Sztuka eseju
Na początku był @LGORYTM
TAGI: Kuchnia intelektualna, Społeczeństwo, Sztuka eseju,
Dodano: 2009-05-06 09:22:12
Ku społeczenstwu postinformacyjnemu?

Na koniec zapytam prowokacyjnie: czy nie zmierzamy ku społeczeństwu postinformacyjnemu. Takie pytanie prowokuje, ponieważ zawsze w każdej fazie swego rozwoju wszystkie społeczności ludzkie musiały pozyskiwać i przetwarzać informacje, aby tworzyć wiedzę niezbędną do przetrwania. Jak Molierowski Pan Jourdain, który do wieku dojrzałego nie był świadom, że mówi prozą. Jeśli dziś o dawnych społeczeństwach mówi, że były one przedinformacyjne, to tylko w tym sensie, żeby zaakcentować, że dziś mamy społeczeństwo informacyjne, dla którego informacja jest głównym zasobem rozwoju a technologie przetwarzające ją - najważniejszym narzędziem. Ale w takim razie trzymajmy się logiki: jeśli używamy trójstadialnego modelu rozwoju” od przednowoczesności przez nowoczesność do dzisiejszej ponowoczesnośći, to dlaczego ewolucja miałaby się kończyć na stadium informacyjnym?

Paradoksalnie pojęcie postinformacyjności odnoszę do społeczeństw najwyżej nasyconych informacyjnie: Ameryki północnej, Europy zachodniej i Dalekiego Wschodu. Reszta świata też kiedyś wkroczy w tę fazę, ale to jeszcze potrwa. Informacja była jest i będzie, ale coraz mniej ludzie będą ja przetwarzać, dostaną gotowe algorytmy.

Hipercyfryzacja wymusi moim zdaniem pozytywna kontrreakcję. Tak jak ludzie epoki przemysłowej zaczęli cenić ręczną robotę znużeni seryjna produkcją, tak za 20 lat w cenie będzie „analogowa robota”. Posiadanie analogowych produktów symbolicznych będzie wyróżnikiem statusowym. Takim wyróżnikiem będzie czytanie „papierowej gazety” przez nastolatka. Analogowość przestanie być synonimem wykluczenia. Może wtedy młodzi ludzie zbuntują się przeciwko algorytmom i zaprogramowaniu. Trzeba więc bronić analogowych nisz.

Ludzie przez tysiąclecia cierpieli raczej na niedobór informacji. W epoce mediów masowych byli i w dużym stopniu nadal są bombardowani przez przekazy informacyjne. Media interaktywne stworzyły formułę info on demand; w przyszłości pojawi się demand of no info. Pojęcie prawa do informacji straci sens, bo sam człowiek będzie czystą informacją i będzie miał do siebie prawo. I nie będzie musiał iść po rozum do głowy, bo on będzie w sieci.

                                                 @@@@@@@@@@@@@@@@@

To, co proponuję w tym eseju jest świadomie contra spem. Przebija w nim niemało pesymizmu kulturowego. Było w historii myśli ludzkiej bardzo wiele pesymistycznych wizji sprowadzających jednostkę ludzka do jednego wymiaru, funkcji, popędu, maszyny (wczesny mechanicyzm oświeceniowy). Pozytywizm scjentystyczny redukował psychikę, duszę do fizjologii, a więc do chemii. Ale jeśli do chemii, to dlaczego nie do fizyki, skoro wszystko składa się z atomów. Na końcu tego łańcucha redukcji pozostaje więc natura. W sposób podobnie redukcjonistyczny postrzega się dziś ludzką inteligencję i nie ukrywam, że ten sposób myślenia przebija także w tym eseju. Inteligencję traktuje się jako oprogramowanie człowieka, które można zmienić, a nawet, w co wierzą, extropiści (Hans Moravec) zdekodować, zapisać na dysku, zoperacjonalizować, podłączyć do innych oprogramowań ludzkich i cyfrowych i tworzyć w ten sposób wspomnianą cywilizację roju ludzkiego.

Te redukcjonistyczne wizje się nie sprawdzały, kultura wytwarzały antyciała, człowiek się odradzał, bronił skutecznie swojego człowieczeństwa, nawet jeśli wyzwalał moce nad którymi często tracił kontrolę. Podnosił się po każdej detronizacji: kopernikańskiej, Darwinowskiej, Freudowskiej i dzisiejszej, którą trudno komuś imiennie przypisać, ale która wyraźnie się jawi w wysiłkach kreowania sztucznej inteligencji i wypychania ludzkiej, przynajmniej tej jej części, która pozwala się zalgorytmizować, zepchnąć na drugi plan.

Czy tym razem redukcjoniśći mają więcej racji, niż ich poprzednicy? Niekoniecznie; obecne generacje technologii wyszły z paradygmatu newtonowskiego, wyprowadziły nas z ery mechaniki. Po prostu „majstruje się koło mózgu”, po raz pierwszy technologicznie, bo psychofarmakologicznie i symbolicznie czyniono to od zarania ludzkiej historii.

Odpowiedź na to pytanie wykracza poza sferę nauki; jest kwestią wiary lub niewiary w człowieka.

Tekst został opublikowany w The 'Vision Book' run by the European Commission, Directorate-General Information Society, Brussels.

 

 

 1  2  3  4  5  6  7  8  9 


OPINIE

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010