Azjatyckie megalopolis
TAGI: Deser, Smaki świata, Śladami Tiziano Terzaniego,
Dodano: 2012-01-22 07:17:24

Kuala Lumpur, Malezja, 03.09.2011r.

Chcesz się spotkać w Bangkoku ze znajomymi na piątkowym obiedzie? Nie ma problemu, ale pamiętaj, że taka wyprawa potrwa cały dzień. Miejskie korki. Kilkukrotne przesiadki w komunikacji. Postoje na czerwonym świetle w trakcie przechodzenia przez ulicę.

Chciałbyś pospacerować po parku w Kuala Lumpur? Żaden problem. Wystarczy tylko wsiąść do kolejki wąskotorowej. Przejechać trzy przystanki. Przesiąść się do autobusu. Podjechać zaledwie trzy przecznice. A na koniec przebyć drogę dzielącą cię od parku czteropasmową autostradą i już jesteś na miejscu. Problem polega tylko na tym, że gdy dotrzesz na miejsce, przechodzi ci ochota na spacer.

Jest coś przerażającego w azjatyckich, miejskich molochach. Nie pozwalają swoim mieszkańcom nawet na odrobinę swobody. Wszystkie trasy wytyczone. Oznakowane. Wykreślone strzałkami i liniami. Kilka metrów wolnej przestrzeni przeistacza się w mgnieniu oka w nowy hotel, restaurację, czy blok mieszkalny. Słońce zasłaniają betonowe budynki uzbrojone w metalowe pręty zalane betonem. Nawet gdy próbujesz się zgubić, nie masz takiej możliwości. Przystajesz na moment, a za plecami słyszysz już życzliwy, nieznajomy głos: „Gdzie chcesz dojść? Jak mogę ci pomóc?”.

Nie dziwi fakt, że wielu młodych ludzi mieszkających w megalopolis Azji, nigdy w życiu, nawet na kilka dni nie opuszcza miasta. Tutaj mają wszystko. Najpierw kilka lat pod opieką rodziców bądź dziadków. Później szkoła. Studia. Praca. Śmierć. Nim się oglądną za siebie, całe życie przebiega w mieście. Zresztą po co mają szukać czegoś innego? Gdy potrzebują odetchnąć od miejskiego zgiełku, wybierają się w mniejszej lub większej grupie do oazy spokoju – centrum handlowego, serwującego zagubionym duszom pokoje wyciszenia. Z głośników słychać szum wody, śpiew ptaków, szelest wiatru. Łóżko wyłożone miękkim, pluszowym materiałem pozwala zapomnieć o wszystkich smutkach. Aha, jest jeszcze nadspodziewanie sprawna obsługa. Przyniesie zimną colę, uśmiechnie się szczerze, czasami nawet szepnie do ucha jakieś miłe słówko.

Ludzkie umysły pochłonięte myślami o pracy, zakupach, sprawach codziennych. Nawet ich wygląd świadczy o przywiązaniu do megalopolis. Nastolatki odgrodzone od otoczenia ogromnymi słuchawkami, z których leci ogłuszająca muzyka. Wpatrzone w swoje telefony najnowszej generacji, przenośne konsole gier lub ipady. Więcej szczęścia daje im wirtualny świat, w którym mogą być każdym. Więcej przyjemności czerpią ze zdobywania nowych poziomów doświadczenia swoimi internetowymi alter ego, niż obeznanie w świecie rzeczywistym, od którego przecież zależy ich przyszłość.

Dorośli nie mniej zagubieni, poszukują oddechu w używkach różnego rodzaju. Kiedy zapytałem w gronie tajskich znajomych, czy prawdą jest, że poziom samobójstw w kraju wzrósł porównywalnie do niechlubnej, japońskiej statystyki, potwierdzili zawstydzeni. Rodzice szukający ucieczki w szaleńczym tempie pracy. Sięgający co dzień po alkohol. Uciekający w zawodowe romanse lub trafiający do terapeutów.

