i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2009-06-15 10:43:28
Miasto zbudowane jest na wzgórzach, główną osią wschód zachód jest bulwar nadmorski na którym skupia się główny ruch prowadzący z dwóch mostów łączących miasto z południowym brzegiem Tagu. Jeden z mostów ma nazwę 25 kwietnia – daty „rewolucji goździków”. Bulwar prowadzi w kierunku portu i dzielnicy Belém. Portu strzegł kiedyś fort, z którego zachowała się wieża Torre de Belém, podobnie jak pobliski klasztor Hieronimitów wybudowana w stylu manuelińskim, portugalskiej wersji późnego gotyku. Zarówno wieża, znana z pocztówek jak i sam klasztor to architektura z ilustracji do bajek, w których artyści zawarli motywy roślinne i zwierzęce zaczerpnięte ze szkiców i opowieści portugalskich żeglarzy odkrywających nieznane krainy ówczesnego świata.
A jak już się zmęczysz zwiedzaniem wróć wieczorem do Alfamy, gdzie w jednej z tawern napijesz się wina i posłuchasz fado. Są to pieśni śpiewane kiedyś na ulicy i w tawernach przez przypadkowych wędrowców często improwizujących opowieści o życiu prostych ludzi pracujących w pobliskim porcie wyrażających - jak pisze socjolog Costa de Guerreiro – ich problemy i troski. Fado było jego zdaniem wyrazem rzeczywistości społecznej biednej dzielnicy Alfama. Dzisiaj fado stało się turystycznym produktem. Pieśni, śpiewane głównie przez kobiety są pełne tęsknoty (saudade) o ukochanym, który udał się w dalekie strony i wciąż nie wraca, przeznaczenie jest bowiem nieubłagane, a los (fado) okrutny. Mimo folkloryzacji pieśni te są częścią ludowej kultury Alfamy, wyrażają tożsamość miejsca i zarazem, ją umacniają.
A kiedy już wysłuchasz pięknych choć cokolwiek monotonnych pieśni ożywianych nieco dźwiękiem gitary czas na aquardente portugalską brandy podawaną w podgrzewanych spirytusowym palnikiem kieliszkach, do którego wlewa się odrobinę ciemno bursztynowego płynu, który opływa szkło, następnie kelner wylewa go na przygotowaną specjalną serwetkę, by dopiero wtedy nalać właściwą porcję doskonałej brandy.
A jeżeli masz trochę więcej czasu warto udać się do pobliskiej Sintry gdzie znajduje się górujący nad starym miastem Palácio National z oryginalnymi stożkowymi kominami zamkowej kuchni. W mieście znajduje się też oryginalny, założony w roku 1764 hotel Lawrence’s, w którym w swoim czasie mieszkał Lord George Gordon Byron i wielu innych sławnych gości. Ich nazwiska zamiast numerów oznaczają obecnie pokoje. Hotel urządzony w stylu romantycznym jest drogi, płaci się w nim nie tyle za przeciętny komfort ile za tradycję i duchy, które go wypełniają.






