i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2009-09-10 09:19:58
Żyjemy w czasach, w których wojenne powiedzenie „maszeruj albo giń” zostało zastąpione przez „wyróżnij się lub giń”. Dzisiaj tę podstawową rynkową zasadę zaczynają sobie przyswajać rektorzy niepublicznych szkół wyższych. Niezbędne staje się szeroko rozumiane budowanie marki uczelni - spójne i wielotorowe. W realizowaniu tego zadania możliwe są dwa podejścia: mechanistyczne i organiczne.
Mechanistyczne, obrazuje metafora maszyny, w której obracają się koła i zębatki poruszając kolejne koła, coraz większe, w ten sposób napędzają maszynę. To podejście opiera się na schemacie: Ustal cel. Organizuj racjonalnie, efektywnie i przejrzyście. Dokładnie określ zadania, tak, aby wszyscy wiedzieli, co mają robić. Zaplanuj pracę i kontroluj.
Według mnie ta metoda, mająca wiele pozytywnych zastosowań, nie sprawdzi się w tym przypadku, ponieważ budowanie marki nie jest łatwo definiowalnym celem, który możemy sobie wyznaczyć i do niego dążyć. To musi być proces długofalowy, wielotorowy i rozciągnięty w czasie, który nie ma określonej daty zakończenia.
Konieczne jest w tym wypadku podejście organiczne. Dobrze obrazuje je metafora kopca termitów, nawet jeśli porównanie ludzi nauki do termitów może się wydawać nie na miejscu. Gniazda termitów powstają w wyniku przypadkowej, samoorganizującej się działalności, w trakcie której struktury pojawiają się i rosną w sposób nieplanowy. Efektem końcowym jest konstrukcja architektoniczna o swobodnej formie obejmującej wzajemnie połączone jamy i tunele. Gniazdo jest nieskończenie zróżnicowane pod względem szczegółowej formy i niemożliwe jest określenie z góry jaka będzie jego struktura, ponieważ wyłania się ono w wyniku rozproszonych, fragmentarycznych działań.
To niezwykłe arcydzieło powstaje z przypadkowych działań, którymi kieruje ogólny zmysł celu i kierunku, ale efekt końcowy nie jest ściśle określony. Co istotne, kopiec termitów jest niezwykle odporny na destrukcję. Zniszczenie części budowli nie ma wpływu na funkcjonowanie reszty. Model organiczny zapewnia niezbędną różnorodność i elastyczność. Otwiera wiele dróg pozwalających na dotarcie do celu, wykorzystuje siłę całej społeczności i zachowuje zdolność do ewolucji.
Crowdsourcing, czyli mądrość zbiorowa
Umysł to nie dzban, który należy wypełnić, ale ognisko, które wypada zapalić.
Plutarch
Zamiast wielkiego planu strategicznego zbudowanego przez powołaną do tego celu komisję, proponuję „Crowdsourcing” – czyli czerpanie wiedzy i pomysłów od „pospolitego ruszenia”, korzystanie z tzw. mądrości zbiorowej (pracowników uczelni i studentów, ale także osób spoza uczelni chętnych do współpracy).
Jak to zrealizować? Trzeba rozniecić iskrę entuzjazmu i rozdmuchać ją, budować przyczółki sukcesu, nagradzać tych, którzy będą mieli oryginalne pomysły, pomnażać wartości wszędzie, gdzie potrafimy tego dokonać. Jestem przekonana, że suma wielu drobnych zmian na lepsze (na samym dole) buduje możliwość zmiany jakościowej (a tym samym budowy marki uczelni), dużo skuteczniej niż plan narzucony z góry.
Można by rzec, że crowdsourcing to po prostu kolejny rodzaj konsultacji wewnątrz uczelnianych. Jednak mechanizm konsultacji zakłada najczęściej dość instrumentalne traktowanie badanego – jest on dostarczycielem danych i koniec. W crowdsourcingu „konsultant” musi mieć pomysł, opracować go, zastanowić się nad wnioskami i skonfrontować własne przemyślenia z refleksjami innych. Jest to zgodne z podstawowymi definicjami crowdsourcingu: a) produkcją partnerską w oparciu o dobro wspólne, b) outsourcing pracy wykonywanej tradycyjnie przez wyznaczoną jednostkę do nieokreślonej, zazwyczaj dużej grupy osób, w postaci otwartej propozycji współpracy.
Zalety tego typu działania są wielorakie, a ich wartość jest nie do przecenienia.
- Crowdsourcing ułatwia dostęp do umysłów, którym obcy jest szablon i rutyna.
- Wszyscy na równych prawach biorą udział w wymianie poglądów.
- Wiedza jaką dzielą się uczestnicy uczelnianej debaty przestaje być oceniana jako profesjonalna lub nieprofesjonalna.
- Na znaczeniu zyskują kategorie rzetelności i skuteczności w działaniu.
- Liczą się: faktyczna biegłość w danej dziedzinie i niebanalny pomysł.
- Siła współpracy zasadza się przede wszystkim na zróżnicowaniu środowisk z jakich pochodzą uczestnicy projektu. Suma ich doświadczeń nadaje mu dodatkowy, bardziej twórczy wymiar.
Rękojmię uzyskania wartościowej pomocy, stanowi tu wiara w powszechną moc rozumu ludzkiego. Podsumowując - zaangażowanie wszystkich pracowników i studentów w działania wokół marki uczelni to po prostu dobra, choć czasem ryzykowna, strategia.






