Sztuka eseju
Kody kultury w epoce cyfrowej
TAGI: Kuchnia intelektualna, Sztuka eseju,
Dodano: 2009-12-17 21:52:14
Zajwisku gier komputerowych poświęciłem tyle uwagi, bo jak w soczewce skupiają się w nim nie tylko przemiany współczesnej kultury, ale również przemiany relacji między kulturą a resztą rzeczywistości społecznej i gospodarczej. Dotychczasowe próby opisu kultury rozpięte, w największym uproszczeniu, między dwoma biegunami: kultura jako nośnik wartości związanych z tożsamością, dziedzictwem, pamięcią i kultura jako przemysł, bezpośrednie locus kapitalistycznej produkcji i akumulacji, są już niewystarczające. Modele te nie straciły swej Ważności, zostały jednak zdominowane przez pojawienie się nowej funkcji kultury: środowiska rozwoju społecznego i gospodarczego. Parafrazując Marksa, kultura przestała być dziś nadbudową, a stała się bazą.

Społeczeństwo poprzemysłowe

Aby lepiej zrozumieć tę przemianę, przyjrzyjmy się systematycznym analizom współczesności wbudowującym dotychczasowe ilustracje w szerszy kontekst. Zdaniem Manuela Castellsa z University of Berkeley w Kalifornii, jednego z najwybitniejszych współczesnych socjologów, nastanie społeczeństwa „poprzemysłowego" nie jest wyłącznie zmianą ilościową, polegającą na zmianie proporcji między różnymi formami tworzenia wartości. W istocie restrukturyzacja kapitalizmu polegała na głębokiej, wręcz rewolucyjnej zmianie jakościowej, na odejściu od paradygmatu „industrializmu" na rzecz „informacjonalizmu" jako zasady organizującej społeczeństwo i gospodarkę.

System kierujący się logiką industrializmu „nastawiony jest na wzrost gospodarczy, to jest na maksymalizowanie produkcji", tymczasem informacjonalizm „koncentruje się na rozwoju technologicznym, tj. dąży w kierunku akumulacji wiedzy i coraz większej złożoności przetwarzania informacji"7.

Rola technologii informacyjnych jest szczególna: „nie są one prostymi narzędziami do zwykłego stosowania, ale procesami, które się rozwija. Użytkownicy i twórcy mogą być tymi samymi ludźmi. Z tego względu użytkownicy mogą przejąć kontrolę nad technologią, jak w przypadku Internetu. W konsekwencji powstaje ścisły związek między procesami społecznymi tworzenia i manipulowania symbolami (kultura społeczeństwa) a zdolnością do wytwarzania i dystrybucji dóbr i usług (siły wytwórcze). Po raz pierwszy w historii umysł ludzki stał się bezpośrednią siłą wytwórczą, a nie tylko elementem decyzyjnym w procesie produkcji".

Kapitalizm informacyjny charakteryzuje, zdaniem Castellsa, pięć cech:
1. Informacja jest najważniejszym surowcem;
2. Skutki nowych technologii informacyjnych przenikają wszystkie sfery życia, „ponieważ informacja jest integralną częścią wszystkich działań ludzkich i wszystkie procesy naszej jednostkowej i zbiorowej egzystencji są w sposób bezpośredni kształtowane (choć na pewno nie determinowane) przez nowe techniczne media";
3. Wszystkie systemy wykorzystujące te technologie muszą działać zgodnie z logiką sieci;
4. Elastyczność, „nie tylko procesy są odwracalne, ale i organizacje oraz instytucje mogą być modyfikowane, a nawet fundamentalnie zmieniane poprzez rekonfigurację ich komponentów"; 
5. Konwergencja poszczególnych technik i technologii do jednego zaintegrowanego systemu, „mikroelektronika, telekomunikacja, optoelektronika i komputery są obecnie zintegrowane i tworzą systemy informacyjne".

Jak zauważa Castells, weszliśmy w epokę informacji, a „tendencja historyczna pokazuje, że najważniejsze funkcje i procesy w tej epoce organizują się wokół sieci. Sieci tworzą nową morfologię społeczną, a dyfuzja sieciowej logiki w istotny sposób zmienia procesy produkcji, percepcji, władzy i kultury".

Castells dostrzega, że „sieci społeczne są tak stare, jak ludzkość". Dopiero jednak nowy paradygmat technologiczny, czyli informacjonalizm, pozwolił na wyzwolenie pełnej energii drzemiącej w sieciach. Pozwolił na przezwyciężenie problemów zarządzania i sterowania procesami społecznymi i ekonomicznymi powodujących, że na wcześniejszych etapach historii sieci ustępowały sztywnym i zwartym organizacjom hierarchicznym.

W sieci odbija się naturalna spontaniczność życia, a nowe technologie umożliwiają globalne rozszerzenie tej żywiołowości. W sieci nie ma centrów, tylko węzły. Ale Castells ostrzega: „w strukturze społecznej to aktorzy gry społecznej i instytucje programują sieci. Ale raz zaprogramowane sieci informacyjne, napędzane technologiami informacyjnymi, narzucają swą logikę strukturalną ludzkim uczestnikom sieci. Tak jest dopóty, dopóki ich program nie ulegnie zmianie - co zazwyczaj wiąże się z wysokim kosztem społecznym i ekonomicznym".

Castells na łamach swojej monumentalnej trylogii The Information Age próbuje między innymi odpowiedzieć, dlaczego to właśnie kalifornijska Krzemowa Dolina stała się synonimem poprzemysłowej rewolucji. Wskazuje na szczególny ekosystem sprzyjający wymianie idei i produkcji wiedzy. Kluczowym historycznym składnikiem tego ekosystemu jest duch kontrkultury lat sześćdziesiątych XX wieku. W ówczesnych ruchach hippisowskich uczestniczyło wielu twórców przyszłych informatycznych potęg.

