i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2010-06-16 11:41:54

Ze względu na zbliżający się termin I tury wyborów na urząd Prezydenta i nietypową kampanię wyborczą, prowadzoną przez kandydatów, czasopismo elektroniczne „Bistro” zdecydowało podjąć inicjatywę w tej sprawie.
Autorom „Bistro” daliśmy możliwość wysyłania drogą mailową, na adres redakcja@bistro.pl, pytań, które chcieliby zadać kandydatowi/tom. Otrzymane pytania przesłaliśmy do odpowiednich adresatów, a ich odpowiedzi publikujemy poniżej.
Na poniższe pytania, do chwili obecnej, odpowiedzieli Andrzej Olechowski i Grzegorz Napieralski:
Jakie znaczenie dla funkcjonowania demokracji ma dobrze skonstruowany system medialny?
Andrzej Olechowski: Niezależne i profesjonalne media są jednym z filarów demokracji. Głęboko w to wierzę!
Grzegorz Napieralski: Dobrze skonstruowany system medialny ma niebagatelne znaczenie dla rozwoju demokracji. Wielość i różnorodność mediów, brak korporacyjności, korzystnie wpływa na pluralizm poglądów, na lepsze zapoznanie się z całą paletą opinii i programów wszystkich środowisk społeczno-politycznych. Odpowiedzialne i obiektywne media, pozbawione nacisków politycznych, mogą istotnie wspomagać rozwój społeczeństwa obywatelskiego, wspierać kulturę, pełnić rolę edukacyjną.
Jakie miejsce powinny zajmować w nim media publiczne?
A.O.: System medialny w demokracji musi zakładać konkurencję. Media publiczne także podlegają jej regułom. Winny zatem wnosić takie wartości/społeczne, intelektualne, kulturalne, edukacyjne i rozrywkowe, które zyskałyby szacunek i masowość odbiorców.
G.N.: Publiczne media są podstawą dostępu do informacji, wiedzy i kultury. Dlatego nie powinny być prywatyzowane, bo media komercyjne tej roli nie wypełnią. Takie pomysły są zwyczajnie nierealistyczne. Lewica proponowała w swoim projekcie ustawy medialnej wprowadzenie licencji programowych, które byłyby rodzajem kontraktu między KRRiT i nadawcą publicznym. Określałyby minimalny, miesięczny udział w programach nadawcy, audycji realizujących społeczne, edukacyjne, kulturalne potrzeby obywateli w poszczególnych programach ogólnokrajowych. To byłoby bardzo dobre rozwiązanie, ale zostało odrzucone przez koalicję rządową PO-PSL.
Czy zastąpienie abonamentu „daniną publiczną” odbieraną przy zeznaniu podatkowym przez Urzędy Skarbowe uważa Pan za dobry pomysł?
A.O.: Są różne sposoby i warianty rozwiązania problemu finansowania mediów publicznych. Podatek jest jednym, ale nie jedynym. Czy najlepszym? Czekam na pogłębioną debatę i polemiki ekspertów, nie polityków.
G.N.: To jedna z propozycji do rozważenia. Klub Lewica w odrzuconym projekcie, miał inny pomysł proponowaliśmy likwidację abonamentu, a w jego miejsce wprowadzenie tzw. "misyjnej opłaty publicznej", uzyskiwanej dzięki odpisowi od podatku PIT i CIT. Media publiczne otrzymywałyby w ten sposób rocznie około 950 mln złotych.






