i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie

Już ponad dwa tygodnie ciągnie się „brazylijski” serial o historii wyrzucenia z PiS dwóch posłanek. Okropny polityczny kicz - tasiemiec. Tym, w gruncie rzeczy mało ważnym, zdarzeniem zajmują sie bez przerwy dziennikarze, a także uczeni, komentatorzy wydarzeń politycznych. Od kilku dni „wchodzi i wychodzi” z PiS poseł Paweł Poncyliusz, kiepsko parodiując Hamleta. Z dysydentami z partii „Wielkiego Prezesa” komentatorzy wiążą nadzieje na trzecią siłę. Pragnę jednak przypomnieć, że panie Joanna Kluzik Rostkowska i Elżbieta Jakubiak były w rządzie Prezesa i akceptowały (protestów nikt nie słyszał) koalicję z „Samoobroną” i LPR, oskarżenia (fałszywe) Dr G. i Barbary Blidy, a także skandaliczną prowokację w Ministerstwie Rolnictwa. Część Polaków na pewno nie zapomni, że wymienione posłanki, a także Pan Paweł Poncyliusz omal nie obdarzyły Polski prezydentem w osobie Prezesa, co byłoby prawdziwą tragedią, która mogła zdarzyć się w naszej ojczyźnie. Pani JKR idzie w zaparte i już po wyrzuceniu przez Prezesa z jego partii, stwierdziła, że byłby on dobrym prezydentem. Cała ta trójka miała chyba w pamięci zachowania Prezesa jako premiera IV Rzeczpospolitej więc trudno uwierzyć w ich amnezję i szczerą wiarę w jego cudowną acz krótkotrwałą przemianę. Nie życzę więc paniom posłankom i panu Pawłowi Poncyliuszowi dalszej kariery politycznej, nawet w wersji PiS light, bo może ona być równie szkodliwa dla Polski jak wersja hard.
15 listopada weszła w życie ustawa „przeciwko paleniu papierosów”. Nie jestem zwolennikiem palenia, rzuciłem ten głupi nałóg 20 lat temu, ale jako umiarkowany liberał sprzeciwiam się ciągłemu, nachalnemu „wcinaniu” się państwa w życie obywateli. Nie wolno zakazywać czegoś co jest legalne, rządzący są pełni hipokryzji, ponieważ zakazują palenia w miejscach publicznych i jednocześnie czerpią ogromne zyski ze sprzedaży papierosów. Przy okazji dowiadujemy się, że z powodu palenia umiera w Polsce 40 000 osób rocznie. To jest, jeżeli nie kłamstwo, to zwykłe nadużycie. Zgon człowieka jest zwykle spowodowany wieloma przyczynami: obciążeniem genetycznym, złym odżywianiem, stresem, także paleniem papierosów, ale również spożywaniem alkoholu, otyłością itd. Jednej przyczyny nie da się prawie nigdy ustalić. A już kompletną bzdurą jest informacja, że wskutek biernego palenia umiera rocznie w Polsce 9 000 osób. Miejsca dla palących i niepalących powinien regulować rynek. Mogą być bary, restauracje i kawiarnie dla jednych i dla drugich, a o tym powinni decydować właściciele, zaś zakaz palenia na świeżym powietrzu to już ogromna przesada. Jak ktoś pali na ławce w parku, to niepalący może usiąść na innej ławce, a na przystanku usytuować się z innej strony niż wieje wiatr. Dziewięć milionów palących rodaków zasługuje na minimum tolerancji. Były już okresy w historii, gdzie palenie tytoniu było zakazane i represjonowane, potem nastąpił okres liberalizacji, a teraz wahadełko niestety się odwraca.
Remedium na zachowania ludzi, które mogą być szkodliwe powinna być edukacja, a nie restrykcyjne urzędowe zakazy. Kolejny przykład - dopalacze, ustawa o ich zakazie, pośpiesznie wprowadzona, jest podobno niekonstytucyjna, co jest istotne, ale nie najważniejsze, istotne jest to, że handel tymi środkami zejdzie do podziemia i umknie, podobnie jak narkotyki, jakiejkolwiek kontroli. Jak pokazują dane statystyczne w USA w latach 20-tych dwudziestego wieku osoby zażywające narkotyki stanowiły 3% społeczeństwa, dokładnie tyle ile obecnie, mimo miliardów dolarów wydanych na całkowicie nieskuteczną walkę z narkotykami, nie mówiąc o stworzeniu przez, zdawałoby się cywilizowane, rządy ogromnego narkobiznesu i przestępczości na globalną skalę.
Rządy w krainie Ubu wchodzą z butami w prywatne życie obywateli zakazując aborcji, mimo że kilkutygodniowy płód trudno uznać za obywatela, niektórzy chcą też z kolei zakazać zapłodnienia metodą in vitro traktując zamrożone zarodki jak ludzkie istoty.
