Intymne pożegnanie z Wisławą…
TAGI: Deser, Waria,
Dodano: 2012-02-14 12:47:51

Dziś jestem „kotem w pustym mieszkaniu” – osierocona w naszym polskim, plastikowym domu publicznym… I myślę sobie: Herbert nie powie już nic więcej o zimnym ideale postawy wyprostowanej, Miłosz nie zachwyci się już pięknem młodych kobiet, nie zaduma nad nagłą zagadką pajęczyny. I nie ma już Szymborskiej – kobiety z krwi i kości. Skończyła się pewna intelektualna epoka.

Jako mała dziewczynka marzyłam, by kiedyś przeczytała któryś z moich wierszy… W tym miejscu muszę przyznać, że pierwszy wiersz napisałam, mając lat siedem. Traktował o jesieni i zapisany został pomarańczowym, żelowym długopisem w szesnastokartkowym zeszycie w linie. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że „przed dwudziestym rokiem życia poetą jest każdy, a po dwudziestym roku życia poetą może być już tylko szaleniec”. O tym fakcie poinformowano mnie dopiero, gdy miałam lat szesnaście. Smutna prawda wyszła na jaw podczas jednej z lekcji polskiego, o ironio, w czasie omawiania  Szymborskiej…

Wyspa na której wszystko się wyjaśnia.
Tu można stanąć na gruncie dowodów.
Nie ma dróg innych oprócz drogi dojścia.
Krzaki aż uginają się od odpowiedzi.

Rośnie tu drzewo Słusznego Domysłu
o rozwikłanych wiecznie gałęziach.

Olśniewająco proste drzewo Zrozumienia
przy źródle, co się zwie Ach Więc To Tak.
(…)


Smutna to „Utopia”, bo… Prawdziwa. Nie idealistyczna właśnie, a prawdziwa. Po prostu. A prawda jest twarda  jak kamień…

(…)
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Słyszałam że są w tobie wielkie puste sale,
nie oglądane, piękne nadaremnie,
głuche, bez echa czyichkolwiek kroków.
Przyznaj, że sam niedużo o tym wiesz.
- Wielkie i puste sale - mówi kamień -
ale w nich miejsca nie ma.
Piękne, być może, ale poza gustem
twoich ubogich zmysłów.
Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy.
Całą powierzchnią zwracam się ku tobie,
a całym wnętrzem leżę odwrócony
(…)


Nigdy nie odważyłam się zwrócić do Szymborskiej z prośbą o przeczytanie czegokolwiek, co napisałam. Prawdę mówiąc nie chciałam zostać uznana za szaloną, więc na długi czas – zawiedziona w swej młodzieńczej naiwności pragmatyką istnienia – zrezygnowałam z pisania. Wydawało mi się, że słowa są niewiele warte. Kończąc lat dwadzieścia na dobre pożegnałam ideały na rzecz empirycznego doznawania rzeczywistości. Wbrew swej naturze, a zgodnie z wyniesioną z domu ideologią, za najważniejszą cechę człowieka uznałam bycie przydatnym i pożytecznym. Dziś wracam powoli i bardzo nieśmiało na manowce słów. Nadgarstek umysłu jest jeszcze trochę drętwy, z trudem utrzymuje w ryzach jadowite pióro przekonań.

Szkoda, że nie ma Szymborskiej, że odszedł człowiek z krwi i kości, z którym chciałoby się pogadać jak wariat z wariatem, jak uczeń z mistrzem...

Wykorzystano fragmenty wierszy Wisławy Szymborskiej: „Utopia” i „Rozmowa z kamieniem”.
 

OPINIE
Garkotłuczek - Połęczenia słów
2012-02-17 16:55:48
Słowa są ważne. Najistotniejsze są ich połączenia. "Nadgarstek umysłu" to piękne połączenie.
-
2012-02-26 23:37:37
niech Jej śpiewa i gra Czlowiek z wysp kamiennych
nie zawsze twardych

http://www.youtube.com/watch?v=V1bFr2SWP1I&feature=relmfu
-
2012-03-13 01:37:11
http://www.youtube.com/watch?v=NyyOgVZ4S6Y&feature=related

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010