Gospodarka
Natura kryzysu
TAGI: Kuchnia intelektualna, Społeczeństwo, Gospodarka,
Dodano: 2009-02-24 14:40:32
Ludzie wykorzenieni ze swoich społeczności lokalnych, w których istniało pewne spectrum wspólnych wartości stracili jakiekolwiek oparcie i poczucie bezpieczeństwa. Zostali poddani praniu mózgów przez media, których główny przekaz polega na zachęcaniu do natychmiastowej konsumpcji wszystkiego co jest tylko na sprzedaż, a z drugiej strony pobudzanie lęku przed często wyimaginowanymi zagrożeniami jak np. mało prawdopodobnymi atakami terrorystycznymi czy całkowicie wirtualnymi zagrożeniami jak ocieplenie się klimatu. W stanie zgeneralizowanego leku wielu ludzi przestaje myśleć o przyszłości starając się możliwie wykorzystać bieżącą chwilę. „Co z tego, że nie mam odpowiednich środków na zakup mieszkania, samochodu, telewizora, przecież bank pożyczy i jakoś to będzie”. Pożyczkobiorcy działają nieracjonalnie, ale równie nieracjonalne decyzje podejmują pożyczkodawcy nie troszcząc się o zdolności kredytowe klienta  mając całkowicie nieuzasadnione nadzieje na wzrost zysków, a w rezultacie transakcje te kończą się nieuchronną stratą. Można zrozumieć chciwość ludzi biorących udział w tzw. finansowych piramidach, ale trudno zrozumieć, że zdawałoby się poważni i godni zaufania bankowcy lokują środki klientów w tego rodzaju przedsięwzięciach. Świadczy to o całkowitym upadku „ducha protestantyzmu”, który polegał na pracy, oszczędności i inwestowaniu w przedsięwzięcia o małym ryzyku.       
W skali społecznej mamy do czynienia z - jak to sformułował Manuel Castells - „prywatyzacja uspołecznienia”. W pojęciu tym zawarta jest sprzeczność. Ale oddaje ono klimat współczesności. Uspołeczniamy się jako tzw. single w przelotnych kontaktach towarzysko seksualnych, często krócej lub dłużej w parach, ewentualnie w małej rodzinie, ale jesteśmy kompletnie samotni w relacjach socjetarnych z innymi, którym z reguły nie ufamy.
 Ten brak osadzenia w wielkich strukturach społecznych powoduje, że sami musimy troszczyć się o swój los, bo liderzy partii politycznych dbają o własne interesy a działacze związkowi o swoje posady opłacane pośrednio przez podatników, którzy ze związkami nie mają nic wspólnego.
Ludzie zachowywali się nieracjonalnie w czasach prosperity i tak samo chociaż ze znakiem przeciwnym zachowują się w czasach kryzysu. Nie kupują nowego samochodu, telewizora bo nastał kryzys, a więc boją się, że stracą pracę a jak stracą pracę, to nie będą mieli z czego żyć. Jak nie kupimy samochodu, to fabryki motoryzacyjne zmniejszą produkcję i zwolnią pracowników, którzy nie mają pieniędzy na kupno telewizora, fabryki zmniejszą produkcję, zwolnią pracowników itd.
W jednym z ostatnich numerów tygodnika „L’Express” Claude Bébéar założyciel fimu ubezpieczeniowej Axa wskazuje na kilka istotnych przyczyn kryzysu, zarazem ekonomicznych jak i społecznych. Wymienia m.in. rozdźwięk między szybkością procesów globalizacyjnych, a powolnym wprowadzaniem mechanizmów regulacyjnych, odmienny rytm przedsiębiorstw działających w gospodarce realnej, których horyzont czasowy jest średnio lub długookresowy i inwestorów finansowych nastawionych na natychmiastowe zysk. I tak np. fundusze emerytalne przed 15 laty  zachowywały swoje akcje minimum siedem lat obecnie trzymają je mniej niż siedem miesięcy. Negatywną rolę odgrywają, często niekompetentne agencje ratingowe i banki, które się do ich ocen bezkrytycznie stosują, a także czysto spekulacyjne fundusze hedgingowe.   