Nowa, twórcza gospodarka

Tropem wniosków Castellsa dotyczących znaczenia środowiska kulturowego dla rozwoju społecznego i gospodarczego podąża inny amerykański socjolog Richard Florida. Castells wyjaśnił, dlaczego rewolucja wydarzyła się w Kalifornii, Florida zaś próbuje odnaleźć generalne prawidłowości, które pozwoliłyby zrozumieć, dlaczego pewne regiony rozwijają się, a inne ulegają atrofii. Badania amerykańskich aglomeracji stały się dla niego źródłem wielu ciekawych spostrzeżeń. Po pierwsze, uzupełnia on koncepcję Castellsa dotyczącą informacjonalizmu. Kluczem rozwoju jest, jego zdaniem, twórczość, kreatywność - gospodarka poprzemysłowa jest gospodarką twórczą (créative economy). Tezę tę formułuje analizując trendy statystyczne. Zgodnie z danymi z 2000 r.8, twórcze sektory gospodarki (a więc te, które produkują dobra chronione patentami i prawem autorskim) przyniosły na świecie 2240 mld dolarów, a w Stanach Zjednoczonych 960 mld dolarów. W przypadku Stanów Zjednoczonych jest to największy sektor gospodarki, sektor mający największy udział w eksporcie i jedyny, który nie przynosi deficytu w handlu zagranicznym.

Kolejna teza głosi, że na skutek rozwoju sektora twórczego zmieniła się struktura klasowa społeczeństwa amerykańskiego, klasą dominującą stała się „klasa twórcza". Nie jest ona najliczniejsza, w jej skład wchodzi 38,3 min pracowników (30% zatrudnionych). Dla porównania w usługach prostych pracuje 55,2 min Amerykanów (43% zatrudnionych), w produkcji przemysłowej 33 min (25%). Jednak to właśnie praca twórcza wiąże się dziś z największą wartością dodatkową i akumulacją kapitału. Florida podział swój usubtelnia, wydzielając w klasie twórczej supertwórczy rdzeń (producentów symboli: artystów, naukowców, programistów), na który składa się 15 min zatrudnionych. Wśród nich jest 5 min naukowców i inżynierów (wzrost z poziomu 625 tys. w 1950 r.) i 2,5 min bohe-mians - artystów (wzrost z poziomu 525 tys. w 1950 r.).

Co jednak decyduje o tym, że w jednych regionach rozwija się twórcza gospodarka, a w innych nie? Zdaniem Floridy, odpowiedzialny za rozwój jest poziom kapitału twórczego, który jest wypadkową trzech składników: talentu, technologii i tolerancji. Talent to dostęp do odpowiedniego potencjału twórczych ludzi. Technologia to zaplecze innowacyjne (uczelnie, laboratoria). Tolerancja, którą Florida mierzy stosując tzw. gay index, czyli udział homoseksualistów w życiu społecznym, oznacza otwartość środowiska na inność.

Dopiero odpowiednia mieszanka tych czynników powoduje, że region będzie się rozwijać. Innymi słowy, nie wystarczy zainwestować w dobry uniwersytet i badania naukowe. Potrzebny jest jeszcze właściwy „mikroklimat", środowisko zachęcające do otwartej wymiany myśli, tolerancyjne wobec inności. A to wszystko są wartości ugruntowane kulturowo. Nie jest więc zatem przypadkiem, że rząd japoński na początku XXI stulecia stwierdził, iż największą obecnie barierą rozwoju dla gospodarki jest japońska tradycyjna kultura (w której dotychczas dostrzegano siłę napędową), zamknięta i ksenofobiczna. Jeśli tezy Floridy, znajdą potwierdzenie w innych badaniach, to oznacza to kolejną inwersję kulturową. Pierwsza, jak stwierdziliśmy, polega na aprecjacji „niepoważnego", na zawłaszczeniu centrum przez margines, ludyczność. Druga zaś na pogłębieniu „kulturowych sprzeczności kapitalizmu". Okazuje się bowiem, że wartości dominujące w badanej przez Floridę klasie twórczej różnią się od wartości premiowanych w „tradycyjnym" społeczeństwie kapitalistycznym. Wspomnijmy tylko bogatą literaturę i autorów takich jak Robert Putnam i Francis Fukuyama, którzy podkreślają znaczenie kapitału społecznego dla rozwoju nowoczesnej gospodarki. Okazuje się, że współczesna klasa twórcza preferuje słabe więzi społeczne, dużą mobilność, osobistą samorealizację. Jednym z efektów jest rozpad więzi rodzinnych. Okazuje się, że funkcjonalne dla twórczej gospodarki są takie formy organizacji społecznej, które w ujęciu klasycznym oznaczają anomię.


7M. Castells, The Rise of the Network Society, Blackwell Publishers, Maiden, Mass 1996 (wszystkie poniższej cytowane wypowiedzi Castellsa pochodzą z tej pracy).

8R. L. Florida, The Rise of the Creative Class, Basic Books, New York 2004.

 1  2  3 


OPINIE
BarbaraP - Szanowny Autorze!
2009-12-18 11:34:27
Interesujący jest ten swoisty romans sił zbrojnych z gospodarką, nauką i rozrywką. J. Naisbitt w "High Tech – high touch" wskazywał między innymi nasycenie mediów treściami związanymi z walką, przemocą. Świadczą o tym pojawiające się już od lat ’80. „wojskowe” filmy dla dzieci, zabawki militarne, czy najpopularniejsze dziś gry komputerowe i sieciowe o tematyce związanej z walką.

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010