i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2009-06-23 10:51:12
Gdynia urosła dwukrotnie, liczba ludności powiększyła się ze stu kilkudziesięciu tysięcy do ćwierć miliona, powstały nowe zespoły mieszkaniowe, jak wszędzie, ale serce miasta to nadal ul. Świętojańska, 10-tego lutego, skwer Kościuszki wychodzący w morze, dziś al. Jana Pawła II, Kamienna Góra.
Gdynią rządzi od kilku dobrych lat prezydent Wojciech Szczurek, wygrywa kolejne wybory w pierwszej turze, osiągając najlepsze wyniki w wyborach samorządowych w Polsce. Jako jeden z niewielu włodarzy polskich miast ma wizję Gdyni i stara się ją w nie najbardziej sprzyjających warunkach realizować. Szkoda tylko, że osobiste ambicje prezydentów trzech, a w istocie jednego miasta leżącego nad Zatoka Gdańską, nie pozwalają na podjęcie wspólnych działań na rzecz całego Trójmiasta. Przed kilku laty poproszono mnie o prowadzenie dyskusji trzech prezydentów: Gdańska, Sopotu i Gdyni pod hasłem „razem czy osobno”. Przyjacielska rozmowa nie pozbawiona jednak kontrowersji odbywała się w pięknej scenerii Pałacu Opatów w Oliwie. Konkluzję tej dyskusji można najkrócej streścić w zdaniu: „dobrze razem, ale lepiej osobno”.
Brak wspólnej polityki miejskiej, konkurowanie o inwestycje, realizacja osobnych przedsięwzięć w sferze Infrastruktury sportowej i kulturalnej odbywa się ze szkodą dla całego trójmiejskiego zespołu i jego mieszkańców. Czas najwyższy utworzyć trójmiejską metropolię.
Do Gdyni przyjeżdżam rzadko, ale zawsze odkrywam stare klimaty, powracają wspomnienia, wydarzenia, krajobrazy. Służbowa willa mojego wuja, na ul. Sienkiewicza, stoi na swoim miejscu, na Kamiennej Górze za bardzo wyrosły drzewa zasłaniając miejską panoramę, tylko gdzie niegdzie odsłaniają się bloki na przeciwległych wzgórzach, a w oddali widać portowe dźwigi. Za to odsłonięty jest widok na zatokę, na zacumowane na stałe okręt ORP „Błyskawica” i żaglowiec „Dar Pomorza”.
Na końcu mola stoi pomnik Josepha Conrada największego polskiego, angielskiego marynisty. Kiedy go oglądałem pojawiły się dawno zapomniane fragment z „Lorda Jima” i „Jądra ciemności”, które pamięta się głównie z filmu Francisa Forda Coppoli – „Czas apokalipsy”. Niestety cytaty z dzieł Conrada wyryte w kiepskim materiale zatarł już morski klimat, a o tym czyj to jest pomnik informuje słabo czytelny napis z tyłu monumentu. Dziewczyny sadzące przed pomnikiem kwiatki nie wiedziały kogo on przedstawia.
Wszystko to słyszałaś, widziałaś, droga Nomadko i może kiedyś znowu z kimś podążysz przetartym już szlakiem.


