i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2009-05-06 09:22:12
W sposób radykalny uległo to zmianie w społeczeństwie przemysłowym. Wyłoniła się profesjonalna grupa producentów i dystrybutorów, którzy zaopatrywali masy w rozrywkę. Elita traci legitymacje orzekania, co jest „dobre dla ludu”. Orzekają o tym producenci rozrywki, którzy za dobre dla ludu uważają to, czego ów lud chce. Oczywiście, to, czego lud chce, najlepiej się sprzedaje i przynosi największe zyski. A przy okazji formuje się u odbiorcy „Mcświatopogląd”, który napędza konsumentów takiej a nie innej kultury. Układ sprzężony. Jest cień nadziei, że IT pozwoli na powrót do czasów spontanicznej komunikacji, jej swoistej rearchaizacji. Miliardy SMS-ów, coraz częściej MMS-ów, emali, dziesiątki tysięcy grup dyskusyjnych, blogów, flash mobs (w których widzę bunt przeciwko algorytmowi) itp. każą jednak wierzyć w to, że rodzi się jakaś postać nowej kultury, której badanie wymaga nowej antropologii. Kultura przepływa w sieciach i z pewnością jest bardziej ulotna niż ta w galaktyce Gutenberga, choć oczywiście pozostawia ślady elektroniczne. Jest to na powrót kultura rozmowy, skrótowa, rozproszona, niedbała, bez kanonu. Jest to raczej kultura działania społecznego niż instytucji. Energia społeczna przepływa z instytucji do sieci. Juergen Habermas, który rozwija teorie społeczeństwa komunikacyjnego powiada, iż rodzi się nowa wspólnota komunikacyjna. Intersubiektywność, kolektywna inteligencja prowadzi do wzajemnego porozumienia jednostek bez przymusu. Taka kultura rodzi nowe tożsamości. Zobaczymy, czy nie jest to nadzieja na wyrost.
Czy ona zmieni świat? Ciężko powiedzieć, gdy w świecie nadal triumfuje algorytm. Ale kropla drąży kamień. E-kultura wiele oferuje, daje szanse, że świat nie będzie budowany jedynie na hierarchii, instytucjach i rynku, jak to miało miejsce dotychczas, ale także na sieciach. A wtedy może to będzie lepszy świat? Może...
Powinni to wziąć pod uwagę twórcy strategii e–Europe, która nie powinna być jednym algorytmem dla Europy. Chodzi bowiem o to, żeby algorytmizacja nie obejmowała tych sfer gdzie potrzebne jest myślenie.






