Polityka
Globalny kryzys wodny
TAGI: Kuchnia intelektualna, Społeczeństwo, Gospodarka, Polityka,
Dodano: 2009-06-10 12:18:59

Bohdan Jałowiecki w swoim tekście „Klimatyczna krucjata” porusza ważny, aczkolwiek bagatelizowany przez niego problem ocieplenia klimatu. Autor pisze: „Ocieplenie klimatu jest faktem, ale jest ono po pierwsze bardzo niewielkie, zaledwie 0,74 stopnia w ciągu 100 lat, a po drugie jest wynikiem naturalnych zmian klimatycznych, których już wiele odnotowano w czasie historycznym”.

Może i jest ono niewielkie, może i jest skutkiem naturalnie występujących przemian klimatycznych, ale Profesor nie bierze pod uwagę poważnych konsekwencji tego zjawiska, jakim jest choćby globalny kryzys wodny. B. Jałowiecki uważa ocieplenie klimatu bardziej za rozdmuchany, sztuczny problem i wymysł polityków, ja natomiast za realną, jedną z przyczyn zmniejszających ilość wody na ziemi - i w tym punkcie nasze zdania są rozbieżne.

„Za liczbami, kryją się ludzie”

Od początków XX w. możemy mówić o pomiarach i danych statystycznych dotyczących wody występującej na ziemi pod różną postacią. Najistotniejsze spośród wszystkich wskaźników są te, mówiące o dostępie do odnawialnych zasobów wody słodkiej. Określa się je poprzez globalną wielkość opadów. „Poszczególne szacunki wielkości globalnego opadu nieznacznie się różnią – wynoszą od 500 do 600 tys. km³ - ale najczęściej, w ślad za UNESCO, przyjmuje się wartość 577 tys. km³. Oznacza to, że w latach 30. XX w. na jednego mieszkańca Ziemi przypadało około 300 tys. m³ wody rocznie, obecnie zaś – około 90 tys. m³”1. Wydaje się, że pomimo spadku ilości wody per capita, liczby są uspakajające. Jednak trzeba pamiętać o jednym fakcie: na lądy przypada niewiele ponad 20% światowego opadu! W 2005 roku odnawialne zasoby wody słodkiej na mieszkańca ziemi wynosiły 6794 m³/osobę/rok2. Ponieważ większość statystyk międzynarodowych przyjmuje za minimum wartość 1700 m³/osobę/rok, liczba wydaje się duża. Jednak jest to uogólnienie, a rozkład danych różni się w zależności od rejonu świata. Zdarzają się kraje, których wewnętrzne zasoby wody słodkiej są poniżej średniej światowej (Izrael 116 m³/osobę/rok, Arabia Saudyjska 104, Libia 103, Egipt 34 i Kuwejt 0)3. Kraje, których PKB umiejscawia wśród najbogatszych na świecie, posiadają środki do uzupełniania niedoboru wody, poprzez sprowadzanie jej z zagranicy. Jednakże wiele krajów Afryki Subsaharyjskiej, Azji Południowej i Wschodniej, a co się za tym kryje mieszkańcy tych rejonów, nie mają dostępu do uzdatnionej wody. W wyniku tego, ponad miliard ludzi na świecie cierpi z powodu braku wody4 i konsekwencji z tego wynikających, takich jak choroby, niski poziom sanitarny, czy lokalne konflikty zbrojne o dostęp do źródeł.
Organizacje międzynarodowe przeciwdziałające kryzysowi wodnemu alarmują, iż realna pomoc skierowana do ludzi w najtrudniejszej sytuacji, dociera 
w ograniczonym stopniu lub wcale. Według ONZ najbardziej korzystają najbogatsi i średnio zamożni z danego rejonu objętego wsparciem. Dla przykładu, w Bogocie dopłaty w zdobyciu dostępu do wody trafiają w 70% do średnio zamożnych, a jedynie w 10% do najbardziej potrzebujących. W Katmandu 33% dopłat otrzymują najbogatsi, ponad 57% średnio zamożni, a najbiedniejsi zaledwie 8%5. W wyniku tego wzrasta poziom frustracji społecznej i zagrożenie wybuchu konfliktów o zasięgu regionalnym.

Nieodwracalne zmiany

Działalność przemysłowa, rolnictwo, rozrastające się aglomeracje miejskie, czy globalne ocieplenie, bezustannie zmniejszają zasoby wody słodkiej. Jeśli przyjmiemy, iż globalne zasoby wody wynoszą 100 %, to zaledwie 3 % z nich stanowi woda słodka, możliwa do eksploatacji. W jej skład wchodzą przede wszystkim lodowce (2,095 %) i wody podziemne (0,599 %). Jeziora i rzeki, których udział wyliczono na 0,005 %6 będą jedynie uzupełnieniem zasobów, a to właśnie z nich ludzie najczęściej korzystają. Na efekty zbytniego eksploatowania rzek nie trzeba było długo czekać. Jezioro Aralskie w Azji Środkowej wysycha w tak szybkim tempie, iż próby skierowania do niego dodatkowych źródeł wody, nie przynoszą żadnego efektu. Od jeziora zależne są Kazachstan, Uzbekistan, Turkmenistan i Tadżykistan. W coraz widoczniejszy sposób dochodzi między tymi krajami do rywalizacji o dostęp do jego zasobów. Sytuację zaostrza również Rosja, która w kryzysie upatruje szansę na uzależnienie sąsiadów od siebie


1W. Baturo, „Wielkie tematy – Katastrofy i zagrożenia we współczesnym świecie”, wyd. PWN, Warszawa 2008, str. 138 - 139.

2http://siteresources.worldbank.org – (informacje zaczerpnięte z World Development Indicators 2007).

3World Development Indicators 2007.

4„Raport o Rozwoju Społecznym 2006. Więcej niż niedobór: Władza, ubóstwo i globalny kryzys wodny”, HDRO ONZ, str. 12.

5„Raport o Rozwoju Społecznym 2006. Więcej niż niedobór: Władza, ubóstwo i globalny kryzys wodny”, HDRO ONZ, str. 29.

6W. Baturo, „Wielkie tematy – Katastrofy i zagrożenia we współczesnym świecie”, wyd. PWN, Warszawa 2008, str. 139.

 1  2  3  4 


OPINIE

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010