Kryzys pogłębiają media potęgując ludzkie lęki. W Polsce np. nie ma na razie masowych zwolnień  i bezrobocie nie wzrasta, ale obywatele dowiadują się, że już w następnym roku będą lawinowe redukcje, a miliony osób straci pracę. Wywoływać to może paniczne reakcje, ponieważ takie zapowiedzi to często samosprawdzające się prognozy. 
W grudniu 2008 r. wybuchła w Grecji trwająca tydzień miejska guerrilla, na którą mało kto w Polsce zwrócił uwagę. Tysiące młodych ludzi walczyło z policją, i podpalało budynki rządowe banki i hipermarkety. Była to spontaniczna rewolta młodzieży pozbawionej nadziei przez turbo kapitalizm nie amortyzowany w tym kraju jako tako sprawnym funkcjonowaniem instytucji państwowych i obywatelskich. Grecją przez ostatnie 35 lat z kilkuletnią przerwą rządzą dwie rodziny Papandréu i Caramanlis, 10% deputowanych jest wybranych tylko dlatego, ze mają związki z jedną lub drugą rodziną. Ten klanowy system sprzyja nepotyzmowi i korupcji i blokując możliwości rozwoju kraju, jedna czwarta młodzieży, najwyższa stopa w Europie, jest bezrobotna. Zarobki młodych ludzi po studiach wynoszą ok. 700 euro, jednocześnie ogromne środki są sprzeniewierzane przez polityków i kościół który jest państwem w państwie, a klasztory na górze Atos są wydzielone z pod państwowej jurysdykcji. Grecja jest krańcowym przykładem załamania systemu demokratycznego i degeneracji instytucji państwowych i obywatelskich. Negatywne procesy opanowywania państwa przez mafię obserwować można we Włoszech, których premier skazywany za różne przestępstwa przyjmowany jest na europejskich i światowych salonach.
 Modelowym także przykładem degeneracji instytucji politycznych paraliżujących funkcjonowanie państwa jest spór Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości oraz zachowania prezydenta, który dla swoich partykularnych celów poświęca interes państwa i społeczeństwa wetując 12 ustaw wprowadzających niezbędne reformy. Objęcie prezesury publicznej telewizji przez byłego działacza faszyzującej organizacji młodzieżowej jest także wyrazem gnicia polskiej demokracji.
Tak niestety jest niemal wszędzie nawet w krajach tzw. dojrzałych demokracji, jak np. Francja gdzie wszyscy  byli nie dawno widzami gorszącego,  ale zarazem śmiesznego starcia dwóch pań o przywództwo we francuskiej partii socjalistycznej. Brakowało tylko parasolki jako narzędzia walki o polityczną  przyszłość Francji.
Obecny kryzys jest bardziej kryzysem społecznym niż ekonomicznym. Jego podłoże to dezintegracja społeczeństw rozwiniętego kapitalizmu, rozkład i degeneracja makroinstytucji społecznych takich jak partie polityczne i związki zawodowe, rozdźwięk między globalną gospodarką, a partykularnymi interesami poszczególnych państw, a wewnątrz nich poszczególnych grup społecznych.  Do dezintegracji społeczeństwa i psucia relacji społecznych przyczyniają się także chciwe zysku media umacniające postawy lękowe i zmniejszające współczynnik zaufania wśród ludzi.
 

 1  2 


OPINIE
Longin Wierzchowiecki - Natura kryzysu
2009-02-28 19:05:45
całkowicie zgadzam się z prof. Jałowieckim - aktualny kryzys ma przede wszystkim źródła społeczne. Do listy polskich nieszczęść zaliczy można - tchórzliwość rządzących (Tusk boi się komukolwiek narazić); niekompetencję opozycji - Kaczyńscy są ekonomicznymi analfabetami i do tego można dodać, że związki zawodowe przypominają gangi mafijne - w rezultacie nie ma szansy na konsensus bo nie ma go z kim osiągnąć.

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010