Polityka
Histeria smoleńska z historią w tle
TAGI: Kuchnia intelektualna, Polityka,
Dodano: 2011-01-21 23:15:04

Politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz duża część mediów rozpętały w ostatnich dniach histeryczną kampanię w związku z raportem MAK o przyczynach katastrofy TU-154 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. Ta całkowicie nieuzasadniona histeria ma znacznie głębsze podłoże, ponieważ nie sposób nie przyjąć, że ujawnione niezwykle silne emocje spowodował ten lotniczy incydent.

Reakcje części polityków i mediów odzwierciedlają obecne i stale podtrzymywane w opinii społecznej antyrosyjskie fobie. Ich przyczyny tkwią w przeszłości, zarówno tej zaborowej, jak i nowszej – komunistycznej. Władze międzywojennej Polski bały się nie tyle Rosji, co Związku Radzieckiego. W owym czasie w polskiej polityce obowiązywała doktryna dwóch wrogów, chociaż nie byli oni traktowani jednakowo. ZSRR, jako Rosja + komunizm, uważany był za niebezpieczeństwo nr 1. Z hitlerowskimi Niemcami usiłowano prowadzić flirt, który okazał się śmiertelny. W okresie międzywojennym Polska miała wrogów blisko, przyjaciół zaś daleko. Wrogiem okazała się nawet mała Czechosłowacja, której rozbioru dokonano wspólnie z Adolfem Hitlerem.

Po upadku ZSRR polski rząd mniej lub bardziej nieufny w stosunku do Niemiec, szczególnie w okresie rządów braci Kaczyńskich, i nieprzyjaźnie nastawiony w stosunku do Rosji, podobnie jak poprzednio, szukał przyjaciół daleko, tym razem za oceanem. Polscy politycy aspirujący do przyjaźni Stanów Zjednoczonych zapomnieli o dwóch rzeczach. Po pierwsze, że w relacjach miedzy państwami nie ma przyjaźni, a są tylko interesy, a pod drugie, że USA nie mają w Polsce żadnych interesów. To nadal światowe mocarstwo, z przyczyn geopolitycznych, zagrożenia dżihadem, konkurencją Chin, potrzebuje Rosji, toteż Stany Zjednoczone będą Polsce przychylne tylko wtedy, kiedy będzie ona miała dobre relacje z Rosją. Podobnie jest w przypadku Unii Europejskiej. Prezes Jarosław Kaczyński myli się bardzo, mówiąc, że „Rosja słabnie”, jest wręcz przeciwnie, ponieważ Stany Zjednoczone nie mogą dopuścić do jej osłabienia. Poza tym USA wyraźnie dystansują od się od „sprawy smoleńskiej”. W „Gazecie wyborczej” ukazała się w tych dniach następująca informacja: Rzecznik amerykańskiego Departamentu Stanu powiedział Polskiemu Radiu, że śledztwo w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem "zostało w pełni przeprowadzone" i jest to teraz sprawa "między Polską a Rosją".

Polska polityka wschodnia opiera się od lat na niechęci do Rosji i nieudolnych próbach jej osłabienia przez „wzmacnianie” sąsiadujących z nią krajów. Zaangażowanie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w tzw. „pomarańczową rewolucję” pogorszyło znacznie relacje z Rosją. „Rewolucja” ta zakończyła się kompletnym fiaskiem a nasz „przyjaciel” Wiktor Juszczenko okazał się antypolskim nacjonalistą. Jego następca – prorosyjski pragmatyk Wiktor Janukowycz jest w perspektywie dwustronnych stosunków znacznie bardziej przewidywalnym i korzystniejszym partnerem. Prezydent Lech Kaczyński zaangażował się kompletnie bez sensu w awanturę gruzińskiego watażki Michaiła Saakaszwilego, co jeszcze bardziej pogorszyło stosunki z Rosją. Polityka pod hasłem „szkodzimy Rosji tam, gdzie tylko się da” jest nie tylko głupia, ale dla Polski szkodliwa.

Jednym z przejawów antyrosyjskich fobii jest też stałe eksponowanie tragedii katyńskiej, która coraz bardziej urasta do największej zbrodni drugiej wojny światowej, podczas gdy trudno ją porównywać z Holocaustem czy eksterminacją ludności polskiej w Generalnej Guberni. Katyń określa się nie jako zbrodnię komunistyczną, ale właśnie rosyjską, podczas gdy jej inicjatorami byli rządzący ZSRR dwaj Gruzini Josif Dżugaszwili (Stalin) i Ławrentij Beria. Popełnili oni znacznie większe zbrodnie w stosunku do społeczeństwa rosyjskiego i innych narodów żyjących w ZSRR. Polskie władze przy każdej okazji jeżdżą do Katynia i odprawiają stałe rocznicowe uroczystości. Znacznie rzadziej, albo w ogóle, składają wieńce w Oświęcimiu, na Majdanku, w Dachau, Działdowie, Stutthofie itd. Są rodziny katyńskie, a nie ma stowarzyszeń rodzin ofiar wielu nazistowskich obozów zagłady. Katyń ma stale przypominać o tej wojennej zbrodni i pielęgnować nienawiść do Rosjan za doznane krzywdy. Mimo „przeprosin”, choć za zbrodnię trudno jest przepraszać, ujawnienia sprawców, przekazania dokumentów itd. władzom polskim jest ciągle za mało.

