i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2010-10-22 11:11:59

W ostatnim, jesiennym numerze „Foreign Policy” ukazał się obszerny materiał o metropoliach i ich rozwoju w światowej gospodarce. Autorzy wskazują na wzrastająca rolę wielkich miast, a szczególnie metropolii w procesach rozwoju. Nie jest to jakaś szczególna nowość, ponieważ już w końcu lat '90 Manuel Castells, światowej sławy socjolog, pisał: „Los gospodarczy kraju, w którym się znajdują, czy to będą Stany Zjednoczone, czy Chiny - pisze Manuel Castells - zależy od osiągnięć metropolii, niezależnie od prowincjonalnej mentalności otoczenia. Metropolie są nie tylko ośrodkami innowacji kulturalnych i politycznych, ale przede wszystkim węzłami globalnych połączeń sieci”1.
Metropolie mają decydujący udział w wytwarzaniu produktu krajowego, ponieważ dysponują największym potencjałem kapitału finansowego, kulturowego i społecznego, skupiają najwięcej ludzi należących do klasy twórczej oraz na ich obszarze znajdują sie najważniejsze placówki naukowe i kulturalne. Siłę gospodarczą metropolii pokazują wskaźniki. I tak np. produkt wytwarzany w Nowym Jorku w 2000 r. był większy niż w Brazylii, a PKB Paryża czy Londynu przewyższał PKB Szwecji2.
Przepływy finansowe dokonują się głównie między kilkunastoma metropoliami i mimo znacznego rozproszenia działalności wielkich korporacji, 85% światowego przepływu kapitałów jest zarządzanych przez 20 metropolii, zlokalizowanych w najbogatszych państwach świata.
W metropoliach, w odróżnieniu od miast epoki przemysłowej nie wytwarza się już w zasadzie towarów, ale informacje oraz świadczy usługi. Szczególne znaczenie mają usługi finansowe. Sektor finansowy składający się z giełd, banków, towarzystw ubezpieczeniowych, funduszy inwestycyjnych obsługiwany jest przez firmy prawnicze, reklamowe, środki masowego przekazu i wyspecjalizowane agencje Informacyjne. Wszyscy ci wzajemnie powiązani aktorzy decydują o znaczeniu i randze metropolii.
Metropolie to także miejsce, gdzie wytwarzane są informacje. Zarówno stacje telewizyjne, takie jak CNN i BBC oglądane są na całym świecie, przekazują amerykański czy brytyjski punkt widzenia, rozpowszechniając metropolitalny styl życia. Podobnie jest w przypadku prasy, wydawany najpierw w Paryżu, a od 1999 r. w Singapurze, „International Herald Tribune” produkowany jest obecnie w 18 miastach, na wszystkich kontynentach i sprzedawany w 184 krajach. Podobne zjawisko występuje w przypadku innych tytułów jak np. „Newsweek”, który wydawany jest także w wielu krajach. Globalne są również magazyny dla kobiet, które jak np. „Elle” przy okazji promują francuskie produkty na całym niemal świecie. Tak więc także sieci środków masowego przekazu oplatają glob, a ich węzły splatają się w metropoliach. Globalne środki masowego przekazu, niezależnie od istnienia lokalnych nadawców, kształtują pośrednio opinie publiczną w wielu krajach, ponieważ nadawcy ci korzystają z serwisów światowych agencji informacyjnych: Reutersa, AFP, czy UPI.
W metropoliach wytwarzana jest także większość informacji przekazywanych i odbieranych przez Internet. W miastach tych znajduje się bowiem najwięcej serwerów, portali i domen, toteż większość informacji przekazywanych przez sieć krąży między metropoliami.
