Polityka
Chodzi nie tylko o Karnowskiego
TAGI: Kuchnia intelektualna, Polityka,
Dodano: 2009-04-22 20:33:13
Na początku „afery sopockiej” spotkałem się z kilkoma prawnikami, w tym z dwojgiem adwokatów, których znam dobrze jako ludzi, którzy dali próbę charakteru w procesach politycznych stanu wojennego. Był to jeszcze okres, w którym postępowanie toczyło się jeszcze „w sprawie”, w związku z doniesieniem złożonym przez pana Julkego. Ze zdumieniem wysłuchałem ich prognozy: „W tej sprawie jakiś zarzut zostanie postawiony Karnowskiemu. Prokurator musiałby być człowiekiem z charakterem, aby podjąć decyzję o umorzeniu sprawy”. Na moje pytanie dlaczego, usłyszałem, że sprawa została bardzo nagłośniona przez media, a PiS bezpardonowo zaatakuje prokuraturę w przypadku umorzenia postępowania. Dla prokuratora bezpieczniej będzie postawić jakiś zarzut, który upadnie w sądzie, ale prokurator będzie „kryty”. Jeśli taka bywa praktyka w pracy prokuratury, to jest to bardzo smutne. Tak mogło być na początku sprawy, ale później zapewne było gorzej. Jacek Karnowski zachowywał się nietypowo i bardzo niepokornie. Pisał skargi i zwoływał konferencje prasowe, na których atakował prokuraturę i CBA. Znany gdański prawnik mecenas Roman Nowosielski tak mówił o tym w rozmowie z dziennikarką „Dziennika Bałtyckiego”: „…wydaje mi się, że CBA nie musi kochać Karnowskiego za jego ostanie wypowiedzi. Ten konflikt zaczyna mieć wymiar osobisty”. Jest faktem, że przed każdym istotnym ruchem prokuratury w tej sprawie, na łamach „Rzeczpospolitej” ukazywał się przeciek anonsujący, co zrobi prokuratura. Dwukrotnie występowała ona o areszt dla Karnowskiego, uzasadniając to możliwością mataczenia i dwukrotnie sąd oddalał ten wniosek. Za drugim razem znajdowałem się na sali sądowej i mogłem wysłuchać uzasadnienia decyzji sądu, który stwierdzał, że śledztwo trwa już wiele miesięcy i groźba mataczenia już nie istnieje. Ja także miałem wrażenie, że prokuratura i CBA traktują już Karnowskiego jako osobistego przeciwnika, któremu trzeba „dołożyć”.

]Stan aparatu ścigania jest w Polsce niestety taki, że postawienie zarzutów prokuratorskich nie daje wysokiego stopnia prawdopodobieństwa, że w sprawach, które mogą mięć swój podtekst polityczny, z zarzutami związana jest rzeczywista wina. Dobrym przykładem na poparcie tej tezy jest chociażby wlokąca się przez 12 lat sprawa Janusza Lewandowskiego, który dopiero niedawno został oczyszczony z zarzutów.

Jacek Karnowski walczy o swój honor i dobre imię. Namawiałem go, aby się nie poddawał, bo tak odebrana byłaby jego dymisja, poprzedzająca wiele miesięcy, a może całe lata czekania na proces. Jeśli go wygra, kto zwróci mu stracone lata i przerwaną karierę, którą zawdzięcza nie partyjnemu aparatowi, ale dwudziestu latom pracy w sopockim samorządzie i zaufaniu, jakim obdarzyli go mieszkańcy.

I wreszcie sprawa ostatnia: to właśnie sprawa samorządu. Jest to jedno z ostatnich miejsc, które nie zostało całkowicie zawłaszczone przez coraz bardziej degenerujące się aparaty partyjne. PO i PiS mają niemal bliźniaczą strukturę władzy. Obie są partiami wodzowskimi, w których nie ma miejsca na wewnętrzną demokrację i debatę. Coraz mniej jest w nich także miejsca na odwagę cywilną, w sytuacji, gdy kariera zależy od lidera i otaczającego go aparatu. Inna jest pozycja samorządowców, zwłaszcza prezydentów miast, którzy mają polityczną siłę i pewność siebie, jaką daje wybór dokonany w powszechnych wyborach mieszkańców. Ci ludzie, nawet jeśli są członkami partii, mają poczucie niezależności. Nie muszą antyszambrować w przedpokojach partyjnych liderów. Istnieją nie dzięki nim, ale dzięki swojej pracy. Taka jest pozycja Jacka Karnowskiego. Ale może to właśnie jest przyczyną jego obecnych i przyszłych kłopotów?

Tekst został wydrukowany na łamach "Gazety Wyborczej".

 

 1  2  3 


OPINIE
Bohdan Jałowiecki -
2009-04-27 07:07:00
Całkowicie akceptuję tekst Aleksandra Halla. Pisałem mniej więcej w tym duchu przed kilku miesiącami na portalu „Salon 24”. Z prezydentem Jackiem Karnowskim zetknąłem się kilka razy i nie znam go tak jak A.Hall. W tym przypadku nie chodzi jednak o bliższą znajomość, która skłania do poręczenia kryształowej uczciwości, ale o system panujący w Polsce, który jest bardzo groźny dla przyszłości tego kraju.
Patryk Siemion -
2009-05-27 13:11:07
W całej rozciągłości popieram zdanie wyrażane w tym artykule przez prof. Halla. W obecnej Polsce służby specjalne stały się narzędziami wzajemnego zastraszania się dla obozów politycznych. Jedną z osób, które dotknęło takie działanie jest właśnie prezydent Sopotu, Jacek Karnowski.
Łukasz Mazur -
2009-06-02 13:51:48
Całkowicie zgadzam się z tezami i argumentacją jaką w swoim tekście podaje autor. Niestety mamy wątpliwą przyjemność bycia widzami częstych „przedstawień” pod znakomitym tytułem „walka z korupcją”. Są one często bardzo krwawe i w brutalny sposób niszczą kariery i całe dorobki ludzi, którzy tak naprawdę zawinili tylko jednym. Mianowicie są z „tej drugiej partii”.
Bartłomiej Jeleń -
2009-06-02 14:23:56
W wielu sprawach zgadzam się z autorem. Mianowicie, że z naszym prawem i pochodnymi władzy sądowniczej w naszym kraju występuje ogromny problem, jakim jest niejasność tego prawa i działania. Polskie prawo jest tak owiane mgłą, że trudno się w nim połapać. Bo jest tak, że stawia się komuś zarzuty i… czeka się. Po czym okazuje się, że ten ktoś jest niewinny i wychodzi na wolność lub jest winny, ale dowodów nie ma, żeby go zamknąć.
Tomasz Sokołowski - Smutna, ale prawda
2009-06-03 09:43:23
Sprawa Jacka Karnowskiego, prezydenta Sopotu niesie ze sobą smutny, ale prawdziwy obraz polskich służb państwowych. Już same słowa premiera Donalda Tuska przytaczane w tekście dra Halla dyskredytują zarówno CBA jak i ABW.
Arkadiusz Maciejowski -
2009-06-09 08:36:10
Trudno nie zgodzić się z autorem, nawet nie będąc gorliwym obserwatorem wydarzeń z pogranicza polityki i wymiaru sprawiedliwości. Oczywiście, że służby specjalne stały się narzędziami w rękach konkretnych grup - używając terminologii Lwa Rywina - „trzymających władze”.

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010