Politycy w państwie Ubu, ale nie tylko, nie mają widać co robić, są często słabo wykształceni, nie znają się na sprawach bardziej skomplikowanych: problemach globalizacji, kierunkach rozwoju, finansach publicznych, tak więc zrozumiałe są dla nich tylko sprawy proste: dopalacze, papierosy, a w przypadkach aborcji i in vitro kierują się bezkrytycznie opinią kleru, dla których te sprawy są obce i jego nie dotyczą. Ostatnio posłowie zabierają się za narciarzy, zakaz piwa na stoku, kontrole alkomatem, nakaz wkładania kasku przez dzieci, którego przestrzegania ma pilnować operator wyciągu. A rodzice nie wystarczą? Jak pokazywały to międzynarodowe badania, wśród polityków jest więcej niż przeciętnie osobowości autorytarnych i paranoicznych. Obok badań także życie dostarcza na to wielu przekonywujących dowodów.
Policja informuje, że w czasie ostatniego weekendu zginęło ok. 90 osób, prawie tyle ile w katastrofie pod Smoleńskiem, ale nad losem ich rodzin nikt się jakoś nie pochyla. Podobnie jak w przypadku Smoleńska (złe wyszkolenie, błąd pilotów, błąd niezbyt kompetentnej obsługi wieży kontrolnej, która to obsługa bała się zakazać lądowania, bo byłby on odczytany jako rosyjska prowokacja) przyczyny są znane. W kolejności: stary park samochodowy, większość pojazdów na polskich drogach to samochody ponad 10 letnie nadające się raczej na złom, zły stan dróg, fatalne ich oznakowanie, nieracjonalne zakazy. Tymczasem organa państwowe jako jedyne i uniwersalne przyczyny podają nadmierną szybkość i nietrzeźwość kierowców. Policyjne komunikaty epatują liczbą zatrzymanych, ponoć nietrzeźwych, kierowców, informując jednocześnie, że jedynie ich niewielki odsetek miał w organizmie ponad 0,5 promila alkoholu. Jest to ilość legalna w sąsiednich Niemczech i we Francji, a we Włoszech obowiązuje jeszcze bardziej liberalna norma 0,8 promila. Gdyby je w Polsce wprowadzić sytuacja byłaby znacznie zdrowsza, a policja nie mogłaby epatować bałamutnymi statystykami. Poza tym te same statystyki policyjne informują, że odsetek wypadków spowodowanych przez „pijanych” kierowców nie przekracza kilku procent. Społeczeństwu usiłuje się wcisnąć kit na temat przyczyn wypadków, które obciążają w równym stopniu państwo i kierowców, ponieważ rząd dopuszcza do poruszania się złomu po drogach i zaniedbuje ich budowę i modernizację.
Zapowiadana wycieczka Antoniego Macierewicza i Anny Fotygi do USA w celu uzyskania pomocy w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy smoleńskiej jest zupełną groteską, ośmiesza nasze państwo, ponieważ jak już wspomniałem, przyczyny katastrofy są oczywiste, mimo zastrzeżeń rusofobów i nie są w stanie nic o nich powiedzieć nawet najbardziej prawicowi amerykańscy kongresmeni. Wstyd w ten sposób występować przeciwko własnemu państwu.
Ale nie koniec wstydu na dzisiaj. To co jest naprawdę smutne, a nawet tragiczne i całkowicie kompromituje nasze państwo, dwóch prezydentów i trzech premierów to pośredni udział w torturach, które CIA praktykowało na naszym terytorium. „Nie można pozwolić na to, by Polska i Europa stały się, obok Stanów Zjednoczonych, kolejną strefą bezkarności - czytamy na portalu „Gazety Wyborczej” (15.11 2010). Zbiorowa amnezja czy zamiatanie sprawy pod dywan za pomocą powierzchownych śledztw oznaczałyby współwinę za poważne pogwałcenia międzynarodowego prawa w ramach tzw. wojny z terroryzmem - „mówi” Amnesty International. W październiku br. prokuratura w Warszawie przyznała status pokrzywdzonego Adb al-Rahim al-Nashiriemu, który twierdzi, że w latach 2002-03 był przetrzymywany w tajnym więzieniu w Polsce. Pojawiły się doniesienia, że był on w tym czasie torturowany - miano wobec niego stosować tzw. wzmocnione techniki przesłuchań, w tym podtapianie (tzw. waterboarding) i grozić mu przystawianiem do głowy pistoletu oraz wiertarki bez wiertła, podczas, gdy stał nagi z zakrytą głową”. To się nie powinno było nigdy w Polsce zdarzyć.
Na zakończenie doniesienie z dziedziny rozrywki. Jeden z jurorów programu TVN „Taniec z gwiazdami” tak komentuje głosowanie publiczności po ostatnich występach, w którego wyniku odpadła najlepsza tancerka pół Polka, pół Kongijka: „Jestem w szoku, że jesteśmy w XXI w. i w Polsce panuje rasizm. Jest mi wstyd, jest mi przykro. Wydawało mi się, że Polska jest krajem cywilizowanych, że jesteśmy w Europie”. Niestety to nie pierwszy taki przypadek, w jednym z poprzednich programów także odpadła mulatka. Mała sprawa, a jednak również duży wstyd.






