
W XV wieku cztery cywilizacje były mniej więcej na tym samym etapie rozwoju: Chiny Dynastii Ming, Imperium Wielkiego Mogoła w Indiach, Imperium Osmańskie oraz Europa. W tym też okresie większość wynalazków na naszym kontynencie pochodziła z kręgu kultury arabskiej, ta zaś czerpała wiele z Chin. Jednak właśnie w XV wieku tempo rozwoju w wymienionych cywilizacjach zaczęło się szybko różnicować, a na czoło wysunęła się Europa – kontynent, który do tego wyścigu przyłączył się najpóźniej. Co się stało, że właśnie Europa zdobyła cywilizacyjną przewagę?
Czynników jest oczywiście bardzo wiele – sprzyjało temu położenie geograficzne i klimat, sprzyjało rozdrobnienie polityczne Europy, sprzyjał w końcu kolonializm, choć do tego akurat przyznajemy się niechętnie. Jednak coraz częściej do argumentów przemawiających na korzyść Europy dodaje się kolejny – stosunkowo wczesną emancypację kobiet. Taka jest też moja teza – dyskryminacja kobiet w innych cywilizacjach była czynnikiem hamującym ich rozwój, tak jak emancypacja i samoświadomość kobiet w kulturze europejskiej była jednym z ważniejszych czynników warunkujących postęp naszej cywilizacji.
Aby zrozumieć, gdzie tkwiły przyczyny takiego stanu rzeczy musimy się jednak cofnąć do źródeł kultury europejskiej i cywilizacji zachodniej. Dla porównania wybrałam islam, ale podobną paralelę można wyprowadzić za punkt odniesienia przyjmując Chiny i konfucjanizm, czy Indie i hinduizm. Islam do tego porównania nadaje się najlepiej, ponieważ jako religia monoteistyczna, wyrosła z judeochrześcijańskiego trzonu, ma wiele cech wspólnych zarówno z judaizmem, jak i chrześcijaństwem. Do grona proroków islamu zalicza się przecież zarówno Abraham, jak i Jezus, a sam Prorok Mahomet wypowiadał się z wielkim szacunkiem o Maryi. Jednak właśnie dzięki bliskości obu religii – chrześcijaństwa i islamu, lepiej widać zasadnicze różnice.
W kulturze chrześcijańskiej od początku ścierały się dwie postawy wobec kobiet – wroga i pro feministyczna. Już sam opis stworzenia świata dawał możliwość sprzecznych interpretacji. Wg wersji Jahwisty kobieta jest gorsza od mężczyzny, stworzoną ją Jemu do pomocy. Już w samo stworzenie pierwszej kobiety wpisana jest jej poślednia rola. Istniejąca równolegle wersja druga tzw. kapłańska, mówi o jednoczesnym stworzeniu mężczyzny i kobiety, z czego można wnioskować, że obie płcie były Bogu równie miłe: „I stworzył Bóg człowieka na obraz swój, na obraz Boga stworzył go, mężczyznę i niewiastę stworzył ich”. Niestety wersja pierwsza, ludowa, odpowiadała lepiej wyobrażeniom ówczesnych ludzi i to ona jest po dziś dzień powszechnie znana.
Potoczny sposób myślenia zaważył także na interpretacji czynu biblijnej Ewy – dosłownie rozumiana historia zerwania jabłka za namową węża-Szatana, postawiła kobietę na wiele wieków w niekorzystnym świetle. Tymczasem coraz częściej przytacza się interpretację symboliczną, która każe patrzeć na kobietę, jako na matkę ludzkości – gdyby nie ona, ludzie nadal gnuśnieliby w rajskim ogrodzie. Ewa nauczyła Adama podejmowania decyzji, dokonywania wolnych wyborów, poprowadziła go do pełni człowieczeństwa.
Sprzeczne spojrzenie na kobietę odnajdujemy także w Nowym Testamencie. Przyjazny stosunek Jezusa do kobiet, Jego szacunek dla nich zderzył się z patriarchalnym podejściem Św. Pawła, którego argumenty z wielkim antyfeministycznym zaangażowaniem rozwinął później m.in. Św. Augustyn.
To wszystko sprawiło, że sytuacja kobiet u zarania chrześcijaństwa była porównywalna do sytuacji kobiet w islamie. Jednak kultura europejska to nie tylko tradycja judeochrześcijańska i dorobek antyku, ale także kultura barbarzyńska, pogańska a zatem celtycka, germańska, słowiańska czy skandynawska.
