i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2009-01-15 15:06:29

Wszelka dyskusja na temat systemu ocen dorobku naukowego w nauce musi najpierw odpowiedzieć na pytanie, jaki jest cel wprowadzanych zmian. Celem proponowanej przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego reformy systemu nauki w Polsce jest jego umiędzynarodowienie, a więc wzmocnienie międzynarodowej pozycji polskiej nauki. Ten cel ma obejmować zarówno nauki ścisłe i przyrodnicze jak i nauki społeczne (psychologię, socjologię, geografię społeczną, ekonomię, politologię, antropologię itd.). Wszystkie podjęte środki, w tym przede wszystkim przyjęte oficjalnie kryteria oceny dorobku jednostek naukowych i poszczególnych pracowników, są konsekwentnie podporządkowane realizacji tego celu.
Wprowadzony w 2005, a uzupełniony w zeszłym roku, nowy system ocen dorobku jednostek naukowych wzmacnia zatem znaczenie publikacji w czasopismach o zasięgu międzynarodowym, a relatywnie obniża wagę publikacji w języku polskim. Ma to na celu zmotywowanie przedstawicieli środowiska do publikowania w czasopismach o uznanej pozycji w rankingach międzynarodowych, czyli w czasopismach figurujących na liście Filadelfijskiego Instytutu Naukowego, zwanej potocznie „filadelfijską”. O ile jednak w przypadku nauk przyrodniczych i ścisłych nikogo nie trzeba przekonywać, że bez publikacji o zasięgu międzynarodowym nie ma mowy o wysokiej pozycji naukowej, o tyle prawda ta z trudem przebija się do świadomości przedstawicieli nauk społecznych. W uznanych czasopismach zachodnich w niewielkim stopniu reprezentowane są prace z tych dziedzin. Wystarczy przejrzeć publikacje pracowników Uniwersytetu Warszawskiego wpisywane corocznie na stronie głównej Uniwersytetu Warszawskiego - są tam głównie publikacje polskojęzyczne, a jeśli angielskie - to w polskich wydawnictwach. Najwięcej publikują psychologowie - to też można obejrzeć na tej stronie - ale i tak publikują ciągle za mało.
Groźnym zjawiskiem, które na długie lata może zahamować rozwój nauk społecznych w Polsce, są pojawiające się głosy, że w stosunku do tych nauk należy stosować inne kryteria oceny dorobku, gdyż nauki te mają swoją specyfikę i nie można ich porównywać z naukami przyrodniczymi. Takie stanowisko reprezentuje wielu znanych mi przedstawicieli nauk społecznych w Polsce. Takie poglądy prezentowane są też przez wybitnych przedstawicieli środowiska w obecnym numerze Forum Akademickiego. I właśnie to, że poglądy takie prezentują osoby wielce zasłużone dla nauk społecznych, o niekwestionowanym autorytecie, uważam za szczególnie niebezpieczne.
Zwolennicy odwoływania się do specyfiki nauk społecznych proponują przede wszystkim zasadnicze obniżenie rangi publikacji w czasopismach z LF w porównaniu z rangą czasopism polskojęzycznych. Wysuwane są trzy argumenty służące uzasadnieniu tego stanowiska: (a) argument o braku obiektywizmu kryteriów przy ustalaniu wartości czasopism z listy filadelfijskiej, (b) argument, iż misją nauk społecznych jest krzewienie kultury narodowej, a ta tworzona jest w językach lokalnych oraz (c) argument, iż redakcje czasopism zachodnich, będąc zdominowanymi przez autorów anglosaskich, nie interesują się tym, co dzieje się w Polsce, a więc nie warto podejmować wysiłków, które z góry skazane są na niepowodzenie. Zdecydowanie nie zgadzam się z żadnym z tych argumentów. Co więcej, uważam je za wyjątkowo groźne dla przyszłości nauk społecznych w Polsce. Uważam, że jeżeli zostaną uwzględnione w założeniach reformy, na całe lata zahamują rozwój tych nauk, sprowadzając je do rangi nauk wtórnych i prowincjonalnych. A młodzież, która z takim statusem swojej dziedziny nie będzie chciała się pogodzić, nie mogąc liczyć na uznanie we własnym środowisku, po prostu wyjedzie z kraju tam, gdzie będzie mogła uczestniczyć w prawdziwym międzynarodowym życiu naukowym.
"Lista filadelfijska", a tak naprawdę sub-lista Journal Citation Reports (cała Lista Filadelfijska - tzw. Master List - jest znacznie dłuższa i jest swoistą „poczekalnią” dla czasopism, które starają się o wejście na listę JCR) jest spisem czasopism, które uzyskują najwyższe wskaźniki cytowań w świecie. Sposób obliczania wskaźnika cytowań (Impact Factor) jest miarą poczytności danego czasopisma w środowisku, a konkretnie miarą liczby cytowań artykułów publikowanych w tym czasopiśmie. Obliczaniem wskaźnika IF zajmuje się Thomson ISI (Thomson Institute for Scientific Information - jak to jest liczone można sprawdzić na stronie http://www.sciencegateway.org/impact/). Ostatnie wskaźniki pochodzą z roku 2007 lecz aktualna punktacja Ministerialna wykorzystuje dane z roku 2006. Oczywiście jest wiele różnych wskaźników oddających wpływ danego czasopisma, jest też - jak w przypadku każdego wskaźnika - sporo głosów kwestionujących jego wartość, a proponujących wskaźniki inne. Niemniej IF jest najbardziej uznanym wskaźnikiem w świecie naukowym i nie dziwi, że Ministerstwo oparło swoją punktację właśnie na nim. Punktacja Ministerstwa uwzględnia specyfikę dziedziny - na przykład ten sam IF będzie miał znacznie mniej punktów „ministerialnych” w naukach biologicznych niż w naukach społecznych. W socjologii czy psychologii wartości IF około 1.00 to już zupełnie przyzwoity wskaźnik, w naukach ścisłych lub przyrodniczych to jedno ze słabszych (albo dopiero przebijających się) czasopism. Na liście JCR Social Sciences znajdują się przede wszystkim czasopisma anglojęzyczne, są też czasopisma w językach narodowych (hiszpańskie, niemieckie, a nawet rosyjskie) ale - z wyjątkiem kilku czasopism niemieckojęzycznych - mają one bardzo niskie wskaźniki IF, często setne punkta. Aby zwiększyć zatem zasięg swojego oddziaływania, coraz więcej czasopism narodowych przechodzi na język angielski (tak ostatnio dość masowo czynią niemieckojęzyczne czasopisma z dziedziny psychologii). Lista JCR zmienia się z roku na rok – niektóre czasopisma z niej wypadają, inne zostają dodane. Można się starać wprowadzić na tę listę (anglojęzyczne) czasopisma wydawane w Polsce - jest to długa droga ale pewnie warta wysiłku.






