Sztuka eseju
Na początku był @LGORYTM
TAGI: Kuchnia intelektualna, Społeczeństwo, Sztuka eseju,
Dodano: 2009-05-06 09:22:12
Algorytmy zmienią relacje między semiozą a polisemią. Trudno będzie znaleźć optymalny punkt równowagi między nimi. Semioza to budowanie wspólnoty symboli. Jest ona potrzebna każdemu społeczeństwu, aby przetrwało kulturowo państwu, polityce, żeby ludzie mogli się łączyć w szersze platformy, samej komunikacji wreszcie, która potrzebuje wspólnego kodu. Oczywiście chodzi o to, aby w tym nie przesadzić, nie budować kolektywnej świadomości, którą wszyscy byliby zaprogramowani jak komputery. Polisemia (uwieloznacznianie) to filtrowanie każdego przekazu przez każdego odbiorcę, jego osobność, percepcję, emocje.

Ewolucja dawała człowiekowi tylko tyle, żeby był zdolny do przetrwania. Dziś jednak ewolucja biotechnologiczna daje mu zbyt dużo środków przekształcania siebie i przyrody. Człowiek pragnie te możliwości bez końca zwiększać, ale często traci nad tym kontrolę. Uruchamiać więc będzie coraz więcej środków opanowywania chaosu, co rodzić jednak będzie coraz większy chaos. Miał racje Claude Levy-Strauss mówiąc, że ¾ nowych wynalazków rodzi się z potrzeby neutralizacji szkodliwych skutków poprzednich.

Czy jest to czarny scenariusz?

Niezupełnie. Nie będzie to  żadna apokalipsa, ale też nie liczmy na świetlaną przyszłość, jaka sobie wymarzyli twórcy wizji „Creative Europe”.

Algorytmizacja postępowania ludzi to po prostu konieczność. Chodzi o przewidywalność, obronę przed chaosem. Bez algorytmów społeczeństwa nie poradziłyby sobie z potężnym efektem synergicznym wolności indywidualnej i narzędzi, jakie daje technologia. I nie jest to jakieś widzimisię Matrixa. Chodzi o governance bez fizycznego totalitaryzmu.

Dlaczego algorytmizacja jest nieuchronna? Ponieważ wsysanie biosocjosfery przez  biotechnosferę to ewolucja, która ma swoją logikę. Ta ewolucja nie jest moralna, teleologiczna, bo żadna ewolucja taką nie jest. Chodzi o przetrwanie, ochronę cywilizacji przed „integralnym upadkiem”, by posłużyć się określeniem Paula Virillo. To jest tworzenie ładu, obrona przed chaosem, szansa przetrwania struktury złożonej, ponieważ nadchodząca epoka nie będzie epoką systemów prostych, które miały per se wbudowane algorytmy w siebie, lecz będzie epoką systemów złożonych, w których liczy się nie tyle struktura, co chaotyczne, niezalgorytmizowane przepływy, linki, złożoność, zaburzenia, chaos, niestabilność, nieład, globalizacja, turbulencje, erozja norm, mnogość, wielogłos, fragmentacja, rozpady, sieci, bifurkacje, atraktory, fraktale, strumienie, poziomy, napięcia i konflikty, nieciągłości, dyskonjunkcje, dekonstrukcje, powiązania i zależności. Słowem: świat jako „burza magnetyczna”.

Nasz język będzie się coraz mniej adekwatny do tego świata. Aby nazwać pewne procesy o sprzecznych wektorach, które pozostają w ciągłej interakcji ze sobą, wymyśla się złożone terminy wewnętrznie sprzeczne (oksymorony), jak znana już „glokalizacja”, czy zaczynająca się pojawiać „fragtegracja” (jednoczesne integrowanie i rozpadanie się świata), „koopetycja” (cooperation plus competition, np. strategiczne sojusze miedzy korporacjami przy jednoczesnej konkurencji między nimi), „chaorder” (chaos+order „w jednym”), „masscustomization”, refolution (reform and revolution), bezczasowy czas i bezprzestrzenna przestrzeń, przestrzeń przepływu (M. Castells), prosumpcja (produkcja + konsumpcja), polilog, teleobecność, massnoncorformism i.in. Takie i podobne terminy są nie do przyjęcia dla analityków szukających z nostalgią pozytywistycznej jednoznaczności, ale bez nich nie poradzimy sobie z diagnozą zmian.

 1  2  3  4  5  6  7  8  9 


OPINIE

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010