Tragicznym następstwem Katynia jest katastrofa smoleńska. Wojskowe lotnisko, od pewnego czasu nieczynne, pozbawione niezbędnego wyposażenia, było miejscem stałego lądowania najwyższych polskich władz. Rosjanie wielokrotnie ostrzegali przed lataniem do Smoleńska, jak się okazało na próżno. 7 kwietnia 2010 roku odbyły się w Katyniu rocznicowe uroczystości dla uczczenia ofiar z udziałem polskiego i rosyjskiego premiera. Tego jednak było mało, 10 kwietnia kolejne uroczystości zorganizowano na polecenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który na pokład samolotu wziął czołówkę polskiej generalicji i wielu prominentnych polityków.

Z powodu panujących warunków atmosferycznych samolot w ogóle nie powinien lecieć do Smoleńska, tylko ewentualnie udać się na międzynarodowe lotnisko np. do Moskwy, ale to było dość daleko, a uroczystość musiała się odbyć o czasie, piloci podjęli więc ryzyko i postanowili wykonać zadanie, ponieważ tak są szkoleni piloci wojskowi.

Przyczyny katastrofy są znane od dawna, ale od miesięcy rozdmuchiwana jest tzw. „sprawa smoleńska”. Prawo i Sprawiedliwość gra swoją tradycyjną antyrosyjską kartą przeciwko rządowi i demokratycznie wybranemu prezydentowi, coraz bardziej schodząc na antysystemowe, antydemokratyczne pozycje, a Prezes PiS zachowuje się coraz bardziej kuriozalnie, ostatnio oświadczył, że gdyby był premierem to by polecił służbom specjalnym zbadać kontakty ekspertów i dziennikarzy, którzy po katastrofie wskazywali na winę pilotów powtarzając rosyjskie kłamstwa. Dla Prezesa, ktoś, kto ma w tej sprawie inne od niego zdanie to z „oczywistą oczywistością” jest rosyjskim agentem.

Oskarżenia pod adresem rosyjskich kontrolerów na lotnisku w Smoleńsku według opinii większości ekspertów są pozbawione podstaw, bo zrobili oni wiele, żeby polskich pilotów, popełniających błąd za błędem, odwieść od lądowania. Może mogli wyraźnie zabronić lądować, ale podobno to i tak by nic nie dało.

Antyrosyjska histeria zaszkodzi prawdopodobnie relacjom z tym państwem, choć trudno powiedzieć na jak długo. Kraj ten jest naszym sąsiadem i będzie nim zawsze. Rosja jest Polsce potrzebna, a Polska Rosji, mamy wiele wspólnych interesów i to znacznie więcej niż z USA. Sprowadzamy surowce, sprzedajemy towary na wielkim rynku, czerpiemy wzajemnie z dorobku naszych kultur. Rosji nie musimy kochać, sposób rządzenia tym krajem może nam się nie podobać, ale to jego problem. Próby szkodzenia interesom Rosji tak jak zrobiono to na Ukrainie czy w Gruzji przynosi Polsce szkody. Zerwanie z tą antyrosyjską fobią nie będzie łatwe, choć pierwsze kroki poczynił w tym kierunku Donald Tusk, napotykając jednak zdecydowany opór tych politycznych kręgów, które przy pomocy rozgrywania katastrofy smoleńskiej są zainteresowane podgrzewaniem antyrządowych nastrojów i destabilizacją słabego wciąż polskiego państwa. W tej grze bierze niestety udział większa część środków masowego przekazu. Transmisja telewizyjna z tzw. „debaty smoleńskiej” pokazująca bezczelność, chamstwo i lżenie premiera własnego państwa kompromituje klasę polityczną i to nie tylko tych posłów, którzy w czasie debaty posługiwali się insynuacją i kłamstwem. Pokazywanie tego obrzydliwego widowiska przez kilka stacji telewizyjnych świadczy o całkowitym braku obywatelskiej odpowiedzialności. Relacje większości środków masowego przekazu ze śledztwa w sprawie katastrofy w Smoleńsku nie mają na celu dostarczenia rzeczowych informacji i wyciszania nastrojów, ale przeciwnie dążą do podgrzewania atmosfery i wzbudzania chorych emocji. Znaczna część mediów szkodzi więc krajowi, w którym działa.

