy z góry dyskredytować. Należy im jednak patrzeć na ręce. A w razie czego tęgo walić po łapach”7. W tym samym piśmie, dwa miesiące później swoje uwagi zgłaszał Antoni Maciarewicz, jeden z najzacieklejszych przeciwników Okrągłego Stołu: „Jak dotąd władze tymczasowe Związku tworzone są wyłącznie przez nurt lewicowy, który, mówiąc wprost, dąży do monopolu. Grozi to rozłamem w „Solidarności”, powiększeniem stanu frustracji i zamieszania, z którego korzystają neozwiązki i demagogia Alfreda Miodowicza. Dalsza bierność, bezczynne czekanie aż wszystko się wyjaśni po zakończeniu obrad okrągłego stołu nie wróży niczego dobrego. Dlatego ci wszyscy, którzy czują się związani z nurtem katolickim powinni wystąpić z otwartą przyłbicą i podjąć walkę o swoje ideały. Czas to już ostatni. Bowiem tym razem oszukani będą tylko ci, którzy oszukani być pragną. A „Solidarność” ze swej przeszłości zachowa tylko nazwę…”8. W podobnym tonie wypowiadały się środowiska związane z Polską Partią Niepodległościową czy Konfederacją Polski Niepodległej, które znalazły się poza Komitetem Obywatelskim przy Lechu Wałęsie.

Wewnętrzny spór w opozycji zaostrzał się z każdym dniem trwania obrad Okrągłego Stołu, punktem kulminacyjnym było wygaszenie strajków przez Wałęsę, co przez część opozycji zostało odebrane jako zdrada ideałów „Solidarności”. Szczególny atak nastąpił ze strony KPN, Solidarności Walczącej i PPS, które coraz częściej zaczęły mówić o tajnych obradach w Magdalence i używać Okrągłego Stołu jako symbolu zdrady narodowej. Jak zauważa Jan Skórzyński w książce „Rewolucja Okrągłego Stołu”, publiczny wizerunek Solidarności – jej jedyny prawdziwy kapitał – ucierpiał już przez sam fakt podjęcia negocjacji z niewiarygodnym partnerem. „Im dłużej toczyły się debaty w Pałacu przy Krakowskim Przedmieściu, im częściej na ekranach telewizorów pojawiali się przywódcy Solidarności w towarzystwie swoich partyjnych rozmówców, tym bardziej zacierała się różnica pomiędzy obydwiema stronami”9.

Efekt dysonansu wywoływany był zresztą celowo przez państwowe media – Czesław Kiszczak osobiście pilnował, aby uwieczniono go na zdjęciach w towarzystwie przywódców opozycji, nie wiadomo było kto kogo nobilitował, ale niechęć do partyjnych aparatczyków przenosiła się w oczach części społeczeństwa na wszystkich uczestników obrad Okrągłego Stołu. Przeciwnicy negocjacji z komunistami znaleźli jednak po stronie społecznej swojego bohatera – mecenas Władysław Siła-Nowicki kilkakrotnie niemal nie storpedował rozmów, zmieniając wcześniejsze ustalenia czy wypowiadając się poza ustalonym wcześniej protokołem. Siła-Nowicki od początku także ostro krytykował tryb prowadzenia rozmów w Magdalence, do których dopuszczono tylko najbliższych współpracowników Lecha Wałęsy. Jego radykalizm podobał się prawicowej części opozycji, trafiał także do działaczy Niezależnego Zrzeszenia Studentów czy Ruchu Wolność i Pokój. Jego ostrzeżenie, że czerwcowe wybory zostaną ocenione przez część społeczeństwa jako jeszcze jedno oszustwo, okazało się niestety prorocze10.


4K. Król, Uderzyć pięścią w okrągły stół, „Gazeta Polska”, nr 15/46, 5.11.1988, s. 1.

5Tamże.

6Tamże.

7L.D., Patrzeć na ręce, „Wiadomości”, 29.01.1989, s. 2. [za:] Okrągły stół. Dokumenty i materiały. Tom V Aneks, B. Brzostek, G. Sołtysiak (wybór i opracowanie), Kancelaria Prezydenta RP, Warszawa 2004, s. 34.

8A. Maciarewicz, Uwagi sceptyczne, „Wiadomości”, 26.03.1989, s. 3 [za:] Okrągły stół. Dokumenty i materiały. Tom V Aneks, B. Brzostek, G. Sołtysiak (wybór i opracowanie), Kancelaria Prezydenta RP, Warszawa 2004, s. 41.

9J. Skórzyński, Rewolucja Okrągłego Stołu, ZNAK, Kraków 2009, s. 310.

10Z drugiej strony poparcie społeczne dla Siły-Nowickiego okazało się jednak niewystarczające i w czerwcowych wyborach przegrał on sromotnie z Jackiem Kuroniem, również startującym na Żoliborzu.
 

 1  2  3  4  5  6  7 


OPINIE

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010