Wzrost znaczenia wyższego segmentu usług, powoduje zapotrzebowanie na biura, tak aby móc pomieścić stale wzrastającą liczbę pracowników. Wywołuje to z kolei zmiany w zabudowie dzielnic śródmiejskich, ponieważ centralna lokalizacja jest bardziej dostępna ze wszystkich punktów aglomeracji, a ponadto zapewnia lokalizującym się tam przedsiębiorcom, prestiżowy adres. Wysoka ranga dzielnic centralnych wynika zwykle z bliskości historycznej części miasta i obecności monumentalnych budowli. Biura wypierają więc z centrów funkcję mieszkaniową, a towarzyszą im eleganckie sklepy i galerie handlowe - miejsca luksusowej konsumpcji, które dodatkowo wzmacniają prestiż tej przestrzeni.
Metropolie skupiając populację o najwyższych dochodach i przyciągając miliony turystów oferując im szeroki wachlarz usług turystycznych, począwszy od miejscowych zabytków świadczących o historii miejsca, przez liczne muzea skupiające arcydzieła sztuki wszystkich epok i budowle współczesnych mistrzów architektury, aż do bardziej lub mniej luksusowych hoteli, eleganckich butików i galerii handlowych oferujących odpowiednio drogie i prestiżowe produkty. Każda metropolia ma swoje symboliczne miejsca będące celem pielgrzymek licznych rzesz turystów.
Jeżeli elity rządzące Polską mają ambicje modernizowania kraju muszą stawiać na rozwój polskich dużych miast w kierunku ich metropolizacji. Już dziś Warszawa, Kraków, Silesia, Wrocław, Poznań i Trójmiasto mają duży i stale wzrastający potencjał rozwojowy, świadczą o tym zasoby kapitałowe i ludzkie - klasa twórcza, instytucje naukowe i placówki kulturalne. Jak wynika z badań EUROREG (A.Olechnicka i A. Płoszaj) największy potencjał naukowy mierzony liczbą publikacji notowanych w Web of Science znajduje się w Warszawie i w pozostałych wymienionych wyżej potencjalnych metropoliach. We wszystkich krajach obserwujemy tropizm metropolitalny, to do metropolii ściągają z całego kraju ludzie poszukujący lepszych warunków życia. Jak pokazują badania Mikołaja Herbsta, wśród osób przybywających do Warszawy na studia ponad jedna trzecia zostaje w tym mieście, podczas gdy np. w Rzeszowie zaledwie ok. 15%.
Parag Khanna jeden autorów wspomnianego numeru „Foreign Policy” zatytułował swój tekst: „The Age of Nations is Over, the New Urban Era has begun” (Wiek narodów przeminął, nadeszła nowa era miast). Także w Komisji Europejskiej pojawiają się próby nowego zdefiniowania pojęcia „spójności”. Nie chodzi już więcej o wyrównywania poziomów rozwoju poszczególnych obszarów kraju, co jak pokazują liczne doświadczenia jest niemożliwe. Najbardziej spektakularne przykłady to południe Włoch, rejon Appalachów w USA, a w Polsce nieudana próba uprzemysłowienia województw wschodnich w ramach tzw. socjalistycznej industrializacji. Chodzi raczej o zwiększenie spójności poszczególnych krajów Unii, co jest znacznie bardziej efektywne przez wspieranie rozwoju dużych miast.
Pomysły rozwojowe PiS i czołowego eksperta tej partii - prof. Jadwigi Staniszkis postulujące prowadzenie polityki równomiernego rozwoju całego obszaru kraju idą wbrew tym ogólnym tendencjom, a ich realizacja oznaczałaby archaizację i marginalizację Polski. Wspomniana pani profesor ostatnio stwierdziła autorytatywnie, że „Idea metropolitalnego rozwoju w warunkach Polskich jest absurdem”. To zupełnie tak jakby wygłosić pogląd, że twierdzenie, iż ziemia się kręci wokół słońca, w warunkach Polski, jest absurdem.
1 Castells M., 1998: Société en réseau, L'ére de l'information, Fayard Paris, s. 461.
2Źródło: Bank Światowy, 2000,na podstawie J.Le Quément (2004) Mégalopole, L’Harmattan, Paris, s. 49.






