Ikona – rzecz o ustawie medialnej
TAGI: Kuchnia intelektualna, Polityka,
Dodano: 2009-05-13 08:34:36
Marek Cajzner (wieloletni red. nacz. Polskiej Sekcji BBC) zauważa słusznie, że proponowane regulacje w istocie likwidują media publiczne i tworzą media państwowo-komercyjne, a w przyszłości – pewnie niedalekiej – państwowo-samorządowo-komercyjne, a KRRiT w nowej formule określa trafnie jako
Mediokomitet lub Ministerstwo Mediów.
Trzeba wziąć także pod uwagę upadłość nowych spółek (prawa handlowego) TVP i ich sprzedaż nadawcom komercyjnym.
Istotną okolicznością wpływającą na postawę decydentów jest pełnienie funkcji prez. TVP przez pana Farfała. Jest to oczywiście problem poważny, ale trudno uwierzyć w tak głęboką ignorancję autorów ustawy, żeby uznać, że usunięcie obecnego zarządu publicznej telewizji może być jedyną przyczyną działań zmierzających w swej istocie do zlikwidowania mediów publicznych w Polsce.
Prof. Kowalski, który uczestniczył w pierwszej fazie prac nad projektem ustawy intensywnie dystansuje się od dokumentu skierowanego do Komisji Kultury i Środków Przekazu. Tę wersję nazywa „łowicką wycinanką” twierdząc, że usunięto z jego propozycji ważne zapisy i dodano nowe autorstwa polityków. „Konsultacje społeczne” jednoznacznie i jednogłośnie powiedziały „nie” takiej ustawie, ale okazało się, że te konsultacje są jedynie wymogiem formalnym i ich rezultat jest bez najmniejszego znaczenia. Bez najmniejszego znaczenia jest również to, że w gronie specjalistów znających specyfikę radia i telewizji nie ma ani jednego zwolennika rozwiązań, które najprawdopodobniej parlament już wkrótce wprowadzi.
Odwołajmy się jeszcze raz do Jacka Bromskiego: Na naszych oczach odbywa się degrengolada mediów publicznych. Nie będziemy słuchać tego, że PO zrzuca odpowiedzialność na PiS, PiS na SLD. Za tę degrengoladę jesteście odpowiedzialni wszyscy, łącznie z mniejszością niemiecką, za to co się będzie działo. Ten projekt ustawy prowadzi do upadku mediów publicznych. Nie jesteśmy na Białorusi ani na Kubie, gdzie za stawianie takich pytań idzie się do więzienia. Chciałbym więc ponowić pytanie: Kto jest autorem tej ustawy i jacy eksperci doradzali przy jej powstawaniu? W interesie tych ludzi leży likwidacja mediów publicznych – chciałbym znać ich nazwiska.
Chyba nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że Iwona Śledzińska-Katarasińska i jej koledzy odmówili odpowiedzi na to wielokrotnie powtarzane pytanie. Autorzy tej ustawy nadal są anonimowi.
1 2
Piotr Baron - Ikona – rzecz o ustawie medialnej
2009-05-16 22:55:04
Drogi Piotrze!
Dziękuję Ci za zajęcie stanowiska w sprawie. Na dodatek zająłeś je mądrze i twórczo wnosisz novum w zagadnienie. Pozwolę sobie jednak wtrącić kilka własnych spostrzeżeń uzupełniających Twoje znakomite obserwacje. Obawiam się zatem, że jak zwykle intencje powodujące pomysłodawcami sczezły w roli piekielnego bruku, a realizacja przypomina przecież coraz bardziej tę z leninowskiej definicji komunizmu wziętą (o sowieckiej władzy i elektryfikacji).