Czemu się jednak dziwić, gdy wszystkie te azjatyckie molochy zatraciły własną tożsamość. Jedyne miejsca, w których można poczuć dawny ich charakter, to zapomniane przez wszystkich stare dworce kolejowe i autobusowe. Nieodwiedzane prawie przez nikogo miejskie biblioteki i najpodlejsze, podmiejskie dzielnice. Żyjący tam ludzie w swoich zniszczonych domach dawno temu wypadli poza nawias społeczny. Nie byli w stanie nadążyć za osławionym rozwojem i modernizacją Azji.

Często spotykam się z zarzutem, że podróżując po azjatyckich krajach, poszukuję tzw. „skansenów”. Świata, który minął i nigdy już nie wróci. Że nikomu nie mogę odmówić dobrodziejstw cywilizacji. Klimatyzowanych szkół. Domów wyposażonych w toalety. Czystych szpitali, czy nowoczesnych sklepów. Zgoda. Problem jednak polega na tym, że te zmiany dawno zamieniły się w chaotyczny pościg za nowoczesnością. Buduje się dziesięć nowych hoteli, ale nikt nie zadaje pytania, czy ktoś w nich będzie nocował. Liczy się ich nowoczesny styl i wygląd. Wyburza się ulicę sprzed dwudziestu lat nieodpowiadającą nowemu charakterowi miasta. I co w zamian? Rząd wieżowców, które równie dobrze co w Azji, mogłyby stanąć w każdym innym mieście świata. W megalopolis nie ma nic z prawdziwego, azjatyckiego stylu. Wszystkie są produktem masowym. Wszystkie mają odpowiadać globalnemu gustowi. I nie ma co tutaj kryć, że ten globalny gust jest nijaki i kiczowaty.

