Polityka
Jakie społeczeństwo – tacy politycy...
TAGI: Kuchnia intelektualna, Społeczeństwo, Polityka,
Dodano: 2009-08-22 15:25:46
Jak się potem okazało były minister sprawiedliwości Zbigniew Dyka z ZChN-u spóźnił się na głosowanie o kilkadziesiąt sekund. Niedyspozycja żołądkowa. Można by ironizować, że rządy solidarnościowe zakończyły się w toalecie. Może w tym parlamencie dałoby się jeszcze poskładać jakiś rząd, ale czekanie i próbowanie nie było ulubioną postawą Lecha Wałęsy. Mimo że w tym rządzie niemal wszystkich dzieliło niemal wszystko, to jedno łączyło na pewno – niechęć by oddać władzę spadkobiercom PRL-u. Można tu mówić o poczuciu odpowiedzialności za państwo, z którym się utożsamiamy, nawet jeśli bardzo nie lubimy tych, którzy stoją na czele. Jan Rokita, który rozpaczał wtedy nad utratą władzy powiedział: „Wystarczyły cztery lata, byśmy stracili władzę. Postkomunistom wystarczyły cztery, by ją odzyskać”. No cóż! Brak kultury politycznej w aspekcie poznawczym i wartościującym kosztuje.

I co z tą Polską?

Na jakość kultury politycznej ogromnie wpływa obecnie „wszechogarniająca, absolutna niejednoznaczność moralna, relatywizacja wszystkiego – może prawda, może fałsz, może zło, może nie, może dozwolone, może nie, może złe, ale inni robią tak samo” – pisze Tomasz Lis w książce „Co z tą Polską?”.

Jak wymagać od przeciętnego Polaka, by był wyznawcą jednoznaczności moralnej, skoro przez kilkanaście lat prób nie osądzono komunistycznych zbrodni? Jak wymagać, by ludzie byli stróżami prawa, gdy nie osądzono winnych w dziesiątkach afer? Jak oczekiwać identyfikacji obywatela z państwem i wymiarem sprawiedliwości, gdy widzi on wielkie starania, by winnych tych afer nie osądzać nigdy? Czasem można nawet odnieść wrażenie, że prawda stała się w Polsce niepoprawna politycznie, co wybitnie uderza w pojęcie kultury politycznej.

Ci, których nie rozliczono, cynicznie wkradli się w łaski elektoratu, żerując na lękach, frustracjach i zawiści. Z kolei ci z solidarnościowego pnia uznali, że dostali od historii mandat i moralne prawo sprawowania władzy. Jeśli więc społeczeństwo ich nie popiera, to oznacza, że jest ono niedojrzałe, można je lekceważyć i się na nie obrażać. Ci, którzy uważali, że mają patent na moralność utonęli w śmieszności i fanatyzmie. Wydaje się, ze kultura polityczne – tak wtedy, jak i obecnie – to obce pojęcie dla polityków i obywateli. Skoro rozwój kultury politycznej oznacza eliminację mitów, fałszywych wyobrażeń i negatywnych skojarzeń o sferze życia politycznego, to na właściwe rozumienie tej kultury długo będziemy musieli jeszcze poczekać.

Nauka o polityce wyróżnia dwa typy kultury politycznej – tradycyjny i pragmatyczny. Tradycyjna kultura polityczna opiera się na zasadach regulujących w sposób całościowy i sztywny życie polityczne społeczeństwa. Występuje w państwach totalitarnych. Pragmatyczna kultura polityczna charakteryzuje się – jak sama nazwa wskazuje – praktycznym, elastycznym podejściem do polityki. Tego typu kulturę reprezentują wyspecjalizowane instytucje i grupy zajmujące się polityką, takie jak partie polityczne, grupy interesu, eksperci polityczni i intelektualiści.

Kultura polityczna pełni ważne funkcje wobec życia politycznego: daje poczucie tożsamości i przynależności do określonej wspólnoty politycznej. Zapewnia także orientację w sferze polityki. Integruje też społeczeństwo na gruncie uznawanych wartości i celów politycznych. Polacy z tymi trzema aspektami kultury politycznej nadal mają ogromne problemy. Poczucie tożsamości? Nie ma. Rozpadają się partie, koalicje, rządy. Przywódcy dotychczasowych partii zmieniają polityczne barwy. Trudno się dziwić – bo należałoby zacząć od osobistej tożsamości poszczególnych uczestników życia politycznego. Pociąga to za sobą brak orientacji politycznej. Widać raczej kompletne zagubienie. To może być bardzo groźne dla naszej demokracji. Zdezorientowane społeczeństwo może obdarzyć zaufaniem niebezpiecznych dla państwa przywódców, gotowych wprowadzać czystki mniejszościowe i religijne pod sztandarem nośnych, chwytliwych haseł wywodzących się z ideologii faszystowskiej. Takie tendencje widać w krajach o dłuższej historii demokratycznej kultury politycznej niż nasza. Jak to możliwe, że skrajnie prawicowe rządy funkcjonują w oparciu o normy demokratycznego państwa, które gwarantuje jednostce prawo do wolności słowa, wyznania i do godności?

Jeśli społeczeństwo chce takich rządów, to pilnie potrzebuje edukacji w zakresie kultury politycznej, a szczególnie wiedzy o skutkach niemieckiej polityki lat 1933 – 1945.

 1  2  3 


OPINIE
anika - Apel o równowagę
2009-08-25 12:52:56
Autor pisze, że „polska scena polityczna przypomina czasy pieniactwa, zajazdów i pijaństwa szlachty, która kwitnące za Jagiellonów mocarstwo, doprowadziła do całkowitego upadku”. Owszem jest dużo racji w twierdzeniu, iż kultura polityczna ma się obecnie nijak w stosunku do krajowej sceny politycznej, ale czy to nie jest też tak, że dziennikarze, szukając sensacji pokazują głównie tego typu zachowania?
staranda - W słusznej sprawie
2009-08-26 11:17:59
Całkowicie się zgadzam z przedstawioną opinią. Częściej prezentuje się zachowania niewłaściwe, złe, patologiczne, bo takie się lepiej sprzedają, takie budzą większe zainteresowania. Artykuł miał prowokacyjnie pokazać, że taki właśnie mamy obraz polityki, zresztą innych elementów życia też, a tak wcale nie jest czy być nie musi.

anika - Marny wyznacznik
2009-08-26 12:38:41
Uważam, że wyznacznikiem dążenia do postępu i rozwoju nie może być coraz większa ilość „krwi, potu i łez” w mediach. Chodzi raczej o jakość prezentowanych treści.

Jednak niestety faktem jest, że odbiorcy są bardziej zainteresowani informacjami sensacyjnymi, z pogranicza prawa. Nie mogą się jednak tłumaczyć tym dziennikarze, którzy „karmią” widzów czy czytelników takimi treściami.
staranda - Mądrzy ludzie, mądre cele
2009-08-26 12:52:44
Zgadzam się. I absolutnie jestem przeciw uogólnianiu rzeczywistości poprzez pryzmat tego, co złe, niesmaczne, bagienne. Fakt, iż jest to bardziej interesujące i znacznie bardziej przyciąga oko widza, nie tłumaczy propagowania takich treści. Trzeba nam złotego środka. I to chyba właśnie z nim mamy jako społeczeństwo problemy najczęściej. Zbyt często szufladkujemy, spłycamy i - jeśli wolno użyć tego słowa - schematyzujemy rzeczywistość. Niestety.

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010