Co robić "Filipinko"? Otóż (pozwolę sobie wystąpić w roli tejże) ona, tzn. "Filipinka", nie wie. Podobnie jak cała reszta tych, którzy wiedzieć powinni. Cały projekt ustawy, włącznie z kontestującym go obywatelskim "kontr-projektem" jest wymyślony nie przez dziennikarzy, albo bodaj tzw. ludzi mediów (cóż to za neologizm z komercyjnej TV rodem, jakie tempora, takie mores...), tylko przez znakomitych ekonomistów, polityków, samorządowców. Dobra, OK, kilka osób trąconych dziennikarstwem też gdzieś tam się pętało, jakkolwiek spodziewanych efektów ich obecności po prostu nie ma. Zatem odpuśćmy Pani Poseł Iwonie, wrzucono jej akurat zadanie na odcinku ustawy o mediach, bidusia pewnie by i chciała dobrze, ale nie wie jak, albo po prostu boi się nonkonformizmu. A odpowiadać na pytania z pewnością będzie. Będzie odpowiadać dopiero wtedy, gdy będą to już jej prywatne, szczere i inteligentne wypowiedzi. Teraz mówi częścią wielogłosu. Taka karma... Albo raczej: taka pasza.
Najserdeczniej poruszony Twoim tekstem - Piotr Baron, członek PO RP
Okraj -
2009-05-18 14:25:36
Od dawna p. Katarsinska to moj "idol"... Owa postac kojarzy mi sie z funkcjonariuszem, ktory slepo wypelnia polecenia przelozonych. Smutne.
Co do ustawy, proby jej przeforsowania za wszelka cene sa dla mnie z jednej strony niezrozumiale. Przeciez dla odwolania KRRiT (co wydaje sie jednym z glownych celow projektodawcow) nie trzeba od razu uchwalac nowej ustawy. Mozna nie zatwierdzic sprawozdania KRRiT za ubiegly rok. Zas z drugiej strony - ustawodawcze zabiegi sa o tyle zrozumiale, ze projektodawcy chca ustalic swoj porzadek i basta...
Bartłomiej Jeleń -
2009-06-02 14:24:47
Odkąd zaczęły powstawać komisje śledcze, zaczęły mnie nie tyle co irytować ale śmieszyć. Tu mamy do czynienia z Komisją Kultury i Środków Przekazu, który debatuje nad tym jak ma wyglądać przyszłość telewizji publicznej. Działania owej komisji nie przynoszą jako takich skutków, mało tego, zamiast w jakikolwiek sposób iść do przodu z naprawianiem sytuacji w publicznej telewizji i radiu to działania te się cofają.
Dziś przeczytałem w jednym z dzienników, że prawdopodobnie ustawa medialna w obecnej formie zostanie odrzucona, a prezydent po jej otrzymaniu skieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego. Pierwszym i najważniejszym zastrzeżeniem co do nowej ustawy jest zniesienie abonamentu i tu zachodzi problem, z czego utrzymywać potem telewizję jak i radio publiczne. Jak wiadomo "z pustego to i Salomon nie naleje".
Zniesienie abonamentu to nie jedyny problem. W grę wchodzi los regionalnych oddziałów TVP i przemienienie ich w spółki skarbu Państwa. Może zamiast zajmować się działalnością poszczególnych członków i ich staraniami, zdrowo pomyśleć co z tymi mediami? Może zamiast komisji, do ratowania (bo mówimy tutaj już o ratunku) publicznych mediów, zaangażować niezależnych ekspertów medialnych, no bo jak media publiczne mają nie być upolitycznione, skoro komisja składa się z posłów i polityków? Co do abonamentu, to fakt faktem jest, że każdy telewizor ma i każdy telewizję ogląda, może więc przy zeznaniu podatkowym rozliczyć się z abonamentu radiowo telewizyjnego? Należy działać i to szybko, w przeciwnym razie będziemy mieć telewizję, ale polityczną bez udziału publiczności…
Małgorzata Drozdowska -
2009-06-04 09:26:16
Abonament rzecz święta. Ale niestety już go nie ma. Ustawa przegłosowana, a jej autorzy, jak pisze pan Bielawski, na pytania im stawiane, milczą. Tylko dlaczego?
Ale odnosząc się do tego, czym ma być owa nowa ustawa medialna. Ma ona przywrócić ośrodkom regionalnym czas antenowy, a z czasem je usamodzielnić. Telewizja regionalna, ostatnio zastąpiona TVP Info, powinna wrócić na antenę nie tylko w postaci serwisów regionalnych. Takie jest moje zdanie. Rzecz jasna jeśli ustawa nie będzie się sprawdzać można ją zmienić. Tylko czy wtedy kolejna zmiana przyniesie dobre korzyści?