OPINIE
Mariia Simonova -
2012-01-24 09:56:09
Tak, życie w megapolisach naprawde podobne. Czas leci bardzo szybko i dużo ludzi nie mogą z tym dać sobie rady. Dla tego i rośne illość samobujstw. Ludzie nie maja czasu na zwyczajne rzeczy, naprzyklad spacer czy obiad я rodziną. Ale nie zawsze, wiekrsość ludzi są przystosowani do żucia w megapolisie. Oni znają jak wykorzystac czas i czują sibie dobrze w wielkich miastach. Dla tego, to wszystko zależy od człowieka. Od tego, jak on postrzega swiat i rzecy wokół jego.
Karolina Ochmanek - Pogoń za ideałem
2012-01-25 17:31:26
Prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach wszyscy dążą do ideału. Ludzie rzucają się w wir obowiązków, a miasta przekształcane są w metropolie, które przytłaczają człowieka swoim ogromem. Czujemy się w nich wyobcowani i zagubieni, choć wszystko jest do granic możliwości uporządkowane. Miejsca warte zobaczenia burzy się na poczet nowych dróg lub centrów handlowych. Moim zdaniem postęp jest potrzebny, zwłaszcza tam, gdzie ludzie potrzebują zmian dla polepszenia swojego bytu. Sęk w tym, aby miejsca te nie traciły odrębności i naturalnego piękna, których chcemy doświadczyć podczas podróży, ponieważ mało brakuje do przekształcenia tego, co niezwykłe w to, co sztuczne i powielone.
Jakub Jastrzębski - \"Ruszyła maszyna..\"
2012-01-26 00:19:45
Doskonały przykład tego jak pogoń za nowoczesnością i poprawą warunków bytu przekształca miejsca, które do niedawna porównując do metropolii europejskich można było nazwać"wioskami". Jak szybko postępuje ten proces? Na podanych w artykule przykładach możemy spokojnie stwierdzić, że niemal w mgnieniu oka. Jednak nie chodzi tu tylko i infrastrukturę i udogodnienia. Równie w błyskawicznym tempie zmienia się mentalność ludi zamieszkujących powstające metropolie. Zapominają o swojej kulturze i tradycjach goniąc za lepszym życie. Nie możemy mieć im tego za złe, proces ten jest nieunikniony i nie do zatrzymania, pozostaje tylko się dostosować.
Olga Goncharuk (46915) - Progres masowy
2012-01-26 02:12:33
Azja – jest krajem z milionowym narodem o rożnych grupach językowych. Duża liczba zamieszkujących i dynamika wzrostu liczby ludności, tworzy ciekawe środowisko dla rozwoju gospodarczego. Z początkiem pewnych transformacji społeczno-gospodarczych poprawia się jakość życia, lepszą staje się opieka medyczna i w rezultacie tego, znacznie zmniejsza się śmiertelność. Ten kraj charakteryzuje się wysokim wskaźnikiem płodności i umieralności, dlatego mają -
Agnieszka Gilar - Naturalne piękno
2012-01-27 19:46:22
To idealny przykład tego co dzieje się w dzisiejszych czasach z miejscami, które same w sobie są pięknem. Ludzie marzyli o zwiedzeniu tych naturalnie pięknych obszarów pomimo tego, że nie było w nich tych wszystkich udogodnień i 'atrakcji' .Zmienia się te miejsca w nowoczesne metropolie. Zapomina się przy tym, że ważne jest aby dany teren wyróżniał się czymś, pokazywał zwiedzającemu, że to miejsce ma swoją historię, swój własny styl. Wyraźnie również widać jaki ten proces ma wpływ na życie ludzi, którzy chcą coraz więcej i więcej. Wszystko robią coraz szybciej i szybciej...
Nataliia Sikora - Chaos wschodni z zachodnim porządkim
2012-01-28 01:58:15
Prawdopodobnie, niewielu Europejczyków chciałoby żyć w megapolisach. Jest to zrozumiałe, przecież takie miasta tracą swą tożsamość, jakieś pewne specyficzne cechy (a my, Europejczycy, strzeżemy tożsamość i "duch" miast z najwyższą starannością), a natomiast zwiększa się dystans pomiędzy ludźmi (tak zwana "samotność w tłumie") i rośnie przestępczość, w związku z narzucaniem w megapolisach, tak zwanej, na zachodni wzorzec, "okejności". Uśmiechaj się, mów,
Anzhela Synooka (48331) - Bezsensowny luxsus
2012-01-28 19:48:54
Megapolis - to podtwierdzenie wyrażenia, że "czym więcej mamy, tym więcej chcemy".Z tego powodu ludzi tworzą różne rzeczy bez szczególnej na to potrzeby.Wielkie miasta, jako Azjatyckie megapolisy, to skupienie oferowanych usług, towarów, sklepów - wszystko o czym tylko może marzyć współczesny człowiek, ale pozbawione to najgłówniejszego poczucia - zadowolenia. Jednak ludzi mieszkające w megapolisach myślą, że tak ma być.W wyniku oni dochodzą do straty smaku życia, wszystko idzie na opcji automatyzmu.
Kamil Tokarz - Bez wyjścia
2012-01-28 22:05:15
