Nowy Jork - Manhattan
TAGI: Deser, Okruchy miast Bohdana Jałowieckiego,
Dodano: 2009-08-11 10:30:28

Przez wiele dziesięcioleci portem imigracyjnym „Ziemi Obiecanej” był Nowy Jork, a przybyszy od 1886 roku witała Statua Wolności - dzieło Augusta Bartholdiego, ofiarowane przez Francuzów na znak franco - amerykańskiego braterstwa. Od kilkudziesięciu już lat, kiedy nie ma regularnych rejsów statkami przez Atlantyk, imigranci lądują na lotnisku JFK Kennedy lub w Newarku w stanie New Jersey. Statuę Wolności można zaś oglądać z południowego cypla Manhattanu lub też popłynąć do niej statkiem i wspiąć się na jej wierzchołek oczekując przed tym w dwugodzinnej kolejce. Kiedy patrzyłem w 1992 roku na tę rzeźbę przyszła mi do głowy myśl przewrotna, że może mamy do czynienia z odwróconym symbolem, a wolność jest raczej na zewnątrz niż wewnątrz, ponieważ od końca XIX wieku historia zapisała między innymi na koncie Stanów Zjednoczonych komisję Josepha Mc Carthego, bazę Guantanamo, mur na granicy z Meksykiem, restrykcyjny system wizowy, rewizje na lotniskach itd.

Pierwsze wrażenie z Ameryki, poza lotniskiem w Newarku, gdzie nie szalały jeszcze służby kontrolne, to bogactwo przyrody w Boonton, gdzie mieszkają nasi przyjaciele. Dookoła las, podchodzące pod dom sarny, skunksy i plątające się od czasu do czasu niedźwiedzie. I ta cała menażeria nie w zoo, ale na wolności 40 kilometrów od Nowego Jorku. Był to największy i jedyny szok, jaki przeżyłem w Stanach, które znałem z literatury jako kraj na wschodnim wybrzeżu całkowicie zurbanizowany w postaci jednej wielkiej megalopolii od Filadelfii do Waszyngtonu. Ten region funkcjonalny ma jednak swoje 18 milionów mieszkańców, podczas gdy sama nowojorska metropolia tylko ok. 7 milionów.

Zajmując się zawodowo miastem czytałem oczywiście socjologiczne opracowania na temat miast amerykańskich, które fascynowały europejskich socjologów, żeby wymienić tylko niektórych: Murice Halbwachsa, Stanisława Ossowskiego, Aleksandra Wallisa, Andrzeja Majera. Nigdy jednak nie wgłębiałem się w tę problematykę nie wychodząc poza prace ekologów społecznych ze szkoły chicagowskiej, do której teoretycznych schematów przestrzennych Nowy Jork nie bardzo pasuje i może dlatego w swoich studiach go omijali.

Do Nowego Jorku pojechałem z Boonton zwyczajnie autobusem, wysiadłem na 42 ulicy i poszedłem prosto na wschód aż do kompleksu ONZ, który zaprojektował zespół architektów, wśród których był Oskar Niemeyer i Maciej Nowicki, pod ogólnym nadzorem Wallace K. Harrisona. Na tle nowojorskich wieżowców położony nad East River 154 metrowy budynek prezentuje się skromnie, ale za to elegancko.

Półwysep Manhattan ma 21,6 km długości i jedynie 3,7 km szerokości. Nie sposób jest obejść na piechotę takiego obszaru, a poza tym nie ma po co. Trzeba więc zawęzić obszar turystycznej eksploracji np. do przestrzeni od Uniwersytetu Columbia na północy, do południowego krańca półwyspu. Z metra lepiej nie korzystać bo jest brudne, hałaśliwe i ponoć czasem niebezpieczne.

Na obszarze tego kawałka miasta, który liczy ok. 50 km kw. znajduje się wiele miast, od północy Harlem niegdyś elegancka dzielnica, skolonizowana następnie przez Afroamerykanów. Stanisław Ossowski pisząc o społecznym postrzeganiu odległości, a propos Nowego Jorku zauważył: „Doniosłym czynnikiem w poczuciu odległości jest również dystans społeczny mieszkańców: jedna z wykwintnych dzielnic Nowego Jorku przylega do dzielnicy murzyńskiej, ale linia graniczna, która te dzielnicę dzieli rozpłaszcza się wówczas w rozległą przestrzeń dwuwymiarową”.

Idąc ku południowi Piątą Aleją będziesz miała po prawej stronie Central Park, po lewej jedne z najdroższych apartamentowców na świecie a przed każdym portier w liberii. Publiczność ulicy oprócz flaneurów to służba domowa, niańki z dziećmi, służący wyprowadzający psy, gdzieniegdzie znudzony szofer wielkiej limuzyny w odpowiednim w uniformie oczekujący na swojego pasażera lub pasażerkę udającą się na zakupy.

Po drodze musisz odwiedzić Muzeum Guggenheima, ikonę modernistycznej architektury, dzieło Franka Lloyda Wrigha. Spiralna budowla, ukończona w 1959 roku była budowana 17 lat. Wrigh był pionierem architektury organicznej, której jednym z przykładów jest dom na strumieniu (Fallinwater) w stanie Pensylwania. Nie podzielał poglądów głównego nurtu modernistycznego w urbanistyce, proponując plan miasta przyszłości Usonii o zabudowie rozproszonej tzw. Broadacre City.

 1  2  3 


OPINIE
Jadwiga Bojda - Wolność to kochanka i matka...
2012-01-31 18:44:09
Monumentalna, neoklasycystyczna statua na Liberty Island to najbardziej charakterystyczny element kultury Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Od 1886 spogląda na przybywających do Nowego Jorku emigrantów, witając ich w wolnym i bogatym kraju, który symbolizuje. Skuszeni tą obietnicą przybysze, od kilku stuleci zaludniają miasto, chcąc spełnić swój amerykański sen. Wybudowane na kulturze europejskiej, liczy ponad 8 milionów ludzi, a na jego ulicach

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010