Allenstein vs Olsztyn
TAGI: Deser, Okruchy miast Bohdana Jałowieckiego,
Dodano: 2009-05-25 10:13:25
W 1945 roku wycofujące się wojska niemieckie ewakuowały zwłoki Hindenburga, a monument wysadziły powietrze. Musiała to być dość ciężka praca. Ruiny pomnika rozebrano ostatecznie w 1949 roku. Dziś po nim nie ma już żadnego śladu poza lasem dębowym, który kiedyś w otoczeniu mauzoleum posadzono. Jest to chyba jeden z niewiele przykładów w historii kiedy „bohaterowie” i twórcy pomnika sami go zniszczyli, ponieważ zwykle robią to ich ideowi przeciwnicy.

Po raz pierwszy o pracy ojca w latach 1936 - 1939 dowiedziałem się bardziej szczegółowo z książki Wojciecha Wrzesińskiego, wydanej w 1965 roku „Ruch Polski na Warmii, Mazurach i Powiślu w latach 1920 - 1939”. Był to okres skomasowanej akcji wynaradawiania Polaków, nękania i prześladowania mazurskich działaczy i organizacji polonijnych. Terror ten dawał rezultaty. W marcu 1937 roku ojciec pisał do MSZ: „Wysoce niepokojącym zjawiskiem, jakie zostało zaobserwowano w czasie akcji kolportażowej, to powszechne niemal uleganie starszych terrorowi młodzieży. Pokolenie stare, a nawet średnie kryje się już przed młodzieżą ze swą polskością (...) Córka znanego na Mazurach poety, Kajki z Ogródka, będąc żoną wójta prowadzi zaciekłą agitację przeciwko czytelnikom ‘Mazura’”. W innym miejscu ojciec wyraził opinię, że: „’niemieckość’ Mazurów była wymuszona, gdy polskość instynktowna”.

W grudniu 1997 roku, w stulecie urodzin ojca ukazało się w „Gazecie Olsztyńskiej” wspomnienie, w którym można było przeczytać: „Konsul Jałowiecki otaczał szczególną opieką pracę narodową na Mazurach. Podejmował próby zmiany do tej pory prowadzonych form działalności. ‘Jeśli tego nie zmienimy – mówił na koferencji poświęconej Mazurom 24 III 1938 roku w Warszawie – to będzie to jedynie dmuchanie w popielisko’”. Słowa te miały się okazać w innej sytuacji prorocze.

Pierwszy raz po wojnie byłem w Olsztynie w końcu lat pięćdziesiątych z okazji jakiejś reporterskiej wędrówki. Odwiedziłem wówczas Wandę Pieniężną, żonę zamordowanego przez Niemców redaktora „Gazety Olsztyńskiej”, szykującą się właśnie do wyjazdu do RFN, która z trudem znosiła dyskryminowanie rodzimej ludności polskiej na Warmii i Mazurach. Pierwsze powojenne lata były dla tej ludności tragiczne, zabójstwa, gwałty, wysiedlenia dokonywane najpierw przez armię czerwoną, a następnie przez polskie władze. Mimo że z latami fizyczne zagrożenie zmalało, to ciągle Mazurzy i Warmiacy traktowani byli, jeżeli nie jako Niemcy, to także nie jako Polacy. Szczególnie drastycznym przykładem jest wieś Orzechowo położna niedaleko rządowego ośrodka w Łańsku. W latach siedemdziesiątych postanowiono rozszerzyć tereny łowieckie dla prominentów, a ponieważ wieś i zamieszkujący ją Warmiacy przeszkadzali, skłoniono ich „metodami administracyjnymi” do wyjazdu do RFN. Po wyjeździe ostatniej rodziny Biessów w 1977 roku wieś została zburzona, pozostawiono tylko kościół, którego nie odważono się ruszyć i szkołę przerobioną na leśniczówkę.
 

Niektórzy Mazurzy wracają, chcą nieraz odzyskać bezprawnie zabrane im mienie, ponieważ zrzeczenie się majątku było warunkiem uzyskania zgodny na wyjazd do Niemiec. Procesują się z różnym skutkiem, co oburza „prawdziwych patriotów”. Wydaje się, że los dla Warmiaków i Mazurów był jeszcze bardziej okrutny niż dla Ślązaków, którzy mimo wszystko na swojej ziemi trwają. Mieszkańcy Kraju Smętka zostali „wyczyszczeni” niemal całkowicie.

 1  2  3 


OPINIE

Dodaj swoją opinię
Autor:
Tytuł:
Treść:


kod z obrazka:

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010