Niestety nastały takie czasy że ten problem dotyka nie tylko azjatyckie czy amerykańskie państwa, a właściwie państwa-miasta. Nie musimy nigdzie wyjeżdżać żeby zaobserwować (oczywiście na dużo mniejszą skalę) ale podobną rzeczywistość. Wystarczy wyjrzeć przez okno i zobaczyć co się dookoła dzieje. Wszędzie zagospodarowywane coraz to nowe tereny na drogi, bloki, centra handlowe itp. Trzeba zgodzić się z tezą i podporządkować
Khrystyna Liashok - Niechęć wyróżnienia
2012-01-29 18:31:02
W pewnym okresie ludzkiego istnienia, podczas odkrycia nowych ziem, ludzie zetknęli się z widzianlą różnicą między sobą. Z czasem tę różnicę zachciało się schować, lecz razem z tym ukrywa się kultura i obyczaje. Współczesnym wyznaczeniem tego pojęcia jest globalizacja - wymiana doświadczeniem i wspólne doskonalenie. Moim zdaniem, właśnie to wspólne doskonalenie doprowadziło do stworzenia megapolisów i takiego silnego podobieństwa między sobą.
Gianni Dziechciarz - Nie tak kolorowo
2012-01-29 20:48:55
Mimo tak dobrej organizacji w azjatyckich molochach to i tak nie uniknie się się powstawania korków czy problemu z znalezieniem miejsca parkingowego. To, że ma się "wszystko" pod nosem to nie znaczy, że człowiek jest szczęśliwszy, nie ma swobody, nie ma na nic czasu, hałas obecny cały czas powoduje u człowieka agresje. Megalopolis to nie tylko centrum, ale również dzielnie na obrzeżach, które są w nędznym stanie, ludzie są bezrobotni, wzrasta przestępczość. Mając do wyboru wieś czy miejskie molochy wybieram bez zastanowienia życie na wsi..., ale blisko dużych miast.
Justyna Piela - Niebezpieczna megapolisomania
2012-01-30 00:57:56
Autor w powyższym artykule "dotyka" bardzo poważnego i coraz szybciej się rozszerzającego problemu jakim jest negatywny wpływ nowo powstających megalopolis z włączonymi w nie aglomeracjami. Jest to problem nie tylko Malezji i jej stolicy Kuala Lumpur. Wręcz przeciwnie- jest to istotny problem globalny, niepokojący coraz większe masy ludzi. Nowoczesność innowacja i wszelakie bogactwo technologiczne zostało przeciwstawione takim wartościom jak wspólnota,
Arsenii Savchenko,46926 - Duży mechanizm z małymi detalami
2012-01-30 02:06:29
Dla mnie megapolis - to jak duży mechanizm.A człowiek w nim prosto malutki detal.Człowiek w ogóle bardzo ciekawy organizm.Bywają ludzie różnych typów :te które lubią krzątaninę i te które nie lubią.A zwłaszcza krzątaninę nie lubią ludzie romantyki.Duże miasto zabiera ich u się i nie oddaje.Megapolis prosto przytłacza uczucia, które istnieją u tych ludzi.Jeszcze wielkim złym czynnikiem jest to, że ludzie
Aneta Antończyk - Człowiek zdominowany przez rozwój techniki
2012-01-30 17:13:00
Artykuł jest doskonałym przykładem na to jak człowiek został zdominowany przez rozwój techniki. Świat gna do przodu i dąży do doskonałości, a niestety pod piękną i skrzącą się wynalazkami i osiągnięciami techniki przykrywą człowiek i jego spokój został oddany w ręce robotów. Dzisiejszym światem rządzi pieniądz, a priorytetem ludzi stało się jego zarabianie. Zapominamy o tym co jest ważne. Gdzie podziały
Oksana Banias - Znaczenie prawidłowego rozumienia sensu życia
2012-01-30 18:02:38
Niestety, dziś chaotyczna pogoń za współczesnością jest nie tylko problemem niektórych krajów, ale i całej ludzkości. Zwiększenie liczby samobójstw jest nie jedynym skutkiem szybkiego rozwoju i rozbudowy krajów, megapolisów. Negatywnym wynikiem tego jest również i pogorszenie ekologicznego stanu, zwiększenia ilości i częstości chorób u ludzi, wysoka śmiertelność wśród dzieci i młodzieży.
Całkiem właściwe i stosowne są
Kamil Gorlicki - (Nie)malezyjskie problemy
2012-01-30 18:42:11
Czytając powyższy artykuł można odnieść wrażenie że Malezyjczycy- zarówno Ci starsi jak i młodsi to ludzie nieszczęśliwi, zamknięci w sobie, z większą ochotą oddający się wirtualnemu życiu w sieci aniżeli odczuwaniu prawdziwych emocji w realnym życiu. I nic nie byłoby w tym szczególnie interesującego i przykuwającego uwagę ("bo przecież każdy kraj ma swoje problemy") gdyby nie fakt iż Ci pokrótce scharakteryzowani
Kamila Potapiuk 47178 - W mieście anonimowych
2012-01-31 16:22:20
Megalopolis to miasta ludzi-widm. Nikt nie posiada tam tożsamości. Anonimowy człowiek jest jednym z kilku milionów. W skomputeryzowanym świecie ważniejsza staje się wirtualna kreacja. W sieci nie pokazuje się swojego szarego „ja”. Tam tworzy się obraz wojowników, przystojnych kochanków – można być kimkolwiek się chce.