OPINIE
Nikusia - Jak zakochać się w swojej przyszłości?
2011-01-23 19:10:09
W ostatnim numerze Polityki budujący wywiad z panią Marii Kiviniemi - premier Finlandii. Budujący, bo pokazujący na czym polega siła państwa - na pragmatycznej polityce polegającej przede wszystkim na dobrych relacjach z tymi partnerami, którzy są z punktu widzenia narodu najbardziej potrzebni w osiąganiu państwowego dobrobytu. Czytając ten krótki tekst, który zdaje się wyrażać "fińską duszę" czy inaczej jakiś "finnish ways of life" nie dziwi fakt, że od lat Finowie nie opuszczają pierwszej piątki w rankingu najszczęśliwszych narodów świata. Ich sposób to ciągłe myślenie o tym, co jutro. O przyszłości. Ciągła chęć robienia kolejnych kroków do przodu. To myślenie owocuje sukcesami całego państwa, którego gospodarka uchodzi za najbardziej innowacyjną w Europie. Nie dzieje się to jednak bez podstawowej przyczyny jaką jest otwartość na edukację całożyciową i gotowość ciągłego przekwalifikowywania się.
mstopa - W imadle Niemiec i Rosji
2011-01-26 10:05:15
Jak głęboko zakorzeniony jest lęk z jednej strony przed Niemcami i z drugiej - przed Rosją, świadczą chociażby codzienne rozmowy ze studentami. Publikacja raportu MAK i burza, jaka w związku z tym się pojawiła, skłoniły mnie do zadania studentom pytania na temat ich własnej opinii o raporcie. W odpowiedzi uzyskałem przegląd tytułów medialnych, haseł propagandowych, a przede wszystkim całą skalę odcieni wspomnianego lęku. Rozmowa gwałtowanie urywała się w momencie, gdy zadawałem pytanie kolejne - czy czytali wspomniany raport. Jest on w całości dostępny na niezliczonych stronach internetowych, w tym największych portalach informacyjnych. Nie ma najmniejszego problemu z pobraniem pliku i przeczytaniem, przynajmniej głównych konkluzji (bo przecież w technicznych szczegółach niewielu jest się w stanie rozeznać). Okazuje się, że zdecydowana większość pytanych raportu nie czytała, mimo że na jego temat ma zdanie.
Gabriela Piechnik - Teorie spiskowe
2011-03-10 13:37:38
„Wojny polsko-polskiej” ciąg dalszy. Ostatnio atmosferę podsycił raport MAK na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku. Po raz kolejny politycy Prawa i Sprawiedliwości i ich zwolennicy mieli okazję ujawnić swoje fobie i tworzyć nowe teorie spiskowe – bo to na pewno Rosjanie spowodowali katastrofę, ostrzelali samolot i zrzucają winę na polską załogę. Oczywiście tego typu zarzuty w stronę Rosjan są bezpodstawne i śmieszne.
Radek Szymański - Polska podległa
2011-03-10 13:40:29
Podejmując próbę rozrysowania na osi czasu, stosunków polsko – rosyjskich, jawiłyby się one jako sinusoida, z przewagą silniejszych niekiedy odchyleń na stronę Federacji Rosyjskiej. Odchylenia te, mają dumnie przeżywającemu w cierpieniu swą historię, narodowi polskiemu, przypominać, jak boleśnie byliśmy doświadczani na przestrzeni dziejów przez wschodniego sąsiada. Nasze męczeństwo jest uświęcone, nie wypada więc, spadkobiercom Polan, bratać się z odwiecznym wrogiem.
Nina Błagowiecka - Kremlofobia
2011-03-10 13:41:38
Po katastrofie samolotu prezydenckiego pod smoleńskiem szeregi zwarły rzesze spekulantów, twórców teorii spiskowych. Zwolennicy antyrosyjskich fobii, którzy za wszelką cenę starają się dowieść, że wina leży wszędzie, tylko nie po stronie polskiej, widzieli już nawet tajnych agentów KGB biegających po wraku samolotu i dobijających żywych.
Wyjaśnianie przyczyn katastrofy z 10 kwietnia stało się już plagą ogólnonarodową. Na pierwszy rzut oka mogłoby
Anna Dobrzańska -
2011-03-10 13:52:31
Po przeczytaniu artykułu nasuwa się pytanie: dlaczego katastrofa smoleńska
z 10 kwietnia 2010r. podzieliła polską scenę polityczną i cały naród na dobrych
i złych Polaków, na zainteresowanych śledztwem
i dążących do wyjaśnienia przyczyn katastrofy oraz tych, dla których wszystko już zostało wyjaśnione?
Szukanie winnych , podważanie ustaleń strony rosyjskiej i polskiej, rozdrapywanie ran powoduje, że emocje
Przemysław Szywała -
2011-03-10 13:53:33
Komentarz do artykułu prof. Bohdana Jałowieckiego „Histeria smoleńska w historią w tle”