Beata Twardowska - Kobieta przyszłością
2009-06-02 12:25:03
Po przeczytaniu tego artykułu nasunęła mi się pewna myśl… Prawdopodobnie od zarania dziejów mężczyźni byli świadomi jak ogromny potencjał tkwi w kobietach, jak wiele mogą zdziałać, jak wiele od nich zależy… W końcu ile mogą znieść, jak silne i odważne potrafią być. Możliwe jest, że właśnie ta świadomość, wzbudziła w nich niejako lęk przed „płcią słabszą” i dlatego postanowili tłumić siłę, jaka tkwiła w kobietach.
Obecnie pozostaje jedynie zastanowić się, jak mogą wyglądać kolejne stulecia, skoro znaczna ilość kobiet może zdobywać wykształcenie, rozwijać się zawodowo i jednocześnie dbać o rodzinę? Przypuszczam, że wchodzimy już w "wiek kobiet". Czego dowodem może być niejako zamiana ról… to pogłębiające się zniewieścienie mężczyzn… Ale to już temat do kolejnych rozważań.
Olga Goncharuk (46915) - Kobieta a świat
2012-01-11 23:46:19
Zawsze uważałam, że miejsce kobiety w życiu społecznym, politycznym posiadało ważną rolę, a tym bardziej przypominając ciąg historii. Nie wypowiadam się tak pewnie o rozwoju, który panował jeszcze w czasy odkrycia Ameryki prze Kolumba, ale z resztą, co dotyczy losu kobie w te czasy, to fakty mówią same za siebie. Prawidłowym aspektem je to, że wszystkie te dzieje powiązują się w
tym czy innym wypadku z religią. Dla mnie temat religii – jest sprawą osobistą, ponieważ jedną przypowieść, każdy z nas interpretuje inaczej. Tak i postępowanie według kobiet ze strony religii też inne. Świat byłby monotonny i nudny, jeśli byłaby jedna wiara na wszystkich, ale dobrze wiadomo, że tak nie jest. Więc dlatego emancypacja kobiet rożnie przebiega w Europie, na Wschodzie i w krajach o poglądach judeochrześcijańskiego. Można tyle się dowiedzieć, bo wiele ciekawego otacza nas, ale warto byłoby zapoznać się i z kulturą obcą.
Zgadzam się z twierdzeniem, które mówi o tym, że państwa dyskryminujące kobiet wraz hamują i rozwój wszystkiego życia w kraju. Jestem pewna, że i dzisiaj kobieta zajmuje ważną rolę w świecie i ma więcej praw, a niż kiedyś. Mamy teraz daleko nie te czasy, co były kiedyś. Świat się zmienia? Nawet Muzułmanie w Turcji mają poważne plany na zmianę tysiącletnich obyczajów swoich przodków, jakie traktują dość poważnie. Podtrzymuje ich działania dotyczące zmianami w całości i to bardzo pozytywnie.
Każda kobieta na każdym kontynencie ma te same problemy, związane one z rodziną, pracą, wychowaniem dzieci, życiem społecznym. Tylko ze względu na to, gdzie zmieniło się traktowanie kobiet, inaczej rozwiązują się, wyżej wspomniane problemy. Surowe na mój pogląd, wersy Koranu, w żadnym razie nie dają dziewczynie, żonie, matce możliwości do samodzielnego działania albo postępowania na swoje własne uznanie. Nie jestem w prawie osądzać... Ale nie rozumiem tego postępowanie, a głównie czemu właśnie tę kobiety tak powinni cierpieć? Doceniam każdą kulturę i tradycję, ale dla mnie to jest naprawdę dziekie. Mam nadzieje, że kiedyś to docenią kobietę po prawu.
A wykształcenie uważam, za jeden z obowiązkowych punktów, jakie powinny wykonywać się na najwyższym poziomie w każdym kraju. Nie tylko przez to, że „...wykształcenie matki ma większy wpływ na wykształcenie dzieci, niż wykształcenie ojca”. Powinno to wszystko brać się do uwagi i bez tych aspektów.
Jeszcze z małego widziałam, jak matka kręciła się na kuchni, na ogródku, w pracy i w domu. Porównując rodziców zobaczyłam różnicę i wraz uzupełnienie tego wszystkiego w życie rodziny. Wiele kobiet pełnią niektóre funkcję lepiej za mężczyzn, a zawód staje się nie prosto sposobem zarobku, a osiągnięciem karjernego wzrostu. Ta sytuacja wynikła nie dawno. Coraz popularniejsze stają się matki pełniące rolę „biznes-women”. Na razie nie widzę w tym żadnego problemu, ponieważ rozwój idzie naprzód. A kobieta dobrze odznaczyła się na historii ludzkości i to nie poraz pierwszy i nie w ostatni raz.