Moim zdaniem technologia wypacza uczucia. Zamienia ludzi w armię robotów, co widać na
Mariia Pavliuk - Pragnienie do fałszywej doskonałości
2012-01-31 17:28:14
Człowiek po swojej przyrodzie pragnie coś zmienić w swoim życiu. On chce wziąć maksimum z owego, że podarowała mu przyroda. Stała pogoń za czymś lepszym, czymś nowym, nie dostając zadowolenia od owego, że ma teraz. Jemu prosto nie siaduje na mieście, nigdy nie urządza owe, że ma od urodzenia. Mając przepiękną czystą ziemię - szukamy sposobu zabrudzić ją, mając bogactwa naturalne
Nataliia Gorbatko(46925) - Surowa prawda życia
2012-01-31 17:39:19
W całości zgadzam się ze słowami co od prawdziwej kultury Azji pozostało za mało. Lecz tak możemy mówić nie tylko o niej.Świat leci w przed. I całe zapominamy i wypieramy się swojej przeszłości od swoich tradycji.Ich nam zastępują nowe Bogi ,to nasze notebooki i telefony. Mi bardzo spodobało się jak zauważył autor że młodzież zamyka się od świata za pomocą swoich
Marcin Palej - Cyfryzacja świata
2012-01-31 17:50:28
W tempie szybko rozwijającej się technologii człowiek otaczany jest przez wszelkiego rodzaju „ułatwiacze”. Są to np. smart fony, dzięki którym możemy zadzwonić, napisać sms, zrobić zdjęcie, nagrać film, skorzystać z Internetu czy sprawdzić pocztę. Człowiek nie musi już korzystać z komputera ani nawet nie potrzebuje aparatu fotograficznego, żeby zrobić zdjęcie. Dzisiejsze młode pokolenie jest moim zdaniem leniwe, lubi mieć wszystko pod ręką i w tym kierunku zmierza świat. Ludzie żyjący w megalopolis odcinają się od rzeczywistego świata, są samotni. Życie młodych ludzi toczy się w wirtualnym świecie, zamykają się w sobie, nie wychodzą z domów.
Antonina Tomczuk (46922) - Сhwilke poczekać
2012-01-31 23:29:15
Współczesne społeczeństwo bardzo chore. I choroba ta ma nazwę kompleks mniejszej wartości. Każdy chce coś udowodnić, donieść tylko swoje zdanię, tylko swoje myśle. Nikt wogóle nie chce słuchać innego, co tu można mówić o tym, żeby usłyszeć. Oczywiście, nie możemy stać na miejscu w rozwoju jako technologicznym, tak i personalnym, ale ż w takim pośpiechu gubimy piękno każdego dnia. Zpominamu o
Nazar Skalskyi. 46939. 1LDD - Osobistość w rzeczywistości
2012-02-01 07:50:41
Odpowiedź polega na prostej zasadzie. Wszystkie te problemy są małe i nieznaczne. Każdy może być kimś w tych smutnych dniach powszednich, dla tego trzeba tylko coś chcieć. Dziś wszystko zrobiono tak, że każdy staje leniwy i po prostu nie chce iść do czegoś wyższego, niż go świat w tym miejscu, gdzie on żyje w materialnej załeżności. Dla tego trzeba odpuścić te

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010