Kategorie
Mecenas
Mecenasem serwisu jest Wyższa Szkoła Informatyki
i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Partnerzy



Kultura
Nasze puste Małonoce
TAGI: Kuchnia intelektualna, Kultura,
Dodano: 2009-04-07 09:42:27

Bodaj Stanisławskiemu, lub innemu z satyryków, zdarzyło się napisać krotochwilny "wykład" zatytułowany "O wyższości świąt Wielkanocnych nad świętami Bożego Narodzenia" (lub odwrotnie). O ile pamiętam, autorowi owego satyrycznego utworu chodziło o obśmianie pseudo-nauki wyważającej nieistniejące drzwi. Mnie jednak rzeczywiście chodzi o uchwycenie różnicy między tymi dwoma największymi świętami chrześcijańskiego roku liturgicznego, a mówiąc ściśle, o różnice w ich obchodzeniu i przeżywaniu.

Dni przed świętami Wielkanocy pozbawione są owej specyficznej, przedświątecznej atmosfery, w której jest lekka nerwowość przyspieszonej krzątaniny podszyta dreszczykiem emocji oczekiwania na..., no właśnie, na co? Po prostu na święta, czyli dni zasadniczo różniące się od powszednich. Ale na Wielkanoc nie szykujemy choinek, nie kupujemy prezentów, nie biegamy za karpiem a szynkę można dziś kupić bez kolejki nawet w poniedziałek (czy ktoś jeszcze pamięta socjalistyczne, bezmięsne poniedziałki?). A więc po prostu dwa dni wolne od pracy, z bardziej suto zastawionym stołem. Nic więcej.
Obu świętom towarzyszy pewna obrzędowość ludowa, parareligijna Tam mamy choinkę - tu bazie przygotowywane w Palmową Niedzielę, tam kolędowanie - tu śmigus-dyngus (w przeszłości były to dwa oddzielne obrzędy, przy czym dyngus przypominał nieco kolędowanie, tyle, że o bardziej zbójeckim podtekście). Z tej ludowej obrzędowości choinka i kolędy wpisane zostały w kulturę miejską i wzbogacone o nowy - typowo już miejski - obyczaj składania pod choinką prezentów. Reszta egzystuje na prawach zanikającego folkloru.

Ten proces sekularyzacji - zeświecczenia - obu świąt, z Bożego Narodzenia czyni bardziej wystawny i huczny czas zabawy (za pasem Sylwester), z Wielkanocy zaś coraz bardziej zwyczajne dwa dni wolne od pracy. Przy czym dzieje się tak mimo tego, że - jeśli można dokonywać takich porównań, które niektórym katolikom wydać się mogą nawet bluźniercze - właśnie Wielkanoc jest największym religijnym świętem. Oczywiście chrześcijańskim - ale nie tylko chrześcijańskim. Przy czym właśnie te treści najgłębsze, uniwersalno-religijne, związane z Wielkanocą, nie dają się przełożyć na ludyczny język świeckiej obrzędowości.

Śmierć i Zmartchwywstanie. Trzykroć zaiste człowiek się rodzi: oto z matki i z ojca najpierw się rodzi, potem, gdy składa ofiarę, wówczas po raz drugi się rodzi, następnie gdy umiera/.../ gdy potem stamtąd powstaje, wówczas się rodzi po raz trzeci. To z indoirańskiego traktatu teologicznego (ok. 1000 lat przed Chrystusem). Nie ma bowiem religii, która pogodziłaby się ze śmiercią, jako ostatecznym i finalnym rozstrzygnięciem ludzkiego losu. Ale nie ma także religii, która udawałaby, że śmierci nie ma, jak czyni to nasza współczesna euro-amerykańska cywilizacja. Mordy i katastrofy, zabójstwa i masakry - owszem, ale zwyczajna, naturalna śmierć - nie. Zresztą czy śmierć jest naturalna?  Jest ona nietaktem w świecie, w którym nawet starość należy wstydliwie ukrywać. A więc umierać można w szpitalu, w hospicjum, za białym parawanem, cicho i na boku, gdzie nikt nie widzi.
Ten wielkanocny dramat śmierci i zmartchwywstania uwikłany jest równocześnie we wszystkie najważniejsze problemy ludzkie - wiary i zwątpienia, wierności i zdrady, ofiary i przebaczenia. Najważniejsze problemy filozoficzne są równocześnie w jakimś stopniu zawsze problemami religijnymi. Nawet dla człowieka, który jest niewierzący. Ale równocześnie nie da się ich przemienić w świecki obrzęd beztroskiej zabawy.
Bachowskie, wielkie Pasje - wg św. Mateusza i wg św. Jana - są muzyką przejmującą, która nie zostawia słuchaczowi miejsca na oddech zlaicyzowanego wypoczynku. Ale już jego „Oratorium na Boże Narodzenie” złożone jest częściowo z kantat świeckich. Czy tylko dlatego, że jeszcze w czasach Bacha muzyka religijna i świecka były do siebie zbliżone? Nie wiem, nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć, ale nie jest ono chyba najważniejsze. 

Grudniowe święta zachowują jeszcze swój szczególny, wyjątkowy charakter, Wielkanoc staje się coraz wyraźniej zwykłymi dniami, wolnymi od pracy. Symbolikę i obrzędowość tych pierwszych łatwo sprowadzić do choinki, prezentów i karpia. Uniwersalnych treści świąt, wypadających zawsze w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, nie da się "zeświecczyć". Można sobie tylko "nie zawracać nimi głowy".

Felieton ze zbioru „Pocztówki z Galicji”

 

*
Naszym Czytelnikom, Przyjaciołom, Autorom, a także wszystkim, którym zdarza się na te strony zaglądać, życzymy świąt pięknych, mądrych i dobrych a więc odległych od tego, co nas na co dzień otacza, a co tak często bywa brzydkie, głupie i złe.

Bistro
 

OPINIE
Zapraszamy do wyrażenia opinii.
Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010