Sztuka eseju
Na początku był @LGORYTM
TAGI: Kuchnia intelektualna, Społeczeństwo, Sztuka eseju,
Dodano: 2009-05-06 09:22:12
Istotne jest zatem pytanie, jak długo technologie produkujące te algorytmy mogą przyspieszać bez końca. Prawo Moore’a powiada, że moc komputerów podwaja się co 18 miesięcy, a moce intelektualne człowieka tak szybko nie rosną. I to jest moim zdaniem prawdziwy digital divide nadchodzącej epoki. Coraz mniejsza ilość ludzi będzie programować algorytmy coraz większej ilości. Każda nowa generacja technologii wypiera ludzi w coraz wyższe rewiry intelektualne, ale będzie ich coraz mniej, a przybywać będzie „głupszych od komputera”. Ci pierwsi to będzie kognitariat (i profitariat). „Profitariusze wszystkich krajów łączcie się”.

Miliony endusers będą się w sposób coraz mniej świadomy posługiwać informacjami. Mózg będzie coraz bardziej przejmował funkcję algorytmu kosztem świadomości. Informacje będą się przesuwać ze sfery świadomego przetwarzania i podejmowania decyzji, a więc twórczości – wartości dodanej – w sferę gotowych algorytmów rządzących ich zachowaniami. W erze mechaniki maszyna zastąpiła człowieka wszędzie tam, gdzie praca ludzka została zalgorytmizowana i stała się rutynowa: pralka zastąpiła praczkę, siewnik – siewcę, koparka – kopacza, maszyna tkacka - tkacza. W nadchodzącym pokoleniu dokona się coś analogicznego w sferze rutynowej pracy umysłowej, która się da się zalgorytmizować. To zapowiada rewolucję w urzędach. Inteligencja ludzka będzie potrzebna głównie do „uczenia”, czyli programowania komputerów, a te będą uczyć i programować masy ludzkie.

Przyniesie to dalszą dehierarchizację struktur. Będzie to istotna zmiana społeczna: w społeczeństwie przemysłowym partie polityczne, dziennikarze, nauczyciele, księża, popularyzatorzy nauki, sklepikarze pomagali nam jako obywatelom, konsumentom, indywiduom dokonywać wyborów i analizować je. Te instytucje odgrywały rolę filtrów informacyjnych, kontrolowały strumień dóbr materialnych i symbolicznych kierowanych do odbiorcy przez cenzurę, redagowanie, selekcję, wielu wśród nich to byli autorytety, którym zawierzaliśmy.

Z każdym nowym supermarketem, czy przybytkiem fast food zmniejszała się liczba pośredników. Dotyczyło to w jeszcze większym stopniu społeczeństwa informacyjnego, w którym następuje także redukcja ogniw pośrednich: Informacyjnykonsument mając dostęp do sieci w „domowym centrum informacji i rozrywki” sam komunikuje się ze źródłem, co oszczędza kosztów producentom (nie trzeba płacić za „hurt informacji”): uczymy się w domu, coraz częściej kupujemy z domu, nawet głosować będziemy w domu. Słowem, użytkownik przejmuje kontrolę nad aktem komunikacji, tworzy sobiewłasne kanały tematyczne, operuje pilotem TV (homo zappiens), set-topem, staje się nadawcą i odbiorcą jednocześnie (sendceiver).

Masowość kontaktów pionowych (centrum nadawcze - odbiorca) ustępuje miejsca masowości kontaktów poziomych, zdecentralizowanych, sieciowych. Możliwość połączenia się użytkownika bezpośrednio z siecią z ominięciem pośredników sprawia, że mamy do czynienia z dezintermediacją procesu przekazu. Dzięki demonopolizacji struktur informacja przestała być dobrem rzadkim: od rzadkości przeszliśmy do jej nadobfitości.

Paradoksalnie jednak nadmiar informacji wywołuje podobne skutki, co jej niedobór. Pogłębia się jej redundantność, co w praktyce oznacza produkcję spamu, przedzieranie się przez niego wymaga coraz lepszych informacyjnych bypassów. Będą to ciągłe zmagania między twórcami programów filtrujących a spamami klonowanymi przez same programy,dysponującymi bazami e-adresów. Spam będzie jednym z większych zagrożeń dla kultury i wiedzy.

 1  2  3  4  5  6  7  8  9 


OPINIE

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010