Nie podlega wątpliwości, że stosunki między Polską a Rosją na przełomie wieków nie zawsze należały do najcieplejszych. Historia nam pokazuję wiele przykładów, które sprawiają, że w naszym kraju panuje ogólno antyrosyjskie nastawienie. Od rozbiorów przez pierwszą, aż po drugą wojnę światową. Prof. Bohdan Jałowiecki w swoim artykule przedstawia
Joanna Foltarz - Zgoda buduje, niezgoda rujnuje…
2011-03-10 13:59:52
Chcąc, nie chcąc, niestety muszę się zgodzić z prof. Jałowieckim, iż polski naród cierpi na wielką antyrosyjską fobię. Oczywiście, nasza niechęć do Rosji wcale nie jest przypadkowa, historia nie szczędziła nam cierpienia jakie zadawał nam ten kraj. Katastrofa smoleńska i opublikowany niedawno raport MAK jeszcze bardziej podsyciły naszą nieufność wobec tego kraju. Politycy PISu nie dadzą nam zapomnieć ile wycierpieliśmy przez
Kamila Kwiatkowska - MAKsimum rozczarowania
2011-03-10 14:01:00
W ostatnich dniach obserwowaliśmy reakcję polityków i opinii publicznej na opublikowanie raportu MAK ws. katastrofy smoleńskiej.Dziwi mnie pogląd prof. Bohdana Jałowieckiego. Z wykształcenia socjolog, sztukę obserwacji społeczeństwa powinien mieć w małym palcu. Nie jestem przekonana, czy tak jest w rzeczywistości. Profesor uważa, że
opublikowanie raportu spowodowało odkrycie antyrosyjskich fobii Polaków. Wypomina Jarosławowi Kaczyńskiemu, że tamten używa zbyt mocnych słów i nazywa
Barbara Kot -
2011-03-10 14:07:22
Artykuł „Histeria smoleńska z historią w tle” ukazuje zupełnie z innej perspektywy, niż od prawie roku pokazują to media i politycy, sprawę katastrofy prezydenckiego samolotu z 96 osobami na pokładzie. Jak przedstawia autor artykułu, wszystko zaczęło się od raportu MAK o przyczynach katastrofy, który stanowczo odrzuca część posłów i, jak zdawać by się mogło znaczna część polskiego społeczeństwa. To ogólne niezadowolenie
Karol Cichoń -
2011-03-10 14:13:47
Nawiązując do powyższego tekstu, zgodzić muszę się z przemyśleniami autora. Polski rząd, od lat prowadzi antyrosyjską politykę, w ramach rewanżu, za wydarzenia z czasów II wojny światowej. Sytuacja ta jest co najmniej dziwna, zważywszy na fakt, że byliśmy pod zaborem także niemieckim, a w stosunku do naszych zachodnich sąsiadów zachowujemy się całkiem inaczej. Wyolbrzymiamy krzywdy wyrządzone nam przez Rosjan, a zapominamy
Karolina Sobczuk - Koniec wojny polsko-polskiej. Początek wojny z Rosją?
2011-03-10 14:14:52
Początek histerii smoleńskiej rozpętał „wojnę” na linii Polska – Rosja. A nasz kochany rząd, zamiast polepszyć relacje z naszym najbliższym sąsiadem, powoduje jeszcze większe konflikt i osłabienia. Już od dawna chodziły plotki, że to rząd rosyjski stoi za całą katastrofą ,był to zamach, usuniecie nie wygodnych ludzi. Czasem słysząc takie stwierdzenia zastanawiam się, czy Polska jako cały kraj potrafi wybaczyć dawne
Anna Władyka - Uzasadnione „ANTY”
2011-03-10 14:20:12
Po opublikowaniu w ostatnim czasie raportu MAK zawrzało. Zawrzało, i to po raz kolejny w polskim rządzie. Szybki czas oddania ostatecznie zatwierdzonego przez Rosjan raportu zdziwił wielu polityków. Jednak, to nie termin publikacji budził największe zastrzeżenie, tylko treść, która według wielu polityków, a szczególnie podwładnych Jarosława Kaczyńskiego jest kłamliwa.
Po raz kolejny w stronę Rosji padają oskarżenia i zarzuty nieprawidłowości.

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010